historia

Historycy o historyczności Jezusa. Przegląd interpretacji i nowoodnalezionych ewangelii.

0 Comments

Jak wiemy z historii gospodarczej, rozpustny Neron doprowadził swoimi rządami do niemalże bankructwa całego Imperium Rzymskiego. Wydawał takie krocie na zbytkowne projekty, że po prostu zabrakło mu pieniędzy. W tych czasach historycy odnotowali wzmianki o pierwszych chrześcijanach.

Dziś, za sprawą nowych znalezisk literackich, badanych laboratoryjnie pod kątem autentyczności, udało się uzupełnić tą historię o teksty uważane przez długi czas za zaginione. Chrześcijanie pozostawili po sobie nie tylko ewangelie zawarte w uznanym przez zinstytucjonalizowane kościoły chrześcijańskie kanonie tekstów tworzących nowotestamentową część chrześcijańskich Biblii, który w zdecydowanej większości pochodzi z około VIII wieku naszej ery, bowiem tylko nieliczne teksty są do znalezienia we wcześniejszych kopiach manuskryptów. Istnieli także “przegrani historycznie” inni chrześcijanie, posiadający także inne ewangelie, nieuznane przez współczesne wielkie kościoły chrześcijan. Rzucają one całkowicie nowe światło na osobę Jezusa i jego nauki. Niniejszy artykuł prezentuje najnowsze odkrycia na temat historyczności postaci Jezusa, oraz prezentuje szereg nieznanych dotychczas ewangelii, jak zupełnie niedawno odkryta tzw. “Ewangelia żony Jezusa”, czy np. Ewangelia Tomasza, zawierająca m.in. ten głośny fragment:

Quote-alpha.png

3 Rzekł Jezus: „Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: „to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami”. Gdy powiedzą wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy i sami jesteście nędzą”.

Quote-alpha.png

77 Rzekł Jezus: „Ja jestem światłością, która jest ponad wszystkimi. Ja jestem Pełnią, Pełnia wyszła ze mnie, Pełnia doszła do mnie. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam[11].

Postać Jezusa

Wydaje się że literacka postać Jezusa z biblii jest literackim zlepkiem aż trzech postaci. Historycy i lingwiści wyodrębnili je, analizując literackie paralele z innymi wydarzeniami z epoki. Mimo to w źródłach nawet sami krytycy wspominają postać żydowskiego brata Jakuba. Józef Flawiusz, pro-rządowy historyk z tamtej epoki, sam pisał o trzech mężczyznach, swoich przyjaciołach, których zdjęto za jego wstawiennictwem z krzyża. Jednemu z nich, swojemu przyjacielowi, miał on przeznaczyć swój własny grób. Wg pracy Atwilla porównującego dzieła Flawiusza z ewangeliami, Józef Flawiusz to wymieniony w Ewangeliach Marka, Mateusza i Jana niejaki Józef z Arymatei. Wg Ewangelii Marka, Józef z Arymatei

udał się do Poncjusza Piłata i poprosił o ciało Jezusa.

Grób który należał do tej osoby istnieje zresztą po dziś dzień. W dziełach Józefa Flawiusza znajdziemy następujący fragment:

Józef zauważa że trzech z jego znajomych został ukrzyżowanych, więc prosi Tytusa aby ściągnąć ich na dół, dwóch z nich umiera ale jeden przeżywa (Vita 420-421)

Historia jest literacko skomplikowana, jeśli analizowana w kontekście z innymi dziełami z epoki. Z uwagi na zmianę kalendarza na kalendarz juliański dokładnie w tym okresie czasu, doszło do chaosu w datacji wydarzeń. Do tego w zapisach historyków i żródłach z tamtego okresu występują następujące postacie: Yehoshua (Yeshua) bin Nun, Jesus ben Phiabi, Jesus ben Sec, Jesus ben Damneus, Jesus ben Gamaliel, Jesus ben Sirach, Jesus ben Pandira, Jesus ben Ananias, Jesus ben Saphat, Jesus ben Gamala, Jesus ben Thebuth, Jesus ben Stada, Yehoshua ben Perachiah, Yeshu uczeń ben Perachiaha,  Yeshu ha Notzri. Część z tych postaci pasuje pod opisy nowotestamentowego Jezusa.

Postać nazywana Yeshu ben Pandera wspomniana jest w Tosefcie, jednym ze zbiorów żydowskiego prawa zwyczajowego. Wzmianka ta interpretowana jest niekiedy jako odnosząca się do Jezusa. Tosefta, Chullin 2:22-24 podaje opis heretyka (tzw. min) Jakuba, leczącego rabina od ukąszenia węża, i jego mentora, Yeshu ben Pandera.  Ów mentor może być tą samą osobą co Jesus ben Pandira.  Opis tej postaci pojawia się w Chullin 2:24, Avodah Zarah, 16b-17a , Kohelet Rabba 10:5. Występuje on w wariantach Pantiri i Pantera.

Domniemany ojciec

Tyberiusz Juliusz Abdes Pantera (Tiberius Iulius Abdes Pantera; ur. ok. 22 p.n.e. w Sydonie, zm. ok. 40 n.e. w Bingium) – rzymski żołnierz pochodzenia semickiego, łucznik oraz chorąży I Kohorty Sagittariorum, według jednej z teorii (Vita di Gesù, Craveri 1966) identyfikowany z legionistą Pantherą, którego filozof Celsus wzmiankuje w swoich pismach jako biologicznego ojca Jezusa Chrystusa (II w. n.e.). Związek Abdesa Pantery z Jezusem opiera się na interpretacji pism Celsusa, antychrześcijańskiego filozofa i pisarza greckiego obszernie cytowanego przez jego przeciwnika, filozofa i teologa Orygenesa w traktacie Contra Celsum. Według Orygenesa Celsus pisze:

Maria została odrzucona przez jej męża, z zawodu cieślę, po tym jak została skazana (uznana za winną) za niewierność. Wyrzucona przez męża i tułająca się na pustkowiu w niesławie, wtedy w opuszczeniu urodziła Jezusa, z pewnego żołnierza Panthery. (Orygenes, Contra Celsum, 1:28)

Wszystkie znane informacje o Panterze pochodzą z jego steli nagrobnej odkrytej podczas budowy linii kolejowej w niemieckim Bingerbrück (obecnie część Bingen am Rhein) w 1859.

 

Plik:Römerhalle, Bad Kreuznach - Tiberius Iulius Abdes Pantera tombstone.JPG

Nagrobek Abdesa Pantery odkryty podczas budowy linii kolejowej, cc wikimedia

 

Inskrypcja nagrobna
w oryginale tłumaczenie
Tib(erius) Iul(ius) Abdes PanteraSidonia ann(orum) LXII

stipen(diorum) XXXX miles exs(ignifer?)

coh(orte) I sagittariorum

h(ic) s(itus) e(st)

Tyberiusz Juliusz Abdes Panteraz Sydonu, w wieku lat 62

służył lat 40, niegdyś chorąży (?)

Pierwszej Kohorty Łuczników

spoczywa tu

Wnioskując z tekstu inskrypcji Abdes Pantera urodził się w Sidonii, identyfikowanej z fenickim Sydonem i służył w Pierwszej Kohorcie Łuczników (Cohors I Sagittariorum). Znaczenie jego syriackiego imienia Abdes jest nadal przedmiotem sporu. Zdaniem niektórych badaczy znaczy ono Sługa (Izydy), inni sądzą, iż było to w rzeczywistości zwykłe syryjskie imię. Pantera (Panthera) jest łacińską nazwą lamparta. Imiona Tyberiusz Juliusz otrzymał prawdopodobnie wraz z rzymskim obywatelstwem, nadawanym po zakończeniu 25 lat służby legionowej, co musiało mieć miejsce za panowania cesarza Tyberiusza pomiędzy 19 a 37 n.e. Pierwsza Kohorta Łuczników stacjonowała w Syrii do 9 n.e. oraz w Bingium (obecnie Bingen am Rhein) w prowincji Germania Superior pomiędzy 17 a 69 n.e. Abdes Pantera służył 40 lat, był prawdopodobnie chorążym kohorty (signiferem) niosącym sztandar (signum) swojej jednostki. Zmarł w wieku 62 lat w Bingium.

Związek Panthery z pism Celsusa oraz Tyberiusza Juliusza Abdesa Pantery jako pierwszy zasugerował Marcello Craveri w książce La vita di Gesù (1966)[link]. Oparł się on na założeniu, że informacje Celsusa o nieprawym pochodzeniu Jezusa są prawdziwe oraz powiązał je z osobą żołnierza o zbieżnym imieniu żyjącego w odpowiednim miejscu i czasie, który mógłby być ojcem. Kariera wojskowa zawiodła Abdesa Panterę jako młodego człowieka do Syrii, gdzie znalazł się mniej więcej w czasie poczęcia Jezusa.

Ostatnie teorie

Biblista Joseph Atwill od lat głosi krytykę historyczności Jezusa. Ostatnio jego argumenty są coraz mocniejsze. Autor ten planuje wielki show w Londynie, 19 października 2013 roku, gdzie zaprezentuje nowy film, w którym odkrywany jest antyczny kod, który wg niego stanowi ukrytą literacją zagadkę, jednoznacznie wskazującą na dwór rzymskich cesarzy, Flawiuszów, jako inspiratorów dzieła. Inny, Francesco Carotta, od lat głosi z kolei, że postacią źródłową dla postaci Jezusa był Juliusz Cezar, czczony po swojej deifikacji w koloniach weteranów rzymskich w Palestynie. Wraz z hiszpańskim księdzem odtworzyli w jednej z wiosek wg nich bardzo dokładną historycznie “Pasję”, odtwarzając w sztuce teatralnej ostatnie chwile życia postaci która wedle autorów sztuki była pierwowzorem literackim dla postacji Jezusa. Skorzystali z zachowanych opisów pogrzebu Juliusza Cezara w pismach antycznych historyków. Aktor grający Jezusa musiał wydepilować swoje ciało, wg twórców spektaklu, wzorem historycznego Jezusa, dość próżnego jeśli chodzi o jego wygląd. Ksiądz przez całe życie organizował przedstawienia pasji, i chciał ją dokonać jak najwierniej historycznie.

Fot. Podobieństwa symbolik: Ukrzyżowanie Juliusza Cezara in effigie, monety z okresu (wybrano z materiałów F. Carotty).

Lingwista Francesco Carotta sprawdzał Ewangelię Marka, porównując ją z zapisanymi u antycznych historyków życiorysami Juliusza Cezara, i dowodzi, że ktoś ok. 2 tysiące lat temu poprzekręcał nazwy historyczne z życiorysów obu bohaterów- różnice dotyczą pojedynczych słów. Słowo monumentis oryginalnie wg niego miało być: munimentis, obsessis pomylono z obsessus, Galię z Galileą, Corfinium z Cafarnaum. Bithynia stała się Betanią, Nicomedes jakiś autor zapisał jako Nicodemus, Marię jako Maryję (przesunięto akcent). Mare Galliae stało się Mare Galilaeae. Pontifex (kapłan) stał się ponti-fexem (budowniczym mostów). Dla lingwisty tych podobieństw było zbyt dużo. Lingiwsta uznał je za błędy w tłumaczeniu ze źródeł rzymskich na język grecki. W tłumaczeniu znanego zwrotu Juliusza Cezara: “Veni, vidi, vici” pomylono jedno ze słów (enipsa i enikêsa po grecku, co wg lingwisty mogło stać się źródłem pomyłki). Greckie słowo Iesus to także tłumaczenie jednego z tytułów Juliusza Gajusza Cezara. Obydwie postacie były ukrzyżowane. Gajusz Juliusz Cezar w czasie swojego pogrzebu był ukrzyżowany in effigie – jego woskowa podobizna znalazła się wg antycznych opisów na krzyżu, obracanym dookoła, tak aby zwłoki były widoczne dla gromadzonych tłumów obywateli. Oboje są dziećmi bogów, oboje giną o tej samej dacie: 15 marca. Obydwu oskarżano o dążenie do zdobycia władzy królewskiej. Obydwoje nosili wieńce na głowie (różne) i czerwone szaty.

Krótka wersja filmu o badaniach Carotty, cz. 1. (podpisy angielskie w dalszej części filmu, początek tylko w jęz. niemieckim):

Francesco Carotta dodatkowo bada rozmaite dzieła średniowiecznej sztuki, porównując je z dokłądnymi opisami samego momentu zabójstwa Juliusza Cezara w senacie. Pokazuje na wczesnochrześcijańskich obrazach dokładne sceny, zupełnie jakby malujący je artyści dysponowali jakąś literaturą uzupełniającą, umożliwiającą im namalowanie samego ostatecznego momentu zabójstwa.

Cezar odpuścił długi, dokonał reformy zadłużenia. “I odpuść nam nasze długi, jako i my odpuszczamy winowajcom”- tak lingiwsta tłumaczy znaczenie modlitwy “Ojcze nasz”.

