polityka gospodarcza

Czy koszty prowadzenia biznesu w Polsce są kilka- kilkanaście razy wyższe niż w innych krajach kontynentu?

0 Comments

Trudno oprzeć się wrażeniu że ok. 2 mln młodych Polaków, jeśli nie więcej, stwierdziło że lepsze perspektywy czekają ich poza jurysdykcją prawną Rzeczpospolitej Polskiej. Dlaczego? Oto garść uwag.

Żyjemy w czasach zmian technologicznych. Tymczasem polskie prawodawstwo zostało w poprzedniej epoce. Koszt realizacji typowych czynności biznesowych w Polsce: otwarcia studia telewizyjnego, uruchomienia portalu internetowego: są wg zebranych przez autora tekstu szczegółowych informacji mikroekonomicznych, średnio około 10-krotnie (dziesięciokrotnie) wyższe niż w porównywanych krajach Europy Zachodniej.

W Polsce prowadzenie księgowości dla spółki z o.o. może być droższe niż prowadzenie księgowości dla tej formy działalności w Wielkiej Brytanii, dodatkowo istniejące praktyki gospodarcze uniemożliwiają np. zarejestrowanie przedsiębiorstwa w tzw. wirtualnym biurze (por. Puls Biznesu z dn. 30 września 2013, str. 12), czy, poprzez szereg niewykonalnych czynności biurokratycznych, uniemożliwiają np. inwestycje zachodnich podmiotów gospodarczych w polskie przedsiębiorstwa typu start-up (wprowadzono bardzo skomplikowane procedury podatkowe związane z uzyskaniem polskiego numeru NIP przez podmioty zagraniczne).

Jeden z producentów medialnych, w przeszłości laureat Oskara, poinformował ostatnio opinię publiczną o kosztach prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, porównując wydatki na uruchomienie studia produkcji filmowej w Polsce (7 mln PLN) i wydatki w USA (360 tys. USD) i w Niemczech. Koszty uruchomienia tego rodzaju działalności w innych jurysdykcjach wg jego szacunków są kilku- do kilkunastokrotnie wyższe. Biznesmen ze sfery mediów poinformował media o złożeniu zawaidomienia do prokuratury- ale może po prostu nie mógł on zrozumieć że w Polsce koszty prowadzenia działalnosci gospodarczej są po prostu kilka do kilkanaście razy wyższe?
Start działalności biznesowej, nawet bardzo prostej, ale wymagajacej np. rozpisania przetargów czy zawarcia wielu umów, w rzeczywistości gospodarki opartej na papierze kosztuje bardzo dużo- nawet kilkaset tys. PLN w przypadku prostych działalności gospodarczych. Jest to związane z kosztami generowania dokumentacjhi papierowej. Urzędnicy przyzwyczajeni do produkowania dokumentów papierowych nie są świadomi, że część młodszych osób nie tylko papieru całkowicie nie używa, ale nawet odzwyczaiła się od jego czytania. W erze Internetu dokumentów papierowych używa się w obiegu gospodarki elektronicznej coraz rzadziej, natomiast są one wymagane przez urzędy w jurysdykcji prawnej Rzeczpospolitej Polskiej.

Wymogi stawiane podmiotom gospodarczym wymagają od nich prowadzenia- zupełnie już zarzuconej w wielu krajach- ewidencji papierowej. Pracownicy mają podpisywać papierowe umowy, papierowe karty stanowiskowe, czasem ktoś może wymyśłeć papierową ewidencję czasu pracy. To mogło być zrozumiałe w wielu XIX czy XX, ale czemu- w XXI?

Papierowe umowy są czymś egzotycznym w świecie w którym ludzie kontaktują się za pomocą poczty email. Prościej jest założyć firmę w Wielkiej Brytanii niż robić cokolwiek w kraju który nakłada na przedsiębiorcę ogromne koszty prowadzenia papierwych archiwów i papierowej kancelarii- nawet w przypadku gdy zatrudnia jedną- dwie osoby, do obsługi dokumentacji w Polsce potrzebni są archiwiści.

