think-tank

Jedna z nieudanych reform wolnorynkowych

0 Comments

5- 7 lat temu wysuwano propozycje głębokich reform gospodarczo-ustrojowych Oto propozycja programu reform:

Postulaty głoszą iż wszystkie związki wyznaniowe będą traktowane tak samo, dotacje do Kościoła Katolickiego zostaną zmniejszone. „Zamierzamy wprowadzić inny rodzaj edukacji religijnej do szkół. Uczniowie mieliby możliwość wyboru spomiędzy wielu religii. Chcemy, by były uczone podstaw 21 głównych wierzeń świata oraz miały możliwość swobodnego wyboru wyznania bez narzucania im jakiegokolwiek wyznania”. Religia wg planów byłaby serią spotkań z wyznawcami i kapłanami różnych religii, tak by nie powodować ograniczenia światopoglądowego uczniów.

Polska stałaby się krajem federalnym złożonym z 5 krajów związkowych: Śląska, Mazowsza z Podlasiem, Pomorza, Wielkopolski i Małopolski. Kraje te składałyby się z 2-4 województw oraz posiadałyby własne sejmy, budżety, rządy krajowe oraz posiadały moc ustawodawczą i prawo poboru podatków. Sejm i rząd centralny stałyby się organami federalnymi o zmniejszonych kompetencjach, i byłby finansowane poprzez federalizm fiskalny- z części wpływów podatkowych krajów związkowych które byłyby odprowadzane do budżetu centralnego. Osiągniecie tego celu jest możliwe poprzez tzw. dewolucję.

Zakładano likwidację i prywatyzację większości przedsiębiorstw państwowych oraz spółek skarbu państwa. Majątek państwowy byłby wyprzedawany rekordowo szybko nawet poprzez aukcje internetowe na popularnych portalach aukcyjnych. Plany prywatyzacyjne zakładały likwidację PKP roku i wprowadzenie na rynek 20- 25 prywatnych przewoźników kolejowych działających w konkurencji regulowanej przetargami. Natychmiast zostałaby dokonana prywatyzacja lub likwidacja państwowego LOT-u, PŻM, portów morskich i lotniczych. Część stacji kolejowych zostałaby sprywatyzowana, inne przekazane samorządom. Tylko cześć linii
kolejowych zostałaby pod kontrolą państwa, większość przekazana zostałaby samorządom.

Program reform zakładał porzucenie budowy programu autostrad. Zamiast nich, istniejąca sieć dróg krajowych zostałaby rozbudowana o dodatkowe 3-4 metry, tak by główne drogi miały po dwa pasy ruchu w każdą stronę. Wszystkie skrzyżowania jednopoziomowe na tych trasach
zamienione zostałyby na bezkolizyjne. Wyprofilowane zostałyby zakręty oraz zbudowane równoległe drogi dla pojazdów wolnobieżnych i rowerzystów. Bez konieczności wydawania miliardów kraj zyskałby sieć drogową o parametrach autostrad. Wprowadzone zostałyby opłaty za korzystanie z sieci drogowej- początkowo dla ciężarówek, potem dla wszystkich pojazdów. „Drogi nie są bezpłatne, dlaczego ci którzy korzystają z nich mniej mieliby subsydiować
transport przez co częściowo ogranicza ich zdolność do konkurowania na lokalnym
rynku? Przez to podrażają swoje własne towary na lokalnym rynku, choćby dlatego
że ich koszty życia są wyższe o tą sumę jaką dopłacają do dróg, a przywożone
towary o tą sumę tańsze? Drogi to nie jest bezpłatny lunch.”

By


Readers Comments (0)