Bohaterowie filmu dokumentalnego odwiedzają najstarsze  świątynie, by odnaleźć jak najwcześniejsze repliki- jak twierdzą- świątyni pogrzebowej cezara. Znaleźli nawet rodzaj urny, odpowiadającej dokładnie opisowi Swetoniusza. Odnaleźli nawet rodzaj cyborium, obnośniej trumny, wg opisów mającej być podobnej do świątyni Wenus. W źródłach opisano że senatorowie sami przenosili cyborium Juliusza Gajusza do miejsca pogrzebu. Cezar – w swojej woskowej postaci- miał być powieszony na krzyżu który w źródłach określono jako “mêchanê”, ( co może znaczyć mechaniczny, obracany w jakiś sposób).

Ciało Jezusa zostało ukrzyżowane, ciało Juliusza Gajusza Cezara: spalone na stosie (cremo/ kremo). Oba słowa są identyczne, ale mają różne znaczenie w obu językach (łacińskim i greckim). Carotta wyszukuje także odpowiedni fragment o Jezusie w Koranie, całkowicie potwierdzający interpretację Carotty. Zdrady zarówno Jezusa, jak i Cezara, są zapowiedziane pocałunkiem.

Druga część krótkiego filmu prezentującego badania Carotty

W muzeum w Londynie znajduje się najwcześniejsza znanan reprezentacja ukrzyżowania. Przedstawia ona Judasza wiszącego z drzewa, wraz z Longinusem. Arysta bardzo dobrze i z wysoką jakością przedstawia siły grawitacji, stopy Judasza są skierowane w dół, natomiast postać Jezusa na krzyżu jest przybita jedynie za ręce, nie zwisają one w dół mimo wysokiego kunsztu autora dzieła który potrafił odwzorować siły grawitacji na przedstawionym obok ciele Judasza wiszącego na drzewie. Wg F. Carotty Jezus zaczął zwisać na krzyżu dopiero w Renesansie.

Podobieństwa imion i nazw w obu historiach są uderzające- jak mówi komentator filmu. Osoby na filmie wypowiadają się, jak odebrały historyczne wyjaśnienie tej teorii i jak zmieniło to ich wiarę chrześcijańską.

 

Także inni badacze łączą obie postaci, ba, w Holandii podobna dyskusja toczyła się w głównych mediach przez dość długi czas. Są badacze starożytności jak Jan van Friesland którzy twierdzą że Jezus Chrystus powstał na podstawie postaci Juliusza Cezara, zwłaszcza że imiona niektórych bohaterów (np. nazwisko rodowe Judasz, różnicące się od nazwiska zabójcy Cezara tylko jedną kreską w greckiej  literze “delta”) bardzo zgadzają się z greckim zapisem rzymskich nazwisk. Kleopatra miałaby być “Marią z Wieży”- pochodziła z miasta z olbrzymią wieżą latarni morskiej będącej symbolem tamtejszego miasta. Wydarzenia biograficzne się w dużej mierze pokrywają. Cesarz Konstantyn wprowadził kult Divus Iulius jako religię państwową cesarstwa- twierdzi van Friesland.

 

Dawni historycy z czasów antycznych

Józef Flawiusz, żydowski historyk, w Dawnych dziejach Izraela[5] wspomina o Jezusie jako o bracie Jakuba Sprawiedliwego, przywódcy chrześcijan w Jerozolimie: Festus już nie żył, a Albinus wyjechał; więc [Ananiasz] zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie prawa i skazał na ukamienowanie. (ks. XX.9.1)

Fragment przypisywany Flawiuszowi

Testimonium Flavianum to świadectwo o wątpliwej autentyczności pisane na temat Jezusa, znajdujące się w Dawnych dziejach Izraela XVIII 63 – 64 Józefa Flawiusza .

I był w tym czasie Jezus, człowiek mądry, jeśli godzi się nazywać go człowiekiem, działał on bowiem cuda i nauczał wśród tych, którzy z radością przyjmowali prawdę. Przyciągnął on do siebie wielu spośród Źydów i wielu spośród pogan. On to był Chrystusem. A kiedy Piłat, za namową pierwszych wśród nas mężów, skazał go na krzyż, ci którzy go miłowali nie opuścili go; ukazał się im on bowiem żyw ponownie na trzeci dzień, tak jak to boscy prorocy ten i dziesięć tysięcy innych cudów o nim zapowiedzieli. A plemię chrześcijan, od niego się zwących, nie zaginęło aż po dziś dzień.

— Józef Flawiusz , Dawne dzieje Izraela 

Plik:Josephus.jpg

Józef Flawiusz. cc wikimedia

Dziś większość uczonych skłania się do uznania Testimonium za późniejszy dodatek do dzieła, czyli interpolację. Przemawia za tym to, że Flawiusz pozostawał wyznawcą judaizmu i jako żyd nie mógł tak napisać. Ponadto fragment ten rozrywa ciągłość narracji i nie jest opatrzony uzasadnieniem. Istotnie podważa Flawiuszowe pochodzenie Testimonium również to, że chrześcijanie pierwszych trzech wieków tego świadectwa nie znali, np. Orygenes pisał wyraźnie, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza[potrzebne źródło]. Pierwszym pisarzem chrześcijańskim przytaczającym Testimonium Flavianum był Euzebiusz z Cezarei, który również jest prawdopodobnym autorem tekstu[1]. Innym proponowanym autorem jest mentor Euzebiusza, Pamfil z Cezarei[2]. W latach osiemdziesiątych XX wieku dokonano zestawienia znanego nam tekstu Flawiusza i dzieła Agapiusza z X wieku. Ten ostatni cytuje żydowskiego historyka, ale nie przytacza zdania „on był Mesjaszem” ani stwierdzenia, że Jezus naprawdę się ukazał na trzeci dzień po zmartwychwstaniu lecz, że tak opowiadali jego uczniowie – sam Agapiusz będąc biskupem wierzył w zmartwychwstanie. Agapiusz mógł zatem przytoczyć oryginalną wersję tekstu Flawiusza.

U Tacyta

Tacyt, w Rocznikach (Annales), pisanych ok. roku 115, omawiając prześladowania chrześcijan za cesarza Nerona podaje:

 Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn, albo ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska, lecz wierzono, że pożar [Rzymu] był nakazany. Aby więc ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników (Annales, 15, 44).

Styl fragmentu i nieprzychylność wobec chrześcijan wskazuje zdaniem uczonych na jego autentyczność. Niektórzy w nią powątpiewali ze względu na użycie nazwy “chrześcijanie”.

Swetoniusz

Swetoniusz, w Żywotach cezarów pisze, że około 49 roku cesarz Klaudiusz, panujący w latach 41-54:

 Wyrzucił z Rzymu wszystkich Żydów, którzy ciągle wywoływali rozruchy, podburzeni przez niejakiego Chrestosa

(Żywot Klaudiusza)[4].

Mara Bar Serapion

Zachował się list z pomiędzy 73 roku n.e. a III wieku n.e.

Co jeszcze można powiedzieć, gdy mądrzy są przymusowo odciągani przez tyranów, ich mądrość jest opanowana przez obelgi, a ich umysły są uciskane i bez obrony? Jakie korzyści udało się Ateńczykom zyskać mordując Sokratesa? Głód i zaraza przyszła na nich jako kara za ich przestępstwa. Jakie korzyści mieli ludzie z Samos uzyskać ze spalania Pitagoras? W chwili ich ziemia była pokryta piaskiem. Jakie korzyści udało się Żydom zyskać dokonując egzekucji ich mądrego króla? Było to tuż po tym jak ich królestwo zostało zniesione. Bóg słusznie pomścił tych trzech mędrców: Ateńczycy umarł z głodu; Samijczycy zostali przytłoczeni przez morze i Żydzi, opuszczeni i wypędzeni z własnego królestwa, żyją w pełnym rozproszeniu. Ale Sokrates nie jest martwy z powodu Platona, ani nie jest Pitagorasz powodu posągu Juno, ani też nie jest mądry król, ze względu na “nowe prawo” które położył (w tłumaczeniu A. Fularza)

za: [Jesus outside the New Testament: an introduction to the ancient evidence by Robert E. Van Voorst 2000 ISBN 0-8028-4368-9 str. 53-55]

Inni autorzy

Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana, pisze o chrześcijanach w Azji Mniejszej. Pliniusz pisze jedynie, że modlili się oni do Chrystusa, jako boga, nie podaje zaś imienia Jezus (Listy X,96).

Lukian z Samosat odnosząc się do chrześcijan napisał:

Ich pierwszy prawodawca zaszczepił im przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi – od chwili gdy się nawrócą, wyprą greckich bogów, oddadzą cześć temu ukrzyżowanemu mędrcowi i będą żyć zgodnie z jego prawami (Śmierć Peregrinosa)[4].

Fragmenty z satyry O zgonie Peregrinosa.

Wtedy to także poznał ową cudaczną naukę chrześcijan, zetknąwszy się w Palestynie z ich kapłanami i uczonymi w piśmie. No, i co powiecie? Niebawem sprawił, że oni dziećmi się wobec niego okazali! Został prorokiem, zwierzchnikiem kultu, przełożonym zboru i wszystkim, wszystkim był dla nich w jednej osobie! Tłumaczył i objaśniał ich księgi, wiele sam także pisał. Za boga go niemal uważali, prawodawcą swym uczynili, patronem mianowali! Bo cześć boską jeszcze teraz oddają owemu wielkiemu człowiekowi, który w Palestynie został ukrzyżowany za to, że nowy zakon dał światu.

12. Wówczas to Proteus [to jest Peregrinos], pojmany z tego powodu, wtrącony został do więzienia, co niemałego na potem przydało mu znaczenia w kuglarstwie i gonitwie za rozgłosem, tak gorąco przez niego umiłowanym. Skoro tedy został uwięziony, chrześcijanie larum zaraz z tego powodu podnieśli i wszelakich dokładać jęli sposobów, by go stamtąd wydostać. A potem, gdy to niemożliwe się okazało, otoczyli go opieką nie jakąś przygodną, lecz nader gorliwą. Już od wczesnego rana można było widzieć wysiadujące koło jego celi stare wdowy i sieroty, podczas gdy zwierzchnicy, przekupiwszy dozorców więziennych, wewnątrz razem z nim sypiali. Dalej znoszono mu rozmaite potrawy, opowiadano społem święte legendy – poczciwina Peregrinos, bo takie jeszcze wówczas nosił miano, nowym zwał się u nich Sokratesem.

13. Nawet z miast azjatyckich przybywali ludzie, których chrześcijanie z ramienia gmin swych posyłali, aby tego człowieka wspierać, bronić, pocieszać. A wykazują oni niesłychaną gorliwość, gdy coś podobnego wydarzy się w ich społeczności, krótko mówiąc: niczego nie szczędzą, toteż i Peregrinosowi napłynęło wówczas od nich z racji więzienia dużo pieniędzy i to stało się dlań źródłem niemałych dochodów. Ci opętańcy uroili sobie naprzód, że całkowicie będą nieśmiertelni i że żywot ich czeka po wieki, skutkiem czego gardzą śmiercią i dobrowolnie się na nią całymi masami wystawiają. A dalej pierwszy ich prawodawca wmówił w nich, że wszyscy będą sobie braćmi, skoro tylko, nawróciwszy się wyrzekną się bogów helleńskich, a przed owym ukrzyżowanym mędrcem czołem uderzą i wedle przykazań jego żyć będą. Gardzą też wszystkim w równej mierze i za wspólną własność wszystko uważają, przyjmując te nauki bez głębszego ich zbadania. Jeśliby więc wkręcił się między nich szarlatan jaki, oszust, umiejący zabrać się do rzeczy, może się na poczekaniu porządnie obłowić, tumaniąc prostaków.

14. A stało się tak, że Peregrinos wypuszczony został na wolność przez ówczesnego namiestnika Syrii, męża zamiłowanego w filozofii, który zmiarkowawszy, że ma bzika i że chętnie poniósłby śmierć, byle tylko tym rozgłos sobie zyskać, puścił go wolno, nawet za godnego chłosty nie uznawszy […]

16. Puścił się więc po raz wtóry na tułaczkę, należyte wyposażenie na podróż znajdując u chrześcijan, którzy mu niby trabanci towarzyszyli, obficie go we wszystko zaopatrując. I jakiś czas tak sobie popasał. Następnie przeskrobawszy coś i u nich – zdaje się, że przyłapano go na pożywaniu czegoś u nich wzbronionego – odepchnięty przez nich, popadł w nędzę.