Samo założenie spółki z o.o. w Polsce kosztowało w 2012 roku co najmniej 2 tys. PLN (wycena radcy prawnego sprzed roku) i było około 10-krotnie droższe niż założenie spółki z o.o. w Wielkiej Brytanii. Niestety, nie są to prawdziwe dane, suma kosztów wynosi wg naszych badań ok. 5-6 tys. PLN i jest około 30-krotnie wyższy niż w Wielkiej Brytanii. Jak podaje Gazeta Wyborcza z 14.03.2012 koszt ten wynosi jednak raczej kilka tysięcy złotych (“Największe sieciowe kancelarie warszawskie, ale też kancelarie w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu, za tego typu usługi żądają kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych”, por. http://wyborcza.biz/Firma/1,101962,11339010,Ile_kosztuje_zalozenie_spolki_z_o_o____radca_prawny.html#ixzz2jwg4WEpg )

Dodając to tego wydatku koszty własne zarządu koszt założenia spółki z o.o. w Polsce może wynieść ok. 10 tys. PLN wobec ok. 200 PLN w wielkiej Brytanii.
Wymóg posiadania i gromadzenia dokumentów papierowych jest skądinąd dziwny, a jeszcze dziwniejszy jest wymóg posiadania pieczęci. Okazuje się że w polskiej rzeczywistości gospodarki elektroniczej jedynymi zainteresowanymi pieczęciami mogą być rozmaite urzędy. Co ciekawe, w wielu krajach niemal nie stosuje się pieczęci- takim krajem jest, jak mi opowiadano, Francja. Osobiste podpisy są wystarczające. Pieczęcie to wynalazek czasów starożytnych i dokumentów papierowych.

Polską gospodarkę zabito także podwójnym opodatkowaniem działalności gospodarczej- poza podatkiem CIT od dochodu spółki, właściciel musi także odprowadzić podatek PIT od wypłaty dywidendy z zysków spółki. Podwójne obliczanie podatku jest zresztą dodatkowym kosztem dla przedsiębiorców.

Polską gospodarkę próbowano około dekady temu unowocześnić wprowadzeniem ustaw regulujących tzw. podpisy elektronicznej. Niestety, w związku z ustawowym wymogiem ceny tzw. podpisów elektronicznych powodują że są one nierentowne w obiegu gospodarki elektronicznej. Jako że przyjemność ta kosztuje ok. 0,5 tys. PLN rocznie, a przynajmniej 0,5 tys. na start, ich używanie jest absolutnie marginalne, z racji związanych z tym kosztów. Banki i sektor prywatny przy autoryzowaniu transakcji użytkowników, nawet dużych transakcji bankowych, całkowicie pominął rządowe rozwiązania przepisów elektronicznych, których koszty użytkowania czynią je po prostu niemal całkowicie nieprzydatnymi w praktyce biznesowej. Jest to instytucja anachroniczna i w większości zarzucona.

Jeśli chcemy skorzystać z publicznego dofinansowania, może się ono okazać pułapką dla np. firmy rozpoczynającej działalność. Brak osób mogących spełnić wymogi administracji unijnej przy rozliczaniu wniosków powoduje że nawet jeśli otrzymamy dotację, to możemy nie być w stanie jej rozliczyć- z braku osób majacych takie umiejętności. Instytucje rozdzielające dotacje często milczą na temat kosztów transakcyjnych w tego typu projektach, które są tak znaczne, że po wielokroć mogą przekroczyć koszty przyznanej pomocy.

Osoby które opracowywałe rządowe programy rozwoju gospodarki nie miały chyba pełnej wiedzy gospodarczej, możliwe że miały one przygotowanie teoretyczne i pominęły np, kwestię ksoztów transakcyjnych. Jeśli tą pozycję uwzględnimy, to może się nawet okazać że środki publiczne przeznaczane np. na programy wpsierające rozwój “innowacyjnej gospodarki”, tak naprawdę dobijają gospodarczo ten sektor.

Sieć Internet pełna jest wyznań osób które- rozpoczynając działalność gospodarczą skorzystały z publicznych form wsparcia i poniosły znaczne straty po zainwestowaniu w Polsce. Szczególnie niebezpieczne dla potencjalnych przedsiębiorców są programy przeznaczone dla młodych firm, istniejących krótko na rynku. Niektóre formy wsparcia są przeznaczone specjalnie dla takich przedsiębiorstw, mogą też one być groźną pułapką. Przedsiębiorca, wydawszy np. 200- 300 tys. PLN na koszty administracyjne obsługi ogromnej “brukselskiej” eurobiurokracji, nawet nie ma czasu na dopilnowanie pracowników.

