centralizacja

Nowe fale emigracji pozostawiają Polskę B i C pogrążającą się w drożyźnie

0 Comments

Jeszcze nie tak dawno mieszkałem w Warszawie, ale w pewnym momencie przeprowadziłem się czasowo na prowincję- poczułęm że mieszkanie w Warszawie zdecydowanie nie jest warte tych pieniędzy, podobnie jak zresztą- jakaś część migrujących ze stolicy jej byłych mieszkańców.

Paradoksalnie, poza Warszawą niemal nikt nie rozmawiał o polityce. Polityka- ten temat rozmów okazał się być “czysto warszawski”. Poza Warszawą temat znikł- nikt ani razu go nie podniósł w rozmowie.

Przedwczoraj wróciłem do Warszawy, ot, na imprezę, na kilka godzin. Nie mogę się doliczyć budżetu tego krótkiego, kilkugodzinengo powrotu. 300 PLN? 400 PLN razem z biletami kolejowymi? Nie chcąc wydać na wieczór więcej jak 500 PLN czym prędzej się z Warszawy zwinąłem.

Szkoda, bo od jakiegoś czasu – przebywając poza Warszawą- dostrzegam że emigranci, emigrując za pracą z Polski do krajów UE, zabrali także ze sobą niemal całą ofertę kulturalną. Z miast polskiej prowincji, znikły całe pokolenia, wraz ze swoją muzyką, sztuką, kulturą. Dość unikalną zwykle.

W Polsce coraz mniej da się mieszkać. Doszło do tego że nie znam niemal nikogo młodszego od mnie wiekiem kto by sobie jakoś “finansowo poradził”. Znajomi z Polski rodem którzy odnieśli sukcesy zawodowe, dokonali tego poza Polską. Miejscowe przepisy skutecznie zniechęcają do czegokolwiek. Są- owszem – starsze osoby które sobie poradziły, ale zaczynały w innych realiach, gdy rozkręcenie byle biznesu nie pochłaniało setek tys. PLN.

Prosty przykład, najprostszy. Spółka z o.o, jej jedyny – jeden właściciel ma 100 proc. udziałów. Chce dopłacić 2 tys. PLN kapitału netto i zainwestować z biznes informatyczny. Koszty notariusza jakie musi pokryć przy tej transakcji to ok. 1000 PLN, koszty podatku PCC plus KRS i transakcyjne: 200, koszty CIT (bo musi wypłacić z zysku ze spółki B aby zainwestować w swojej spółce A) to 400 PLN, koszty danin w rodz, zus i podatków od zarobku informatyka ok. 50- 60 %, koszty podatku VAT jaki zapłaci pracownik po otrzymaniu zapłaty- 23 %, kwota netto jaką otrzyma na szarym końcu pracownik po owej początkowej inwestycji 4 tys. PLN w biznes w Polsce- to mało możliwe aby zostało z inwestycji z choć 10 %….

Wszystkie tego typu podatki pośrednie nabijają inflację do niemożebnych sum. Produkty – te same produkty jak w Europie Zachodniej- kosztują w Polsce nierzadko nieporównanie więcej jak w RFN. Droższe są usługi o tej samej jakości co w RFN, droższe są zwłaszcza produkty specjalistyczne, niekiedy aż kilkakrotnie. Skomplikowane produkty i usługi są droższe nawet 10 razy, z uwagi na wielokrotne opodatkowanie etc.

Miasta, po upadku całego środowiska kulturalnego i emigracji np. 80 % populacji z całych pokoleń, stają się społecznymi pustyniami w których nic się nie dzieje, nikt nigdzie nie bywa, a ludzie, aby się zabawić, dość masowo wyjeżdżają na weekendy do innych miast. W takich opustoszałych miastach nigdzie się po prostu nie wychodzi i nigdzie nie bywa, a wszyscy których znamy w 0k. 80- 90 % dokonali już z tych miejscowości emigracji w jednym kierunku. Powracają na wakacje czy na święta, jeśli jeszcze mają gdzie się zatrzymać.

Lokalni politycy byli w stanie bardzo skutecznie, że aż powiem- nader skutecznie-  pozbyć się co najmniej znacznej części populacji – lokalne szkoły donoszą o emigracji np. 80 % ich absolwentów. Dobrym źródłem aktualnego stanu demografii (GUS swoje dane bierze z historycznego rejestru o nazie “zbiór PESEL”) demografii są rozmaite portale społecznościowe i wirtualne roczniki szkolne, w których zdecydowana większość podała dane umożliwiające określenie “miejsca i stanu ich emigracji”.

Ci ludzie w zdecydowanej większości już nie wrócą- nie mają do czego, nie mają tu żadnych mieszkań, rzeczy ani pracy. Zaporowo wysokie podatki, koszty życia częstokroć wyższe niż gdziekolwiek w Europie Zachodniej… Dla przykładu, podmiejskie połączenie z Ziel. Góry do Berlina (140 km) jeszcze niedawno kosztowało 190 PLN w jedną stronę z przesiadką na pociąg międzymiastowy, dziś może kosztować ponad 200 PLN. Młodzi ludzie, którzy udają się na imprezy do Berlina, owszem, kupują tego typu bilety na podróż podmiejską, ale stać ich dopiero jeśli już trwale wyemigrowali. Jeden z moich byłych pracowników dojeżdżał nim na weekendowe imprezy.

W momencie ograniczania pobytu przez ofertę podaży po bardzo wygórowanych cenach, Polska jako kraj do mieszkania staje się krajem zaporowo wysokich cen, w którym droższe są mieszkania, żywność, podróże, usługi, przy jednocześnie zupełnie pomijalnych, wręcz przypadkowych dochodach ludności.

Powstają nożyce- malejących dochodów i stale rosnących cen. Wiele popularnych produktów- np. sok owocowy- dostępnych w podstawowej ofercie sklepów w RFN, w Polsce są niedostępne, ponieważ ludność gremialnie dokonała substytucji na tańsze zamienniki- napoje o smaku owocowym produkowane z koncentratów, sprzedawane pod “utrzymującymi pozory” nazwami.

opr. A. Fularz/ Gaz. Poselska 2014

By


Readers Comments (0)