Kiedy w końcu zastęp ludzi rozumnych, a głównie zwolennicy Epikura -była ich zaś spora kupka – niby po silnym upiciu się przechodząc do przytomności, poczęli przeciw niemu [Aleksandrowi] ligę organizować, a po miastach odkrywano z wolna całą szarlatanerię i cały aparat tej nędznej komedii, wtedy on celem rzucenia na nich postrachu głosi, że Pont zalany jest bezbożnikami i chrześcijanami, którzy najpodlejsze rzucać na niego ośmielają się obelgi, i każe ich, jeśli ludność chce sobie łaski boga zaskarbić, kamieniami przepędzić […] A [Aleksander] ponadto wymyślił rzecz taką: ustanowił uroczyste święto mające się odbywać corocznie przez trzy dni z rzędu z obnoszeniem pochodni i odprawianiem specjalnych ceremonii. Pierwszego dnia odbywało się, podobnie jak w Atenach, otwarcie uroczystości wezwaniem następującej treści: „Jeśli jakiś niedowiarek, chrześcijanin lub epikurejczyk przyszedł szpiegować obrzędy tajemne, niech się stąd zabiera, wierni zasię niechaj dla swego dobra biorą udział w świętych obrzędach boga”. Po czym następowało zaraz na początku wypędzenie, które on inicjował słowami: „Precz z chrześcijanami!” A tłum cały wtórzył mu okrzykiem: „Precz z epikurejczykami”.

Źródło: Pierwsi świadkowie, przeł. A. Świderkówna, ss.369-371. wg http://kritikos.pl/?art=080422_Celsus1

Celsus w pierwszym wieku n.e. pisał o Jezusie, jego fragmenty zachowały się w polemice Orygenesa:

[Jezus] podaje się kłamliwie za syna dziewicy, podczas gdy w rzeczywistości urodził się w jakiejś zapadłej wsi żydowskiej jako syn miejscowej biednej wyrobnicy, której mąż, cieśla, wypędził ją, gdy jej dowiódł cudzołóstwa, a ona, wygnana przez męża i zhańbiona tułała się po świecie, aż potajemnie urodziła Jezusa. Jezus zaś przyparty biedą najął się do pracy w Egipcie, gdzie zapoznał się ze sztuczkami magicznymi, jakimi chełpią się Egipcjanie, a po powrocie do ojczyzny popisywał się tymi sztuczkami i zaczął się głosić Bogiem. […]matka Jezusa została wypędzona przez swego męża, cieślę, pod zarzutem cudzołóstwa, gdy była brzemienna po stosunku z żołnierzem, niejakim Panterą[…]

wg http://kritikos.pl/?art=080422_Celsus1 

W pozostałych źródłach rzymskich i żydowskich tamtego okresu, które dotrwały do naszych czasów, nie ma wzmianek na temat Jezusa, choć notują bardzo wiele drobnych wydarzeń. Są to m.in.:

  • Filon z Aleksandrii, który opisywał różne sekty żydowskie z tamtego okresu
  • Justus z Tyberiady, historyk żydowski z Galilei, żył w I w. n.e, zachowało się kilka fragmentów jego dzieł.

Współcześni krytycy i zwolennicy “rzymskiej teorii spiskowej”

 

Pochodzenie religii chrześcijańskiej jest przedmiotem przesiąkniętym tajemnicą od prawie 2000 lat . Kim był Jezus ? Czy on jest historyczną postacią? Kto napisał Ewangelie? Dlaczego są napisane w języku greckim? Dlaczego mają pro-rzymski i antysemicki wątek? Dlaczego jest to religia z siedzibą w Rzymie? “Mesjasz Cezarów : Rzymska konspiracja w celu wynalezienia Jezusa” to kontrowersyjny dokument na podstawie bestsellerowej książki religioznawcy Josepha Atwilla. Atwill jest jednym z wielu dzisiejszych uczonych z całego świata, którzy kwestionują fakty historyczne stojące za tymi tajemniczymi początkami chrześcijaństwa. Podczas badania rzeczywistej historii tego okresu, wiele z odpowiedzi udzielonych przez związki wyznaniowe nie trzyma się rygorystycznej kontroli- twierdzi badacz.

Zapowiedź filmu głosi że Jesus został stworzony jako postać polityczna. Historycy przedstawieni w filmie twierdzą że postać Mesjasza to kompozyt, postać powstała poprzez połączenie, amalgamację wielu wcześniejszych historycznych postaci. Wg krytyków Jezusa miała stworzyć mało znana rodzina rzymskich cesarzy: Flawianie. Jezus był użyty jako narzędzie polityczne, aby kontrolować masy. Wg hostoryków-krytyków Jezus to postać całkowicie literacka, i nie ma ona rzeczywistej historii. Dziś żyjemy w podobnych czasach, jak czasy powstania chrześcijaństwa- twierdzą autorzy kontrchrześcijańskiego filmu.

Manifest autorów kontrchrześcijańskiego filmu

“Po trzyletniej podróży w głąb kwestii poruszanych w filmie i po studiowaniu tego tematu głębiej i zapoznaniu się z twórczością wielu uczonych na temat początków chrześcijaństwa, czujemy, że teza ma wiele zalet i zasługuje, aby być poważnie traktowana jako prawdopodobna możliwość, jako prawdopodobne historyczne wyjaśnienie, co w rzeczywistości miało miejsce w historii 2000 lat temu. Choć autorzy nie chcą odwołać pozytywnych nauk chrześcijaństwa, czujemy że w rzeczywistości idzie o historię i politykę, o wyjaśnienie pochodzenia tej religii. “Wyzwaniem stało się, jak podejść do takiego naukowego i akademickiego tematu jak analiza starożytnych tekstów, w formie wizualnej, aby utrzymać uwagę publiczności”- głoszą autorzy raczej nudnawego dla niezainteresowanych filmu.

Dokument zaczyna się od krótkiej historii politycznej i religijnej atmosferze Judei w pierwszym wieku naszej ery -ery, w którym chrześcijaństwo się pojawiło. Judea została zajęta przez Imperium Rzymskie, które zobowiązało Judejczyków do wielbienia Cezara jako boga. Żydzi uznali to bluźniercze i prowadzili ciągłe bunty przeciwko Imperium. Ich religijne pisma prorokowały, że militarystyczny wojownik- Mesjasz – pokona Rzymian i doprowadzi Żydów do wyzwolenia. Ciąg licznych mesjaszy zaprezentował się, chcąc prowadzić ludzi w wojnie przeciw Rzymowi, tylko aby być pokonanymi i ukrzyżowanymi – czyli ulec typowej rzymskiej karze dla powstańców z tamtych dni. Jednak rząd Rzymian był coraz słabszy- od ponad wieku coraz bardziej skorumpowanr rządy Julio -klaudyńskiej dynastii -ostatni cesarz tej linii był Neronem, który z powodu pobłażania doprowadził Imperium na krawędź bankructwa.

W ich największym zwycięstwie, Żydzi mesjanistyczni w końcu mieli wywołać przypisywane im przez niektórych podpalenie Rzymu, udało się im też wyprzeć Rzymian z Judei. To spowodowało, że Nero wezwał swoich najlepszych wojskowych, Flawiuszy – Wespazjana i jego syna Tytusa – aby zgnieść bunt na dobre. Flawiuszom udało się nie tylko niszczenie żydowskich miasteczek Galilei i ich świątyni w Jerozolimie, ale po tym jak Nero został obalony i popełnił samobójstwo, weszli na tron Imperium w drodze wojskowego zamachu stanu i sami przejęli panowanie w Imperium Rzymskim. Pod Flawiuszami, Imperium kwitło, powstało wiele wspaniałych zabytków – w tym słynne Koloseum. Aby spacyfikować bunt żydowski, zdobyli i spalili święte księgi wszystkich Żydów. To w tym czasie pojawiła się nowa literatura z historią bardzo już innego Mesjasza żydowskiego – który głosił aby “dać Cezarowi to, co należy do Cezara”, “nadstawić drugi policzek” i “miłości wroga” .

Tajemniczy kod Flawiuszów w Ewangelii

Druga część dokumentu koncentruje się na dokumentach pozostawionych przez Flawiuszów, które dowodzą ich autorstwo Ewangelii. Bibliści dokonują dekonstrukcji Ewangelii i charakteru Jezusa, pokazując, że są one oparte na archetypach występujących w starożytnych szkołach pogańskich misteriów i we wcześniejszej literaturze żydowskiej. Wiele z nauk chrześcijaństwa sięga do pism Filona z Aleksandrii – który łączył żydowskie pisma z greckimi wierzeniami pogańskimi – i do stoicyzmu, filozofii promowanej przez Flawiuszy. Kiedy Flawiusze przejęli kontrolę nad Imperium Rzymskim, poczuli że muszą legitymizować swoją władzę, więc zlecili ich nadwornemu historykowi żydowskiemu Josephusowi (Józefowi- pierwotnie Yosef ben Matityahu który przyjąła nazwęisko Titus Józef Flawiusz ) stworzenie obszernej pracy, która stała się jedynym oficjalnym źródłem historii wojny żydowsko- rzymskiej.

Biblista Joseph Atwill zauważył wiele podobieństw pomiędzy tym historycznym opisem wojny a opisem wydarzeń z życia Jezusa w Ewangeliach. Poprzez swoje badania w starożytnych tekstach greckich i dzięki odkryciu dawnego hebrajskiego gatunku literackiego, znalazł dziesiątki podobieństw między historią Jezusa i historią wojenną. Zdarzenia miały bowiem (mniej więcej- jak w pewnym ciągu swojej wypowiedzi dodaje autor tej tezy) tą samą sekwencję, tą samą kolejność, i następują, co ciekawe, w tych samych miejscach! Flawiusze, wg Atwilla, mieli tym samym przekazać przyszłemu światu ukrytą, literacko zakodowaną wiadomość, że to oni są autorami Ewangelii. Wg niego pokazuje to pewien trudno wytłumaczalny fakt, mianowicie: wydarzenia z życia Jezusa, które rzekomo miały miejsce czterdzieści lat wcześniej, były w rzeczywistości w całości zależne od wydarzeń w kampanii wojskowej rzymskiego cesarza Tytusa Flawiusza. Starożytne teksty były bardziej alegoryczne, wielowarstwowe i skomplikowane niż dzisiejsze teksty pisane, a po odczytaniu Ewangelii i historii Józefa Flawiusza obok siebie, wynika nowe znaczenie. Jak utrzymuje Joseph Atwill, wynika z niego jedno: owa sekwencja zdarzeń ujawnia autorów Ewangelii jako Rzymian: cesarzy z dynastii Flawiuszów , ich współ-spiskowców, i ich zespoły literackie. Autor dowodzi że niektórzy z pierwszych świętych Kościoła byli członkami dworu Flawiuszów..

 

 

Krytyka apolegetów

Apologeci, do których prac dotarłem, pragnąc zweryfikować twierdzenia biblisty, twierdzą że przemilczał on cytat na temat chrześcijan, którego autorem jest historyk rzymski Tacyt. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego wydaje się że Joseph Atwill może nie mieć racji odmawiając historyczności Jezusowi, natomiast późniejsze o kilka dekad polityczne wykorzystanie postaci Jezusa jest niewykluczone, zważywszy na kontekst wydarzeń.

Inne współczesne dociekania

Jeśli Jezus urodził się koło Nazateru, w odległym od niego o 7 km Betlejem (w Galilei, a nie w Judei), to wg archeologów na grocie w której się urodził zbudowano kościół, który we współczesnych czasach zachował się w zrujnowanym stanie. Niestety, ostatnoo został on zrównany z ziemią, zbudowano na nim drogę. Przez miejsce urodzin Jezusa przeciągnięto także rurę kanalizacyjną, wg archeologów niszcząc ślady.

Archeolodzy badali zupełnie zapomniane miejsca. Między innymi grotę wg której miało się odbyć opisane w ewangeliach wesele. Wg narratora filmu Jezus, w momencie kiedy znika z opisów, po prostu dorastał i żył wraz ze swoją rodziną. Z ewangelii rodzinę Jezusa usunięto, nie pasowałą ona do wizji Pawła, twórcy rzymskiego chrześcijaństwa. Narrator filmu, samemu przedstawiając się jako chrześcijanin, słucha raczej archeologów niż dość ortodoksyjnych kapłanów religijnych instytucji. Autor filmu sądzi że Jezus miał 4 braci i 2 siostry. Wg autora Jan Chrzciciel, możliwe że z jego rodziny, jest kimś więcej niż prorokiem, jest wg niego nawet posłańcem który zapowiada przyjście Mesjasza. Wg autora do późniejszych ewangelii dodano fragmenty których nie było w najwcześniejszych wersjach opowieści o Jezusie. To Jan Chrzciciel miał być ważniejszy od Jezusa. Narrator odwiedza różne miejsca związane z postacią Jana Chrzciciela. Wg narratora zmieniono pierwotne znaczenie od pierwszej z ewangelii po ostatnią ewangelię. W pierwszej ewangelii, najwcześniejszej, główną rolę w akcie chrztu zajmuje Jan Chrzciciel. W kolejnych edycjach jego rola jest marinalizowana, aż w końcu w ogóle jest niewymieniony. Od początku kościołów chrześcijańskich wg narratora ukrywano rolę starszego brata Jezusa, albo rodzonego, albo pochodzącego z innego małżeństwa. Święta rodzina liczyła wg narratora co najmniej 4 członków. Jakub Sprawieldiwy był najważniejszą postacią pierwszego zgromadzenia chrześcijańskiego w Jerozolimie.