Są regiony kraju gdzie niemal wszystkie spośród podmiotów które otrzymały publiczne wsparcie, muszą je zwracać w całości lub w części. O tym się nawet nie mówi- choć niepowodzenie rządowych programó wspierania innowacyjnej gospodarki widoczne jest w statystykach. W Polsce coraz bardziej zanika wszelka innowacyjność.

Koszty opracowywania papierowej dokumentacji- dla startującej spółki w jurysdykcji prawnej Rzeczpospolitej Polskiej, oraz np. uzyskania pozwoleń i wymaganych dokumentów dla prowadzenia np. portalu internetowego, mogą sięgnąć kwoty kilkuset tys. PLN. Rozmaici ludzie biznesu zauważali kolosalne różnice w kosztach prowadzenia działalności biznesowej w Polsce i w innych krajach. Z szacunków przedstawionych np. przez twórcę jednego ze studiów efektów filmowych we Wrocławiu wynika iż koszty te są nawet dziesięciokrotnie wyższę niż np. w porównaniu z dokładnie tą samą inwestycją w Berlinie. Dodatkowo- okazuje się że politycy mogą mieć często wpływ na działanie urzędów – mogą lobbować w interesie konkurentów już istniejących na rynku, by np. bronić ich silnej pozycji rynkowej.

Wszystko to tworzy z polskiego rynku środowisko dość nieprzychylne innowacyjnym inwestycjom. Nowoczesne produkty informatyczne- np. usuługa Skype, mogły powstać np. w Estonii, ale 37,1- milionowy kraj jakim jest Polska nie stworzył i możliwe że nie stworzy żadnego produktu informatycznego na tą miarę. Ba, swój rynek informatyczny oddał potentatom z innych krajów świata, głównie z USA. Nawet na rynku wyszukiwarek internetowych rodzimi przedsiębiorcy stracili ok. 98-99 % rynku, choć w Czechach stracili jedynie ok. 60 % rynku.

Prowadzenie “nowoczesnego” biznesu w Polsce jest często drogą przez mękę, zwłaszcza jeśli podmiot skorzystał np. z publicznych form wsparcia. Rozliczanie dokumentacji wymaga przygotowywania kilku lub kilkunastu kilogramów dokumentów, a koszty tych działań mogą spać na barki nieświadomych przedsiębiorców skuszonych telewizyjnymi reklamami. Koszty transakcyjne mogą po wielokroć przewyższyć korzyści dla przedsiębiorców i zniechęcić ich całkowicie do jakichkolwiek inwestycji w polskiej gospodarce.

Zmiany jakie zachodzą w polskiej gospodarce powodują ogromne koszty dodatkowe prowadzenia działalności. Przy zwykłej sprzedaży towarów z 1-2 % zysku, pozostałe np. 40- 45 % marży to koszty osobowe, i przede wszystkim koszty transakcyjne (produkowania dziesiątków kilogramów papierowej dokumentacji) i rozmaite ukryte daniny publiczne. Podatek ZUS to danina publiczna, podatki PIT i VAT to daniny publiczne.

W Polsce jest możliwe, że startując biznes wydamy np. 90 % kosztów na opłaty administracyjne, koszty transakcyjne (opracowywanie dokumentacji papierowej wymaganej przez urzędy), koszty danin publicznoprawnych, a tylko 10 % kosztów zainwestujemy w biznes. Wpycha to przedsiębiorców w szare i czarne strefy gospodarki. Przejście do strefy legalnej gospodarki jest często opłacalne tylko dla ustabilizowanych, prosperujących biznesów.

W Polsce możliwe jest że np. przez rok czy półtora roku nie będziemy mogli znaleźć pracowników- w Polsce istnieją ogromne ograniczenia dla zatrudniania do pracy obcokrajowców, a na lokalnym rynku pracy np. całkowicie i od lat może brakować informatyków. Poszukiwania wykażą tylko że w danym regionie w ogóle się nie kształci najpopularniejszych profesji, a na 100 ofert pracy w sieci Internet nie znajdziemy ani jednej oferty osoby chętnej do podjęcia pracy. Wielkokrotnie może się zdarzyć, że osoby chętne do pracy, w ogóle jej nie podejmą. Istnieje silna konkurencja o pracowników w deficytowych zawodach- a stawki są wysokie- np. godzinowa stawka sięga ponad 60 PLN za godzinę pracy w najtańszej ofercie.