Zwyciężcy ustanowili nową interpretację początków chrześcijaństwa. Dzisiaj przyznają to nawet watykańscy historycy, próbujący jak twierdzą, być maksymalnie obiektywni, ale też mówią że mocno wierzą w tradycję swojej instytucji i są przekonani co do jej słuszności. Piort i Paweł zwyciężyli, a rodzina Jezusa, początkowo prowadząca kościół w Jerozolimie, została zapomniana, a nawet wymazana z oficjalnej zinstytucjonalizowanej chrześcijańskiej historii. Jego starszy brat, pierwszy biskup chrześcijański, często nawet nie jest wymieniany w tradycyjnych wykazach przywódców Kościoła Rzymskokatolickiego. Na końcu autor przedstawia zapomniane pierwsze księgi chrześcijańskie.

W Jerozolimie znajduje się jedna z książek nieuwzględnionych w Biblii, możliwe że starsza od samych ewangelii. Biblioteka greckiego patriarchy posiada w jednej ze swoich szaf jakąś starożytną księgę, która jest instruktażem dla konwertytów zainteresowanych bardzo wczesnym. Zawiera ona instrukcje pierwotnego chrześcijaństwa, najprawdopodobniej sprzed powstania ewangelii, na podstawie oryginalnych nauk Jezusa. Co czyni ją inną od dzisiejszego chrześcijaństwa, jest to że Jezus jest Panem, ale nie Panem Bogiem. Nie ma choćby wzmianki o poczęciu z dziewicy, nie ma wzmianki o wniebowstąpieniu, ba, nie ma wzmianki o Jezusie jako synu boga. Przez lata zapomniano o tym ziemskim aspekcie Jezusa. On sam w owej księdze był sługą Boga. Był prorokiem wg własnej rodziny Jezusa, i dlatego nie podobało się to późniejszym “ojcom Kośćioła”.

Już w literaturze samych pierwszych kroków chrześcijaństwa narzekano na ludzi wewnątrz kościoła, którzy zmieniali informacje im przekazane dla swoich własnych celów. Paweł budował swoją wizję na serii mistycznych wizji, i to jego interpretacja wygrała, mimo że nigdy nie spotkał Jezusa. Oryginalny Jezus jako ludzki charakter został nazwany herezją. Oryginalnemu przekazowi Jezusa miano wg autora zaprzeczyć, co jest największym spiskiem w historii chrześcijaństwa. Film wyprodukowano dla Channel 4 w 2006 roku.

Ewangelia Judasza (niedawno znaleziona)

Ewangelia Judasza składa się z 16 rozdziałów, które dokumentują nauczanie Jezusa o sprawach duchowych i kosmologii. Judasz jest jednynym z uczniów Jezusa, który dokładnie rozumie słowa swojego mistrza. Ta Ewangelia zawiera kilka elementów narracji, w istocie, zapisy Ewangelii, jak Judasz był nauczany przez Jezusa prawdziwego znaczenia jego przesłania, a następnie został ukamienowany przez innych uczniów.

Ewangelia zawiera idee, które były sprzeczne z tymi krążącymi we wczesnym kościele chrześcijańskim. Autor twierdzi, że Bóg jest w istocie” świecącym obłokiem światła”, który istnieje w niezniszczalnym królestwie. [7] Adamas, duchowy ojciec całej ludzkości, został stworzony na obraz Boga, i mieszkał w niezniszczalnym królestwie. Na początku czasu, Bóg stworzył grupę aniołów i bogów niższych. Dwanaście aniołów zechciało wejść w życie [ do] władzy nad chaosem i [ podziemiem? ] [8].

Aniołowie stworzenia otrzymały zadanie stworzenia fizycznego ciała dla Adamasa, który stał się znany jako pierwszy człowiek, Adam. Stopniowo ludzkość zaczęła zapominać swoje boskie pochodzenie i niektóre z potomków Adama (Kain i Abel) uwikłali się w pierwsze na świecie morderstwo. Wielu ludzi przyszło do konkluzji, że niedoskonały wszechświat fizyczny był całością stworzenia, tracąc swoją wiedzę o Bogu i sferze niezniszczalnej.

Jezus został posłany jako Syn prawdziwego Boga, a nie jednego z pomniejszych bogów. Jego zadaniem było pokazanie, że zbawienie polega na łączeniu się z Bogiem w człowieku. Poprzez ogarnięcie, opanowanie wewnętrznego Boga, człowiek może wtedy powrócić do niezniszczalnego królestwa.

Zrozumienie idei nauczania Jezusa wg Judasza

Jedenastu uczniów których Jezus wybrał aby szerzyć jego przesłanie źle zrozumiało główne nakazy Jego nauczania. Mieli obsesję fizycznego świata zmysłów. Oni nadal składali zwierzęta na ofiarę religijną, która zadowalała niższych bogów, ale nie przyczyniała się do wzmacniania połączenia z Bogiem prawdziwym. Oni błędnie nauczali że ci, którzy dokonają męczeństwa w imię Chrystusa, będą cieleśnie zmartwychwstani.

Natomiast Jezus jest w stanie nauczyć Judasz prawdziwego sensu jego życia, posługi i śmierci. Ludzkość dzieli się na dwie rasy lub grupy. Osoby, które są wyposażone w nieśmiertelną duszę, jak Judasz, mogą poznać Boga od wewnątrz i wstępują w  niezniszczalne królestwo, kiedy umrą . Ci, którzy należą do tego samego pokolenia pozostałych jedenastu uczniów, nie mogą wejść do królestwa Bożego i umrą duchowo i fizycznie na koniec ich życia. Jako praktyki, które przeplatają się ze światem fizycznym , ofiary ze zwierząt i ceremonie komunii skupionych wokół kanibalizmu (symboliczne spożywanie ciała Jezusa i jego krwi) są potępione jako odrażające. Śmierć jest postrzegana nie jako wspaniałe wydarzenie, ale po prostu jako sposób na ucieczkę z przemijającej sfery ciała.

Kluczowe znaczenie ma rozumienie śmierci Jezusa przez autora. Pozostałe Ewangelie twierdzą, że Jezus musiał umrzeć, aby odpokutować za grzechy ludzkości. Autor Judasza twierdzi ten rodzaj zastępczej sprawiedliwości cieszy niższych bogów i aniołów. Prawdziwy Bóg jest łaskawy, a zatem nie wymaga żadnych poświęceń. W Ewangelii Judasza, śmierć Jezusa jest po prostu ostatecznym sposobem pozwalającym mu opuścić sferę ciała i powrócić do świetlistego obłoku.

Ewangelia Judasza opisuje początek działalności Chrystusa, proces werbowania apostołów, wędrówkę po Palestynie oraz ostatnie dni i godziny przed pojmaniem Jezusa. Według autora Judasz nie zdradził Jezusa, ale wydał go na jego własne życzenie, dzięki czemu Chrystus mógł wrócić do świetlistego obłoku. Judasz przedstawiony jest w nim jako ten, który jest narzędziem w planie dokonania samobójstwa przez Jezusa. Następnie Judasz miał widzenie że został ukamieniowany przez innych uczniów Jezusa wg tego dokumentu.

Tajemny opis objawienia, które Jezus opowiedział w rozmowie z Judaszem Iskariotą w ciągu tygodnia, na trzy dni przed tym jak obchodził Paschę.

Wprowadzenie do Ewangelii

Pierwszym jest Seth, który nazywany jest Chrystusem.

Ci, [tj. uczniowie ] których widzieliście przy otrzymaniu ofiar na ołtarzu – to jest to, kim jesteście. To jest Bóg któremu służycie, i to wy jesteście tymi dwunastu mężczyznami, których widzieliście. Bydło, które widzieliście przynoszone na ofiarę to wiele osób których wyprowadziliście na manowce przed tym ołtarzem. [ . . . ] Będzie stać i wykorzystywać moje imię w ten sposób, i pokolenia pobożnych pozostaną lojalni wobec Niego.

Jezus, do Judasza .

Wiedząc, że Judasz był w refleksji nad czymś, co było wywyższone, Jezus rzekł do niego : Odejdź od innych [ uczniów ] i powiem ci tajemnicę Królestwa . Jest to możliwe, aby ją osiągnąć , ale będziesz się wiele smucić. Ponieważ ktoś inny zastąpi cię, tak, że dwunastu [ uczniów ] może ponownie dojść do pełni z ich Bogiem.

Spójrz , powiedziano ci wszystko. Podnieś swoje oczy i popatrz na chmurę i światło w niej, i gwiazdy otaczające ją. Gwiazda, która jest liderem. to jest twoja gwiazda.

Jezus, do Judasza .

Zostaniesz przeklęty przez pokolenia … dojdziesz do panowania nad nimi … Będziesz prześcigał wszystkich z nich . Ponieważ poświęcisz człowieka , który jest moim ubraniem.

Jezus, do Judasza .

W ostatnich dniach będą przeklinać twoje wejście do świętego [ pokolenia ] .

Jezus, do Judasza .

Nie ręczymy za poniższe polskie tłumaczenie, jest cokolwiek dziwne i odbiega znacznie swoją treścią. Wersja angielska tłumaczenia jest bardziej wiarygodna. Z przyczyn praw autorskich do tłumaczenia angielskiego nie możemy jej przetłumaczyć na język polski z angielskiego.

Ewangelia Jakuba

Ewangelia Jakuba jest na trzy równe części, każda z ośmiu rozdziałów :

Pierwsza zawiera historię urodzenia Maryi z matki Anny i jej dzieciństwa oraz jej poświęcenie dla świątyni,

Drugi zaczyna się, gdy ona ma 12 lat, a przez działanie anioła, wybrany został Józef, by stać się jej mąężem.

Trzeci dotyczy Narodzenia Jezusa, wizyty położnych , ukrywania Jezusa przed Herodem Wielkim w korycie i równoczesnego ukrywania się w górach Jana Chrzciciela i jego matki ( Elizabeth ) przed Herodem Antypasem.

Jest to również najwcześniejszy tekst, który jednoznacznie twierdzi, że Józef był wdowcem z dziećmi, w tym czasie, w którym Maryja zostaje powierzone jego opiece. Funkcja ta jest wymieniona w tekście Orygenesa , który powołuje się na to, aby wykazać, że “bracia Pana” byli synami Józefa przez jego byłą żonę.

Wśród dalszych tradycji które nie występują w czterech ewangeliach kanonicznych w dużych kościołach chrześcijańskich, są: narodziny Jezusa w grocie, męczeństwo Zachariasza ojca Jana Chrzciciela w rzezi niewiniątek i opis wieku Józefa jako starszej osoby, kiedy urodził się Jezus. Fakt narodzin opisany jako mający miejsce w jaskini pozostawał w popularnej wyobraźni, wielu malarzy wczesnego Renesansu ze Sieny tak malowali, a nawet wczesne florenckie obrazy Narodzenia używały takiego tła zdarzenia. To tło jest praktycznie powszechne w bizantyjskiej, greckiej i rosyjskiej szkole ikonograficznej aktu Narodzenia.

Ewangelia Marii (datowana na II wiek n.e., ok. 120- 180 r.n.e.)

[Brak stron początkowych 1-6]

Strona 7

 

1.         […] „Czym jest materia?

2.         Czy będzie trwać zawsze?”

3.         Nauczyciel odpowiedział:

4.         „Wszystko, co się zrodziło, wszystko, co stworzone,

5.         wszystkie żywioły natury

6.         splatają się ze sobą i jednoczą.

7.         Wszystko, co złożone, ulegnie rozkładowi

8.         wszystko powraca do swych korzeni;

9.         materia powraca do pierwocin materii.

10.       Kto ma uszy, niechaj słucha”.

11.       Piotr rzekł do niego: „Skoro stałeś się tłumaczem

12.       żywiołów i wydarzeń w świecie, powiedz nam:

13.       Co jest grzechem świata?”

14.       Nauczyciel odparł:

15.       „Nie ma grzechu.

16.       To wy sprawiacie, że grzech istnieje,

17.       kiedy działacie zgodnie ze zwyczajami

18.       swej zepsutej natury;

19.       w niej tkwi grzech.

20.       Dlatego to Dobro zstąpiło między was.

21.       Współdziała ono z żywiołami waszej natury,

22.       tak, by połączyć ją ponownie z jej korzeniami”.

23.       Potem ciągnął dalej:

24.       „Dlatego to chorujecie

25.       i umieracie:

26.       jest to skutkiem waszych czynów;

27.       to, co czynicie, oddala was od korzeni natury.

28.       Kto ma uszy, niechaj słucha”.

 

 

Strona 8

 

1.         „Przewiązanie do materii

2.         wzbudza namiętność przeciw naturze.

3.         Tak w całym ciele rodzi się udręka;

4.         dlatego to powiadam wam:

5.         »Trwajcie w harmonii…«

6.         Jeśli straciliście równowagę,

7.         czerpcie natchnienie z przejawów

8.         swej prawdziwej natury.

9.         Kto ma uszy,

10.       niechaj słucha.”

11.       Rzekłszy to, Błogosławiony

12.       pozdrowił ich wszystkich, mówiąc:

13.       „Niech pokój będzie z wami – niech mój Pokój

14.       powstanie i wypełni się w was!

15.       Bądźcie czujni i nie pozwólcie nikomu, by zwiódł was,

16.       mówiąc:

17.       »Tu on jest« lub

18.       »Jest tam«,

19.       albowiem to w was

20.       mieszka Syn Człowieczy.

21.       Idźcie doń,

22.       albowiem ci, którzy go szukają, znajdą go.

23.       Idźcie

24.       i głoście Ewangelię o Królestwie”.

 

 

Strona 9

 

1.         „Nie narzucajcie żadnych praw

2.         poza tymi, o których zaświadczałem.

3.         Nie dodawajcie więcej praw do tych, które dano w Torze,

4.         aby was nie skrępowały”.

5.         Powiedziawszy to wszystko, oddalił się.

6.         Uczniowie zatroskali się,

7.         lejąc wiele łez i mówiąc:

8.         „Jakże mamy pójść do niewierzących

9.         i głosić im Ewangelię Królestwa Syna Człowieczego?

10.       Nie oszczędzili jego życia,

11.       to dlaczego mieliby oszczędzić nasze?”

12.       Wtedy wstała Maria,

13.       objęła kolejno ich wszystkich i zaczęła przemawiać do swych braci:

14.       „Nie poddawajcie się trosce i zwątpieniu,

15.       albowiem jego Łaska poprowadzi was i pocieszy.

16.       Natomiast chwalmy jego wielkość,

17.       gdyż przygotował nas na to.

18.       On wzywa nas, byśmy stali się w pełni ludzcy (anthroposem)”.

19.       Tak Maria zwróciła ich serca ku Dobru,

20.       a oni zaczęli omawiać znaczenie słów Nauczyciela.

 

 

Strona 10

 

1.         Piotr rzekł do Marii:

2.         „Siostro, wiemy, że Nauczyciel kochał cię

3.         inaczej niż inne kobiety.

4.         Powiedz nam, cokolwiek pamiętasz

5.         ze słów, które ci rzekł,

6.         a których myśmy jeszcze nie słyszeli”.

7.         Maria rzekła do nich:

8.         „Powiem wam teraz

9.         o tym, czego nie dano wam usłyszeć.

10.       Miałam widzenie Nauczyciela

11.       i rzekłam doń:

12.       »Panie, widzę cię teraz

13.       w tym widzeniu«.

14.       A on odparł:

15.       »Błogosławiona jesteś, gdyż mój widok nie zaniepokoił cię,

16.       Gdzie jest Duch, tam jest skarb«.

17.       Wtedy powiedziałam doń:

18.       »Panie, kiedy ktoś cię spotyka

19.       w widzeniu,

20.       to czy widzi cię za pomocą duszy,

21.       czy też poprzez Ducha?«

22.       A Nauczyciel odpowiedział:

23.       »Ani przez duszę, ani przez Ducha,

24.       lecz to duch, który jest między nimi,

25.       widzi mnie, i to on, który […]«”

 

[Brak stron 11-14.]

 

 

Strona 15

 

1.         „A Pożądanie rzekło:

2.         »Nie widziałem, żebyś zstępowała,

3.         ale teraz widzę, że się wznosisz.

4.         Czemu kłamiesz, skoro należysz do mnie?«

5.         A dusza odparła:

6.         »Widziałam cię,

7.         chociaż ty mnie nie widziałeś

8.         ani mnie nie poznałeś.

9.         Byłam z tobą jakbyś był strojem

10.       i nigdy mnie nie spostrzegłeś«.

11.       Powiedziawszy to,

12.       dusza oddaliła się z wielką radością.

13.       Wtedy wkroczyła w trzeci klimat (sferę),

14.       znaną jako Niewiedza.

15.       Niewiedza zapytała duszę:

16.       »Dokąd zmierzasz?

17.       Rządzą tobą grzeszne skłonności.

18.       Zaprawdę, brak ci zdolności rozróżniania (między dobrem i złem) i jesteś zniewolona«.

19.       Dusza odparła:

20.       »Czemu mnie osądzasz, skoro ja nie wydaję sądów?

21.       Zapanowano nade mną, ale ja nie panowałam nad nikim.

22.       Nie zostałam rozpoznana,

23.       ale sama poznałam,

24.       że wszystkie rzeczy złożone ulegną rozkładowi,

25.       zarówno na Ziemi, jak i w Niebie«.

 

 

Strona 16

 

1.         Wyzwolona z trzeciego klimatu (sfery), dusza kontynuowała swe wstępowanie

2.         i znalazła się w czwartym klimacie (sferze).

3.         Ten zaś miał siedem przejawów:

4.         pierwszym z nich jest Ciemność,

5.         drugim – Pożądanie,

6.         trzecim – Niewiedza,

7.         czwartym – (śmiertelna) Zawiść,

8.         piątym – Niewola Ciała,

9.         szóstym – Odurzająca Mądrość,

10.       siódmym – Podstępna Mądrość.

11.       Oto siedem przejawów gniewu,

12.       które dręczyły duszę pytaniami:

13.       »Skąd przybyłaś, morderczyni?«

14.       »Dokąd zmierzasz, włóczęgo?«

15.       A dusza odpowiadała:

16.       »To, co mnie dręczyło, zabito;

17.       to, co oblegało mnie, znikło;

18.       moje pożądanie wygasło

19.       i jestem wolna od mojej niewiedzy«.

 

 

Strona 17

 

1.         »Opuściłam świat z pomocą innego świata;

2.         pewien wzorzec został wymazany

3.         dzięki wyższemu wzorcowi.

4.         Odtąd wędruję ku Wytchnieniu,

5.         gdzie czas spoczywa w Wieczności (Czasu);

6.         teraz zaś wchodzę w Milczenie«”.

7.         Powiedziawszy to, Maria zamilkła,

8.         albowiem właśnie w milczeniu Nauczyciel mówił do niej.

9.         Wtedy Andrzej zaczął mówić do swych braci:

10.       „Powiedzcie mi, co sądzicie o tych rzeczach, które nam powiedziała?

11.       Co do mnie, to nie wierzę,

12.       żeby Nauczyciel mógł mówić w ten sposób.

15.       Te idee zbyt różnią się od tych, które myśmy poznali”.

14.       A Piotr dodał:

15.       „Jak to możliwe, żeby Nauczyciel rozmawiał

16.       w ten sposób z kobietą

17.       o tajemnicach, które nawet nam są nieznane?

18.       Czy mamy zmienić nasze zwyczaje

19.       i słuchać tej kobiety?

20.       Czy rzeczywiście ją wybrał i wolał ją od nas?”

 

 

Strona 18

 

1.         Wtedy Maria zapłakała

2.         i odparła mu:

3.         „Mój bracie Piotrze, cóż sobie myślisz?

4.         Czy sądzisz, że to tylko moja własna wyobraźnia,

5.         że wymyśliłam to widzenie?

6.         A może sądzisz, że kłamałabym o naszym Nauczycielu?”

7.         Wtedy Lewi tak rzekł:

8.         „Piotrze, zawsze byłeś człowiekiem porywczym

9.         i teraz widzimy, że odrzucasz tę kobietę,

10.       tak jak czynią to nasi wrogowie.

11.       Jeśli jednak Nauczyciel cenił ją,

12.       to kimże jesteś, żeby ją odrzucać?

13.       Z pewnością Nauczyciel znał ją bardzo dobrze,

14.       gdyż kochał ją bardziej od nas.

15.       Pokutujmy więc

16.       i stańmy się w pełni ludzcy [anthroposem],

17.       tak, by Nauczyciel mógł zapuścić w nas korzenie

18.       Wzrastajmy tak, jak tego od nas wymagał

19.       i ruszajmy, by szerzyć Ewangelię,

20.       nie próbując wyznaczać żadnych reguł i praw

21.       Innych niż te, o których on świadczył.

 

 

Strona 19

 

1.         Kiedy Lewi wypowiedział te słowa,

2.         wszyscy wyruszyli, by głosić Ewangelię.

3.         Była to Ewangelia według Marii.

 

Przełożył Jerzy Prokopiuk, wg gnoza.art.pl

Ewangelia Filipa (pomiędzy 180 a 350 r.n.e.)

 

1. Hebrajczyk rodzi Hebrajczyka i ten drugi może zostać prozelitą. Prozelita zaś nie rodzi prozelity.

Ci zaś, Którzy przyszli z Prawdy, takimi są od samego początku. Rodzą Oni innych Ludzi Prawdy, ci ostatni muszą jedynie się narodzić (w Niej).

 

„Prozelita” to człowiek, który przyjął inną wiarę.

„Którzy przyszli z Prawdy” to Ci, Którzy przyszli z Domu Boga-Ojca. Potrafią oni przeprowadzić do niego Swoich uczniów, dać im się „narodzić” w nim.

 

2. Niewolnik ma tylko tego rodzaju nadzieję, iż stanie się wolny. Nie może on liczyć na otrzymanie dziedzictwa swojego pana.

Natomiast Syn jest nie tylko Synem, ale też Współwłaścicielem mienia Ojca.

 

Syn Boga-Ojca, współistotny Mu, jest Współwłaścicielem Jego mienia.

 

3. Są tacy, którzy dziedziczą to, co znikome i przemijające. Przynależą oni do tego, co znikome, dlatego też dziedziczą to, co przemijające.

Ci zaś, Którzy dziedziczą Nieprzemijające, Sami są nieprzemijający. Zostają właścicielami tak Nieprzemijającego, jak i przemijającego.

Ludzie, należący do tego, co znikome (w rzeczywistości) nie dziedziczą niczego, bowiem co może odziedziczyć osoba przemijająca?

Jeśli zaś ten, który pozostawił ciało, odziedziczył Życie Prawdziwe, oznacza to, że nie umarł, lecz będzie żył.

 

Kto dotarł do Ojca dzięki wysiłkom nad samodoskonaleniem, ten uzyskuje Życie Prawdziwe po śmierci swojego ciała. On staje się Współwłaścicielem z Ojcem tak w Niebie, jak i na Ziemi.

 

4. Poganin nie umiera wcale, bowiem nigdy (prawdziwie) nie żył. Dlatego nie ma sensu mówić o jego śmierci.

Ten zaś, kto przyjął Prawdę, zaczął żyć. Przy tym grozi mu niebezpieczeństwo śmierci, ponieważ żyje.

 

Śmierć w danym kontekście oznacza zboczenie z drogi do Ojca. To śmierć duchowa, która jedynie ma znaczenie.

 

5. Od momentu wcielenia Chrystusa, nadszedł dobrobyt, ożyły miasta, odsunęła się śmierć.

 

6. Kiedy byliśmy Hebrajczykami, każdy z nas miał jedynie matkę. Gdy zaś staliśmy się chrześcijanami, mamy Ojca i matkę.

 

W tradycji judaistycznej Boga nazywano Ojcem. Jezus też zaproponował Swoim naśladowcom nazywać Ojcem tylko Boga-Ojca, a nie ziemskiego rodzica.

Filip mówi, że prawdziwi naśladowcy Chrystusa znaleźli teraz Ojca prawdziwego.

 

7. Ci, którzy sieją zimą, zbierają plony latem.

Zima oznacza wszystko, co ziemskie. Natomiast lato to inny eon. Będziemy więc siać zimą na Ziemi, aby latem był urodzaj!

Dlatego nie powinniśmy błagać Boga o zimę, wszak po zimie jest lato.

Jeśli zaś ktoś próbuje otrzymać plony zimą, nie zbierze urodzaju, a tylko powyrywa pędy.

 

W południowych szerokościach geograficznych sieją zimą, a nie wiosną.

Greckim słowem „eony” oznaczane są przestrzenne wymiary, do których należą m. in. te, które nazywane są piekłem, rajem, domami Ducha Świętego i Boga-Ojca.

„Zimą”, tzn. dopóki jesteśmy na Ziemi, powinniśmy pracować, aby „latem” przebywać w dobrobycie i błogości wyższych eonów.

 

8. Kto nie będzie w ten sposób postępował, ten nie zbierze plonów. Mało tego, że nie zbierze plonów, ale też w sobotę jego siła będzie niewystarczająca.

 

Kto nie będzie gorliwie pracować nad samodoskonaleniem w ciągu całego wcielenia, nie uzyska dla siebie dobrych owoców po jego zakończeniu.