Istnieją nadal urzędy, także zajmujące się gospodarką elektorniczną, które nie przyjmują dokumentów elektronicznie. Chcąc uzyskać numer ISSN dla witryny internetowej należy wysłać tam wydruki witryn internetowych (ów urząd nie jest w stanie ich sobie sam wydrukować) oraz rozmaite papierowe formularze z pieczątkami.

Mimo spełnienia tych wymogów w Polsce nie otrzymałem z jakiegoś dziwnego urzędu numeru ISSN, mimo że w Wielkiej Brytanii wymagało to jedynie wypełnienia formularza on-line. Skompletowanie tych i podobnych dokumentów powoduje że start prostego biznesu w Polsce rozciąga się na kilkanaście miesięcy jeśli nie na parę lat, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii dopięcie formalności zajmuje góra kilka tygodni.

W Polsce wygenerowano m.in. drugie najwyższe w Europie koszty budowy km linii metra w Warszawie (158 mln za jeden km linii, analiza za zm.org.pl), przy budowie Stadionu Narodowego w Warszawie koszt budowy w przeliczeniu na koszt jednego krzesełka wyniósł 6615 euro, co stawia tą inwestycję na szycie listy najdroższych obiektów sportowych świata, i to bez kosztów zakupu gruntu (miasto przekazało teren nieodpłatnie). Koszty budowy 1 km autostrady są w Polsce o 10- 20 % wyższe niż w Czechach lub w RFN. Koszt budowy metra bariery dźwiękochłonnej wzdłuż drogi jest w Polsce o 40 % wyższy niż w RFN.

Polska gospodarka się zmienia, a miasta, szczególnie te przygraniczne, pustoszeją z całych kohort demograficznych. XIX-wieczna lub XX-wieczna struktura gospodarki generuje zbyt wysokie koszty działalności, i region ten przegrywa w konkurencji o kapitał ludzki i finansowy z innymi regionami świata. Pisanie o tym jest być może bezsensowne, problem wydaje się być znany od lat i relatywnie przedyskutowany, choć jest on nieobecny w części mediów.

Struktura gospodarki w Polsce, narzucającej na podmioty gospodarcze ogromne koszty transakcyjne, powoduje że osoby przyzwyczajone do innych warunków gospodarczych nie są chętne funkcjonować w takiej rzeczywistości gospodarczej. Młodzi ludzie którzy decydują się na emigrację, twierdzą że na popularnych portalach z ofertami pracy jest więcej polskojęzycznych ogłoszeń o otwartych stanowiskach o pracę w jednym tylko brytyjskim dużym mieście, niż w całej Rzeczpospolitej Polskiej. Nie sprawdzałem tych danych, ale opowiadali mi to młodzi ludzie którzy emigrując z Polski spędzili u mnie ostatnią noc przed podróżą samolotem.

Rozpoczynanie biznesu w Polsce jest nie tylko trudne- ba, przypomina absurdalne hobby. Oto jednym z niedawnych wyroków sądowych uniemożliwiono przedsiębiorcom zatrudnianie się w ich własnych biznesach (por. uchwała SN z 8 marca 1995 r., I PZP 7/95 , wyrok SN z 16 grudnia 1998 r., II UKN 394/98, wyrok z 2 lipca 1998 r., II UKN 112/98, wyrok z 14 marca 2001 r., II UKN 268/00, wyrok z 23 października 2006 r., I PK 113/06 oraz wyrok z 7 kwietnia 2010 r., II UK 357/09 i kilka nowszych aktów prawnych). Jest to spore utrudnienie dla wszystkich tych którzy rozpoczynają działalność biznesową, a ich firmy jeszcze nie przynoszą dochodów. Tymczasem w Wielkiej Brytanii bez problemu można się zatrudnić we własnej spółce.

opr. Adam Fularz

By


Readers Comments (0)