Filip przedstawia okres wyznaczony dla tej pracy przy pomocy obrazów „zimy” lub „tygodnia roboczego”; potem następuje czas odpoczynku: „lato”, „sobota” (sobota u judaistów jest dniem wolnym).

 

9. Chrystus przyszedł „odkupić” niektórych, tj. wyzwolić, zbawić. On „odkupił” tych, którzy byli cudzymi, czyniąc ich Swoimi.

On oddzielił potem Swoich — tych, których wykupił zgodnie ze Swoją wolą.

On przeznaczył Siebie (na drogę ofiarnej służby), kiedy Sam tego zapragnął — jednak nie wówczas, gdy objawił się ludziom, ale już od dnia Stworzenia Świata przeznaczył Siebie.

On został wcielony, a następnie, kiedy zechciał, wycofał Siebie. On przebywał wśród rozbójników i został zagarnięty jako niewolnik. On wyzwolił Siebie, a także uratował tych, którzy uchodzili na tym świecie za dobrych i złych.

 

10. Światło i ciemność, życie i śmierć, prawe i lewe są sobie braćmi; są nierozdzielne od siebie (w ludziach świeckich). Toteż wśród nich dobrzy nie są dobrymi ani źli złymi, a życie ich nie jest życiem, a śmierć nie jest śmiercią.

Każdy zatem musi zacząć od rozdzielania w sobie tych aspektów.

Ci, zaś, którzy oderwali się od tego, co świeckie — stają się jednolici, wieczni.

 

Człowiek, wstępujący na Drogę duchową, powinien oddzielić w sobie to, co prawdziwe, wieczne, przedstawiające wartość dla życia w eonach wyższych od tego, co fałszywe, należące jedynie do tego świata. Następnie musi rozwijać w sobie wartości pierwsze i uwalniać się od drugich.

Ci, Którzy zrealizowali to w pełni, stają się wieczni w Boskich eonach.

 

11. Znaczenie, jakie się przywiązuje do rzeczy ziemskich, jest wielkim błędem. Odwracają bowiem one myśli od Tego, Kto jest niewzruszony ku temu, co jest przemijające. Wtedy nawet ten, kto słyszy o Bogu, nie postrzega (za tym słowem) tego, co jest Niewzruszone, lecz myśli o tym, co przemijające. Podobnie też w słowach „Ojciec”, „Syn”, „Duch Święty”, „Życie”, „Światłość”, „Zmartwychwstanie”, „Kościół” ludzie nie postrzegają tego, co jest Niewzruszone, lecz myślą o tym, co przemijające, chyba że (poprzez własne doświadczenie duchowe) już poznali to, co jest Niewzruszone. Ludzi świeckich słowa te tylko w błąd wprowadzają.

Jeśliby ci ludzie odwiedzili eony (Boskie), To nie wymawialiby tych słów wśród świeckich trosk i rzeczy. Bowiem pojęcia te mają związek z eonami (Boskimi).

 

Podobnie też w Rosji obecnie wielu ludzi używa okrzyku „Boże!” w analogicznym znaczeniu i sytuacjach, gdy inni ludzie, tacy sami jak oni, stosują przekleństwa.

Boga-Ojca, Który jest Kosmicznym Oceanem Pierwotnej Świadomości, zaczęli malować na prawosławnych ikonach w postaci staruszka na obłoczku.

Pod słowem „życie” prawosławni, podobnie jak ateiści pojmują tylko życie w ciele, płacząc za tymi, którzy pozostawili ciało, użalając się nad nimi…

 

12. Jednego tylko imienia nie wypowiada się wśród życia świeckiego, tego, którym Ojciec wynagradza Syna. Ono jest ponad wszystko. To Ojciec. Syn nie otrzymałby tego imienia, jeżeliby nie został Ojcem.

Ci, Którzy noszą to imię, wiedzą o tym, lecz o tym nie mówią, zaś ci, którzy nie posiadają tego imienia, nawet tego się nie domyślają.

Nazwy w świecie są stworzone z tego powodu, gdyż bez nich nie można poznać Prawdy.

Prawda jest jedną, lecz jest wyrażona tu mnogością. To ze względu na nas, aby doprowadzić do poznania Jedynego poprzez miłość do mnogości.

 

Ludzie, którzy nie poznali osobiście Ojca, nie są zdolni do ujrzenia, rozpoznania również Syna. Jeśli Syn spróbuje powiedzieć im o Swojej współistotności z Ojcem, tym samym wzbudzi wobec Siebie jedynie nieprzyjaźń.

 

13. Ziemscy zarządcy chcieli okłamać ludzi; wiedzieli, że ludzie są jednego pochodzenia z rzeczywiście godnym. Wzięli określenia szlachetne i nazwali nimi rzeczy złe, aby w ten sposób okłamać ludzi i przywiązać do złego. Następnie ci ziemscy zarządcy, jakby z łaski, proponują ludziom oddalanie się od „złego” i przywieranie do „dobrego”, tym, z którymi się kontaktują. Ci rządcy ziemscy usiłują uczynić uprzednio wolnych ludzi niewolnikami na wieki.

 

Możemy zaobserwować, że obecnie też „rządcy ziemscy” nie tylko zastępują To, co jest prawdziwie Boskie przedmiotami materialnymi, ale również nakierowują tych, z którymi mają kontakt, na drogę wrogości, nienawiści, zabójstw, udzielając im w imieniu cerkwi błogosławieństwa.

 

14. Istnieją moce, które dają człowiekowi (władzę), nie chcąc go ratować. Czynią to (aby podporządkować go).

Człowiek pragnąc się uratować składał ofiary. Aczkolwiek jeśli człowiek jest rozumny, to (wyraźnie rozumie, że) ofiary nie są potrzebne i zwierzęta nie powinny być proponowane bogom. W rzeczywistości ci, którzy proponowali zwierzęta jako ofiarę, sami byli podobni do nich (poziomem rozwoju)

Kiedy dokonywało się ofiarowanie, to (zwierzęta proponowały się bogom). Chociaż proponowały się żywe, lecz umierały.

Kiedy zaś człowiek proponuje siebie Bogu martwym, — (to zaiste) będzie żył.

 

Tu zasługuje na komentarze ostatni akapit.

Rzecz polega na tym, że człowiek przecież nie jest ciałem, ale jaźnią, duszą. Dlatego nieprawidłowe jest mówienie, że człowiek jest martwy, jeśli umarło jego ciało: właśnie ciało umarło, a sam człowiek — nie.

Można również mówić o śmierci właśnie człowieka (jako duszy, czyli o martwocie duchowej) w tym sensie, jaki wkładał w te słowa Jezus, mówiąc: „Pójdź za Mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich”. (Mt 8:22; Lk 9:60).

Aczkolwiek w danym fragmencie Swojej Ewangelii Filip miał na myśli inną „śmierć” — śmierć niższego indywidualnego „ja” człowieka, przez co rozumiana jest realizacja przez niego swojego „Ja Wyższego”, tzn. Połączenie rozwiniętą Jaźnią ze Stwórcą. Taki człowiek otrzymuje Życie Wieczne w Domu Stwórcy w Połączeniu z Nim.

 

15. Do przyjścia Jezusa nie było pokarmu Niebiańskiego. To było tak, jak w raju za czasów Adama: było wiele drzew — pokarmu dla zwierząt, lecz nie było ziarna — pożywienia dla ludzi, więc człowiek żywił się tym samym pokarmem co i zwierzęta.

Jednak kiedy przychodzi Chrystus — Człowiek Doskonały — przynosi pokarm z Niebios, aby ludzie żywili się strawą ludzką.

 

Osoby nie posiadający prawdziwej wiedzy o swoim przeznaczeniu i Drodze do Boga prowadzą życie porównywalne z życiem zwierząt. Bóg zaś poprzez Chrystusa daje ludziom strawę duchową, godną człowieka.

 

16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.

Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę — tą, która istniała od początku. Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw.

 

Duch Święty kieruje, w stosownym czasie, działaniami ludzi. Oni zaś często o tym nie wiedzą.

Poprzez osoby występne stwarza On też innym ludziom trudności w postaci pokus, takich, jak np. fałszywe doktryny. Czyni się to w celu rozwoju intelektualnego ludzi. Przecież zostali wysłani tutaj, aby się uczyć, a nie po prostu egzystować.

Sens naszego życia na Ziemi polega na naszym doskonaleniu, które powinno przebiegać w trzech głównych kierunkach: intelektualnym, etycznym i psychoenergetycznym, naszym Nauczycielem zaś jest Bóg.

Pilni uczniowie, po ukończeniu tej Szkoły, zapraszani są, jeśli stali się tego godni, przez Ojca do Jego Domu, aby złączyć się tam z Nim na zawsze.

Natomiast uczniowie nie nadążający w nauce pozostają wiecznymi „repetentami”, niewolnikami tego świata.

Czas „żniw” to „koniec świata”: Szkoła ulega likwidacji, godni tego przenoszą się do Domu Ojca, wzbogacając Go Sobą; dola zaś innych to „ciemność zewnętrzna”: zniszczenie, śmierć dusz.

…Specjalnego skomentowania wymaga zastosowanie w przytoczonym fragmencie zaimka „Oni” w odniesieniu do Ducha Świętego. Nie jest to błędem: Duch Święty to rzeczywiście ogół wielu byłych ludzi, którzy osiągnęli w swoim doskonaleniu prawa przebywania w eonach Najwyższych.

 

17. Niektórzy mówili, że Maria poczęła z Ducha Świętego. Oni są w błędzie. Tego co mówią nie pojmują. Czy bywało kiedyś, aby kobieta poczęła z kobiety?

Maria to zarazem czystość, która nie była skalana przemocą.

Ona stanowi wielką pokusę dla Hebrajczyków głoszących kazania i ich słuchaczy.

Jej czystość, nie będąc skalaną przez przemoc jest nieskazitelna. Natomiast zostali skalani silni (ulegając swoim wyobrażeniom).

A Pan nie mówiłby: „Ojciec Mój, Który w Niebie” — jeśli nie miałby innego ojca. Mówiłby po prostu: „Mój Ojciec”.

 

W języku greckim, w którym została napisana Ewangelia, Duch Święty jest rodzaju żeńskiego. To właśnie stało się podstawą dla ironii Filipa na początku fragmentu.

 

18. Pan powiedział uczniom: „Wejdźcie do Domu Ojca i nie bierzcie niczego z Domu Ojca i nie wynoście na zewnątrz”.

 

Ostatnie zdanie to żart Jezusa, albowiem w „Domu Ojca” — najwyższym eonie — nie ma przedmiotów materialnych, które można by było wynieść, jak z domu ojca ziemskiego.

Wejście zaś do Domu Ojca Niebieskiego i zamieszkanie w nim na zawsze to właśnie Cel ewolucji jaźni każdego człowieka.

 

19. Jezus to imię ludzkie. Chrystus to tytuł. Dlatego imię Jezus nie ma odpowiedników w innych językach; po prostu Jego nazwano Jezusem.

Chrystus po syryjsku brzmi jak Mesjasz; Chrystus to słowo greckie. Wszystkie pozostałe języki także posiadają to słowo — każdy w swojej wymowie.

Nazarejczyk oznacza „Ten, Który przyszedł z Prawdy”.

 

Chrystus to nie nazwisko Jezusa, jak uważa mnóstwo wierzących w Rosji. Chrystus to Ten, Kto przedtem osiągnął Przybytek Ojca, został Jego Częścią, a następnie objawił się na Ziemi w charakterze Boskiego Nauczyciela, zachowującego współistotność z Ojcem.

Chrystus, Mesjasz, Awatar, Budda to tylko różne wyrażenia w różnych ziemskich językach jednego i tego samego zjawiska.

Jezus Chrystus był jeden, ale Mesjaszy, czyli Chrystusów, w całej historii życia ludzi na Ziemi jest dużo. Jezus był jedynym i pierwszym Chrystusem tylko dla tych ludzi, z którymi On bezpośrednio miał kontakt podczas Swego ziemskiego życia.

 

20. Chrystus zawiera w Sobie zarówno to, co ludzkie, jak i to, co anielskie oraz to, co jest bardziej tajemne, a także Ojca.

 

W Ewangelii Jana przytoczone zostały słowa Jezusa, gdzie On przyrównywał siebie do winorośli: jej pień — nad powierzchnią Ziemi, lecz korzeń ciągnie się z Domu Ojca. Przebywając Jaźnią wszędzie, może On wiarygodnie mówić ludziom o eonach wyższych i reprezentować Ojca w świecie materialnym.

 

21. Ci, którzy mówią, że Pan najpierw zmarł, a potem zmartwychwstał — mylą się. Bowiem On zmartwychwstał najpierw i potem jedynie umarł (ciałem).

Jeżeli ktoś już osiągnął Zmartwychwstanie — Ten już nie umrze. Bo przecież Bóg żyje i będzie żył zawsze.

 

Prawdziwe Zmartwychwstanie to Zmartwychwstanie w eonach najwyższych, a wcale nie w świecie materii. Jezus osiągnął to dawno i przyszedł na Ziemię jako Część Boga-Ojca.

Ten, Kto już przeszedł Drogę do Zjednoczenia z Bogiem-Ojcem — osiągnął prawdziwą nieśmiertelność. Umierając ciałem, zmartwychwstaje On natychmiast w eonie Ojca w Zjednoczeniu z Nim.

Jednak Jezus „zmartwychwstawał” też w tym świecie dla wcielonych ludzi, materializując za każdym razem nowe ciało. To pozwalała Mu czynić Jego Boska Moc.

 

22. Nie chowa się przedmiotu o dużej wartości do dużego naczynia, często jednak nieprzebrane skarby umieszczane są w naczyniu o wartości assariona. Podobnie dzieje się z duszą, chociaż stanowi wielką wartość umieszczana jest w znikomym ciele.

 

W wyobrażeniu ateistów, a także części tych, którzy obecnie nazywają siebie chrześcijanami, człowiek jest ciałem.

Jednak w rzeczywistości jest on duszą, jaźnią. Jego ciało zaś to tymczasowe mieszkanie, które daje się mu po to, aby przejść kolejny kurs nauki w Szkole, znajdującej się w świecie materialnym.

Okresy życia ludzkiego w stanie ucieleśnionym są zazwyczaj o wiele krótsze od okresów życia w stanie nieucieleśnionym.

Jednak rozwój człowieka może następować jedynie w stanie ucieleśnionym, właśnie dlatego są potrzebne wcielenia i Bóg stwarza światy materialne.

Rzecz polega na tym, że ciało to „fabryka” przekształcania energii. W nim energia, wydobywana przede wszystkim ze zwyczajnego pożywienia materialnego, może stać się energią jaźni, duszy. Właśnie dzięki temu mogą przebiegać procesy jakościowego i ilościowego wzrostu jaźni indywidualnej.

 

23. Są ludzie, którzy obawiają się być wskrzeszeni nadzy. Pragną bowiem zmartwychwstania w ciele. Nie rozumieją, że noszący ciało są właśnie obnażeni (przed duchami i Bogiem).

Ci, natomiast, którzy zdejmą ubranie (cielesne), aby zostać obnażonymi (tzn. „nagimi” duszami) — tacy już nie są nadzy.

Ani ciało, ani krew nie mogą wstąpić do Królestwa Bożego.

Zatem, jakie jest to, co nie wstąpi? To, co jest na nas.

Jakie zaś jest to, co wstąpi? To, co w nas należy do Jezusa i Jego Krwi.

Dlatego powiedział: „Ten, kto nie będzie spożywał Mojego Ciała i pił Mojej Krwi, nie będzie miał życia (prawdziwego) w sobie”.

Co jest Jego Ciałem? — Logos. A Jego Krwią — Duch Święty. Kto Je otrzymał, ten ma prawdziwy pokarm, napój i odzienie. Nie zgodzę się, jeśli ktoś będzie mówił, że To Ciało nie zmartwychwstanie.

Zatem ludzie się pogubili. Jeżeli mówisz, że Ciało nie zmartwychwstanie, to powiedz mi, abym mógł ciebie szanować za rozumność: więc co zmartwychwstanie?

Mów lepiej, że Duch jest tym Ciałem, a także Światło jest Tym Ciałem. I Logos — On też jest tym Ciałem. Zatem, wszystko, co wymieniłeś jest tym Ciałem. Należy zmartwychwstać właśnie w tym Ciele, gdyż wszystko jest w Nim.

 

W tym fragmencie Filip używa charakterystycznej dla Ewangelii „gry słów”, jako sposobu pobudzającego pracę umysłu czytelnika.

Fragment rozpoczyna się tematem strachu przed zmartwychwstaniem w stanie nagości. Filip wyśmiewa taką wstydliwość: przecież wstyd przed nagością swojego ciała to nie zasada etyczna, mająca wartość obiektywną, a tylko norma moralna określonych grup wcielonych na Ziemi ludzi. Takich „norm zachowania” nie ma w eonach najwyższych.

Poza tym Bóg, a także duchy tak naprawdę nie mają płci, bowiem jest ona właściwa ciału. Jaźń każdego poziomu rozwoju to energia, przebywająca w tych czy innych eonach.

Indywidualne Jaźni w Królestwie Stwórcy przebywają we wzajemnym wspólroztopieniu się, tworząc Całość. Chociaż One mogą wyodrębniać się znów w Indywidualności w celu wykonywania konkretnych aktywności w Stworzeniu.

Duchy zachowują swoją odrębność, a także postać i skłonności, do których się przyzwyczaili podczas ostatnich wcieleń. Mogą jednak zamieniać się po prostu w cząstkę energii oraz przybierać tymczasowo cudze oblicze przy obcowaniu z wcielonymi ludźmi.

Bóg i duchy słyszą nie tylko wymawiane przez nas słowa, lecz poznają i nasze myśli, nawet najbardziej skryte.

Oni także widzą wszystko, przy czym ze wszystkimi szczegółami, co istnieje w świecie materii. Nie tylko ubranie, pod którym chowamy swoje ciała, ale nawet wszystkie wnętrzności naszych ciał są absolutnie dostępne dla wzroku każdej niewcielonej istoty.

Natomiast wcieleni ludzie zazwyczaj nie wiedzą o tym i nie dostrzegają tego, a nawet, gdyby wiedzieli i zauważali, to i tak nie mieliby szans ukrycia swojej nagości. Jesteśmy obnażeni wobec całego Oceanu nieucieleśnionej Jaźni Wszechświata i mnóstwa jaźni indywidualnych. Jesteśmy w polu widzenia wszystkich. Oni przypatrują się nam, zachwycając się nami lub nam współczując, szanując lub podśmiewając się, kochając lub nienawidząc, pogardzając, czując przedsmak naszych nadchodzących męk… My zaś o tym nie wiemy, a nawet gdybyśmy wiedzieli, to tak czy inaczej nie mielibyśmy dokąd się schować…

…Dalej Filip przechodzi do rozpatrzenia tego, co Jezus alegorycznie nazwał Swoim Ciałem i Krwią.

Jezus -„Winorośl”, inkarnując do ciała, „przeciągnął” część Siebie-Jaźni z eonu Ojca do świata materii. Tłumaczył uczniom, że Droga do Ojca polega na przeistoczeniu siebie w takie same „Winorośle”, tylko rosnąć powinni w przeciwnym — w porównaniu z Jezusem — kierunku: nie od Ojca do materii, a od materii ku Ojcu.

Ten, kto dorasta swoimi „korzeniami” do Domu Ojca i łączy się tam z Nim w objęciach Miłości, Ten Sam staje się z czasem Chrystusem.

Aby pokonać tę Drogę, człowiek powinien „żywić” się „pożywieniem” udostępnianym z eonów Ducha Świętego i Ojca. To jest „pokarm” Boskiej wiedzy. „Logos” zaś (tj. „Mówiący”) to Ten, Kto niesie tę wiedzę.

Ten, kto rodzi się już za życia swojego ciała materialnego w najwyższych eonach i pielęgnuje wzrost swego Boskiego „Ciała”, jest prawdziwym wyznawcą Chrystusa, rzeczywistym chrześcijaninem, stającym się Chrystusem. Po śmierci ciała On zaiste Zmartwychwstaje. Osiągnął On nieśmiertelność i już z pewnością nie zginie nawet przy „końcu świata”.

 

24. Na tym świecie ludzie określają siebie w społeczeństwie przez swój ubiór.

W Królestwie Niebieskim zaś odzież wybranych mają Ci, Którzy się ubrali Potokiem i Ogniem, Które się oczyściły.

 

Potok to ruch Jaźni Ducha Świętego. U osób, którzy przedostały się do Jego eonów kojarzy się on z zanurzaniem się w kosmicznej rzece Bożej Jaźni. Różne wersje tej medytacji nazywa się Latihanem i Pranawą. To właśnie jest prawdziwy chrzest Duchem Świętym.

Duch Święty przenika Sobą wszystkie warstwy wielowymiarowego Stworzenia. Przejaw Ducha świętego nad powierzchnią Ziemi może się kojarzyć z Potokiem. Wewnątrz planety Filip określa Go jako Światło. Jego inny przejaw to Ogień. Światło zaś Doskonałe to Bóg-Ojciec w Jego Królestwie — Pałacu Małżeńskim.

Chrzest kolejno w każdej z tych warstw daje kolejne etapy oczyszczenia i usubtelnienia jaźni adepta duchowego.

 

25. To, co jawne, zazwyczaj poznaje się poprzez jawne, a to, co tajemne — poprzez tajemne. Jednak w niektórych przypadkach to, co tajemne symbolizowane jest poprzez obrazy jawne.

Tak powstaje obraz wody w Potoku i obraz ognia przy błogosławieniu (przez Ojca).

 

26. Jezus zdobywał serca ludzi nie ujawniając Swej Istoty. On otwierał się przed każdym na tyle, ile tamten mógł zmieścić. Czynił to tak: wielkim objawiał się jako wielki, małym jako mały, aniołom jako anioł, zaś ludziom, jako człowiek. W każdym wypadku Jego Boskość pozostawała przed wszystkimi zakryta. Niektórzy widząc Go myśleli, że widzą po prostu człowieka równego sobie.

Kiedy zaś On objawił się Swoimi uczniom w całej Swej chwale na górze, wówczas nie był już małym, lecz zaprawdę Wielkim. Jednak przedtem uczynił On Swych uczniów na tyle wielkimi, by potrafili Jego Wielkość zobaczyć.

W tym dniu składając dziękczynienie Ojcu On powiedział: „O Ty, Który połączyłeś Swoją Doskonałość i Światłość z Duchem Świętym! Połącz i nas z anielskimi postaciami!”

 

W ostatnim słowach Jezusa zawiera się żartobliwa „gra słów”. Sens jej jest następujący: „Uczyń tak, by uczniowie zaczęli nareszcie wyglądać jak aniołowie!”. W tych słowach Jezusa zawarty jest żal, że nawet wielu z Jego najbliższych uczniów nie było w stanie Go zrozumieć.

Jedna z cech rozwoju ludzi polega na tym, że dusze wcielane przez Boga w ludzkie ciała mają bardzo różny wiek, który wcale nie koreluje z wiekiem ich ciał. Przede wszystkim od tego (i tylko w znacznie mniejszym stopniu — od wieku ciała, charakteru wychowania, otrzymanego wykształcenia itd.) zależy zdolność konkretnych osób do odbioru informacji takiego czy innego stopnia złożoności. Dusze dorośleją właśnie w szeregu licznych wcieleń, o czym także mówili Jezus i apostołowie.

Mądrość nauczyciela przejawia się m. in. w okazywaniu konkretnym ludziom pomocy właśnie z uwzględnieniem cech ich wieku i zdolności do percepcji, nie podając również informacji, które ze względu na swój stopień złożoności przekraczają ich możliwości.

Droga Duchowa to jak schody, składające się z wielu stopni. Należy więc pomagać uczniom we wchodzeniu na najbliższy dla każdego stopień, a nie proponować uczniom skakanie do góry przez całe półpiętra schodów.

 

27. Nie lekceważcie Baranka: bez Niego bowiem nie można ujrzeć Bramy.

Nikt nie będzie mógł udać się do Króla, pozostając „nagi”.

 

„Ofiarny Baranek” to Jezus, Który szedł na Swoją śmierć na krzyżu w imię tego, aby wiedza pozostawiona przez Niego ratowała ludzi przed piekłem [dokładniej zob. 4].

Drugie zdanie danego fragmentu jest kontynuacją myśli fragmentu 23. „Obnażony” to ten, kto chodzi po powierzchni Ziemi w swoim ciele materialnym, utożsamiając siebie z nim i myśląc, że to, co robi w tajemnicy przed innymi wcielonymi, pozostaje dla wszystkich tajemnicą. Natomiast w rzeczywistości znajduje się on w polu widzenia Boga i wszystkich duchów. Można się z niego podśmiewać, jak gdyby był on nagi wśród innych wcielonych osób, a nie dostrzegał swej nagości.

W odwiedziny do Króla — Boga-Ojca nie można udać się w ciele i traktując siebie jako ciało. Do Króla można się skierować, tylko nie będąc tożsamym ciału, będąc realnie oswobodzonym od niego dzięki ćwiczeniom medytacyjnym. Właśnie etapy praktyk medytacyjnych (medytacja to praca nad rozwojem jaźni) pozwalają otrzymywać autentyczne, a nie dziecinne inicjacje, umożliwiające narodziny i dorastanie w nowych eonach.

 

28. Człowiek Niebios — liczniejsi są Jego Synowie, niż u człowieka ziemskiego. Jeżeli synowie Adama są liczni, chociaż umierają, o ile liczniejsi są Synowie Człowieka Doskonałego, Ci, Którzy nie umierają i rodzą się wciąż na nowo!

 

Człowiek Doskonały to Chrystus. Jego Nauka za cenę Jego śmierci krzyżowej i dziejów Jego apostołów pozostała na Ziemi i nadal rodzi coraz to nowe Dzieci duchowe, zyskujące nieśmiertelność Swoich Dusz w Królestwie Ojca.

 

29. Ojciec stworzył Syna, lecz Syn nie może stworzyć syna. Bowiem Ten, Kto jest tak zrodzony (przez Ojca), nie może rodzić. Syn zdobywa Sobie braci, ale nie synów.

 

Syna Bożego nie pociąga ziemskie rozmnażanie się. Dlatego nie rodzi ziemskich dzieci, a dzieci duchowe — braci i siostry.

 

30. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

 

31. Istnieją ludzie, którzy żywią się z ust, o ile tym słowem przepowiadanym jest słowo Boże. Ten sposób żywienia doprowadza do stanu Doskonałości.

Doskonali mogą począć się od pocałunku i tak się rodzić.

Dlatego my całujemy się nawzajem, poczynając się od łaski, która przebywa w nas.

 

Nauczyciel Doskonały żywi uczniów słowem Bożym wypowiadając je i to może doprowadzić ich do Doskonałości.

Przygotowani przez poprzednie wcielenia dojrzali psychogenetycznie uczniowie mogą zostać pobudzeni do dalszego postępu przez Miłość Nauczyciela. Potem oni będą w stanie narodzić się w najwyższych eonach.

Dominowanie emocji czułej miłości pomaga uczniom w pracy duchowej, wspierając, dając natchnienie, napełniając mocą.

 

32. Trzy szły z Panem cały czas: Maryja, Jego matka, Jego siostra i Maria Magdalena — ta, którą nazywano Jego towarzyszką. Zatem, były trzy Marie –Jego matka, Jego siostra i Jego towarzyszka.

 

33. Ojciec i Syn to są proste pojęcia.

Duch Święty zaś to oznaczenie Dwojga. Bowiem przebywają Oni wszędzie: tak w górze, jak i na dole, tak w ukrytej przestrzeni, jak i w otwartej (przestrzeni).

(Przy tym) Duch Święty jest otwarty na dole i zakryty w górze.

 

Duch Święty wychodząc z Domu Boga-Ojca jest obecny m. in. w różnych Swoich stanach nad powierzchnią Ziemi („przestrzeń otwarta”) i wewnątrz naszej planety („ukryta przestrzeń”).

Duch Święty może być postrzegany przez ucznia duchowego pod powierzchnią Ziemi, a także niedostrzegalny nad nią dla człowieka świata tego.

 

34. Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.

Uczeń zapytał pewnego razu Pana o rzecz dotyczącą świeckiego. Pan odpowiedział mu: „Zapytaj swoją matkę, niech ona da tobie od tego, co jest Mnie obce”.

 

Czym bardziej indywidualne jaźni są niesubtelne w swojej naturze energetycznej w tym bardziej niesubtelnych i oddalonych od Boga-Ojca eonach zamieszkują podczas przebywania w stanie nieucieleśnionym. Nie są przy tym zdolni do wstępowania do domów jaźni doskonalszej i nie widzą tych, którzy mieszkają w bliższych Ojcu eonach.

Natomiast doskonalsze istoty świata duchowego nie tylko mogą wchodzić do mniej subtelnych eonów, lecz też sterują ich mieszkańcami, chociaż ci mogą tego nie podejrzewać.

Bóg osobiście bądź poprzez duchy szlachetne  kieruje wszystkimi innymi duchami i wcielonymi ludźmi łącznie z najprymitywniejszymi. Są one wykorzystywane przez Niego do pouczania innych wcielonych osób — tak grzesznych, jak i prawych (np. gdy należy tych ostatnich trochę poprawić, przekierunkować).

 

35. Apostołowie powiedzieli swoim uczniom: „Niechaj wszystkie nasze dary dla ludzi zawierają sól”. Oni nazywali mądrość solą. Bez niej darowanie jest niedopuszczalne.

 

Apostołowie nawoływali uczniów nie do prostego darowania, np. uzdrawiania chorych, ale do dopełniania tego głoszeniem Drogi do Doskonałości. Bez tego człowiek duchowy nie powinien przekazywać swych darów, bowiem dary takie nie przyniosą rzeczywistego pożytku obdarowywanym [4].

 

36. Mądrość jednak nie będzie ugruntowaną bez Syna…

 

Dalej w tym fragmencie tekst oryginału jest uszkodzony.

Mądrość może rzeczywiście pochodzić tylko od Boga-Ojca. A najdoskonalszym jej Pośrednikiem jest Syn-Chrystus.

 

37. Co posiada Ojciec, należy też do Syna. W tym czasie, gdy Syn jest mały nie powierza się Mu tego, co do Niego należy. Gdy staje się dorosły, Jego Ojciec daje Mu wszystko, co należy do Niego.

 

Wcielone w ciało dzieciątko Chrystus nie potrafi jeszcze przejawiać swoich Boskich zdolności. Są one Mu dawane w miarę doroślenia Jego ziemskiego ciała.

 

38. Ci ludzie, którzy zbaczają z Drogi, też byli zrodzeni na Ziemi z woli Ducha Bożego. Jednak zbaczają z Drogi też przez Niego. Jeden i ten sam Duch zapala i gasi lampki.

 

Po pierwsze Bóg Sam stawia przeszkody na Drodze do Siebie: walka z nimi rozwija też, a pokonują te przeszkody jedynie godni, tzn. już wystarczająco dojrzałe osoby.

Po drugie chodzi tu o to, że Bóg posiada pełnię Mocy i Władzy, aby nie dopuszczać do Swego eonu niegodnych: nikt z ludzi nie potrafi wejść do Królestwa Ojca bez Jego Woli.

Godność adeptów określa się wg ściśle związanych ze sobą wskaźników — etycznego i intelektualnego, a także wg stopnia subtelności jaźni.

 

39. Istnieje mądrość zwyczajna. Istnieje także mądrość uświęcona śmiercią: ona poznała śmierć. Ta zaś, która nie poznała śmierci, jest mądrością małą.

 

Większość Ludzi na Ziemi żyje nie zastanawiając się nad tym, że możliwość zasadniczej zmiany swoich losów na setki (zazwyczaj) lat pomiędzy wcieleniami i na kolejne wcielenie (jeżeli ono ma nastąpić) jest ograniczona w czasie. Potem o takiej zmianie nawet pomarzyć będzie za późno.

Gdy człowiek żyje mając na uwadze swoje nadchodzące odcieleśnienie, przyspiesza go to na Drodze duchowej, pozwalając na bezbłędne rozróżnianie tego, co posiada, a co nie ma sensu w obliczu zbliżającej się śmierci.

Najbardziej radykalną i efektywną decyzją adepta, dla którego wiedza o własnej śmierci stała się sprzymierzeńcem, jest postanowienie nauczenia się sterowania swoją śmiercią poprzez nabycie zdolności dematerializacji swojego ciała.

Jeśli taki człowiek przeszedł też przez realną śmierć kliniczną, miał możliwość pobyć w tamtym świecie bez zakłóceń ze strony powłoki materialnej, to staje się to bardzo istotnym dopełnieniem jego doświadczeń medytacyjnych, wzbogaca wiarygodną wiedzą o tym życiu oraz o tym, co jeszcze należy zdążyć zrobić, aby wszystko zrealizować „na maksa”.

 

40. Istnieją zwierzęta oddane człowiekowi, na przykład krowa, osioł i inne. Istnieją też takie, które człowiekowi nie są oddane i żyją bez niego na pustyni.

Człowiek orze w polu za pomocą tych zwierząt, które są mu oddane. Dzięki temu zabezpiecza on pożywienie sobie oraz tym, którzy są jemu oddani, ale nie tym, którzy nie są oddani.

W podobny sposób też Człowiek Doskonały pracuje za pomocą oddanych Mu osób i zabezpiecza wszystko, co niezbędne jest dla ich egzystencji. Dzięki temu wszystko znajduje się na swoim miejscu: dobre i złe, prawe i lewe.

Tymczasem Duch Święty troszczy się o wszystkich i kieruje wszystkimi: oddanymi Mu, wrogimi i obojętnymi w stosunku do Niego. Łączy ich i rozłącza, by wtedy, kiedy uzna to za potrzebne wszyscy zyskali moc.

 

Duch Święty, działający z Domu Ojca, jest Głównym Zarządcą losów ludzi wcielonych. Dla realizacji ich losów On m.in. ukierunkowuje ich myśli, pragnienia, koryguje nawet wykonywanie tych lub innych działań fizycznych ludzi, organizuje w ten sposób ich spotkania między sobą. Łączy uczniów z nauczycielami, przestępców z ich ofiarami, pragnących spotkać partnera seksualnego z przyszłymi partnerami itd. Tymi samymi metodami rozłącza też ludzi, kiedy ich kontakty stają się z punktu widzenia ich postępu duchowego niepotrzebne.

Steruje oddanymi Mu ludźmi i takimi, którzy nie są Mu oddani, dobrymi i złymi, znającymi i nie znającymi Go.

Dla nas, niewątpliwie, nauka u Niego stanie się łatwiejsza i przyjemniejsza oraz też efektywniejsza, jeśli będziemy miłującymi Go i Ojca uczniami.

Wcielony Doskonały Nauczyciel jest bardziej wygodny dla uczniów, ponieważ rozmawia z nimi w łatwo dostępnym dla nich języku. Jednak z drugiej strony Jego ziemska Misja jest dla Niego o wiele bardziej złożona, ponieważ wcielając się do ziemskiego „piekła”, staje się narażonym na ludzką nikczemność. Dlatego Jego dobrowolne wcielenie stanowi Przejaw Jego Wielkiej Ofiarnej Miłości.

Z przyczyn zrozumiałych bezpośrednio uczy On tylko oddanych Mu uczniów.

 

41. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

 

42. Najpierw pojawia się cudzołóstwo, potem z niego rodzi się zabójca. Będąc przedtem synem szatana, staje się zatem zabójcą ludzi, zabija braci swoich.

Każde (seksualne) połączenie niepodobnych do siebie ludzi jest cudzołóstwem.

 

Cudzołóstwo to niemiłe Bogu seksualne połączenie ludzi. Pojęcie to nie ma nic wspólnego z tym, czym zastraszają swoje „owieczki” wielu cerkiewnych „pasterzy”, próbujące rządzić losami ludzi w imieniu Boga; chociaż Bóg przecież im tego nie zlecał!

Jednak pojęcie cudzołóstwa istnieje u Boga. Za nie może On nawet ukarać, jak przed chwilą przeczytaliśmy, wcieleniem w ciało dziecka szatańskiej duszy, a także urodzeniem dzieci-potworów, imbecyli itp.

Ogólnie rzecz biorąc Bóg wcale nie jest przeciwko seksowi, sam przecież stworzył ludzi takimi, że populacja ludzkich ciał na Ziemi podtrzymywana jest właśnie dzięki seksowi. Poprzez obcowanie seksualne ludzie również uczą się pod kierownictwem Ducha Świętego tego, jakimi trzeba i jakimi nie należy być. Stosunki seksualne między ludźmi to wspaniała możliwość dla Boga uczenia nas miłości, mądrości, mocy.

Najogólniejsze zasady prawidłowego zachowania w sferze stosunków seksualnych są następujące:

– wyrzeczenie się egoizmu, taktowność, działanie każdego nie dla siebie, a dla drugiego, dla wspólnej harmonii,

– rezygnacja z ordynarności w emocjach, słowach, działaniach, dążenie do wypielęgnowania w sobie i podarowania ukochanemu subtelnej czułości — wyjątkowo wartościowej emocji na Drodze do Doskonałości.

Czy można zmieniać partnerów? Czy też trzeba za wszelką cenę przeżyć całe wcielenie z jednym? Odpowiedź: owszem, można! Przecież, zmieniając partnerów, nauczysz się więcej w sztuce darowania swojej miłości.

Jednak pojawienie się dzieci nakłada, bez wątpienia, obowiązki na oboje rodziców.

Przepadanie za poszukiwaniem rozkoszy seksualnej przy równoczesnym zapominaniu o wszystkim innym, staje się grzechem cudzołóstwa i Bóg wskaże ten błąd, np. poprzez chorobę weneryczną.

W drugim zaś akapicie rozpatrywanego fragmentu Ewangelii chodzi o inny rodzaj cudzołóstwa, dotyczący przede wszystkim ludzi, którzy już wstąpili na Drogę duchową.

Chodzi o adekwatność partnerów. Adekwatny partner to nie tylko ten, kto się podoba i jest chętny oraz z kim jest dobrze, chociaż to wszystko też ma znaczenie. Koniecznie musi to być człowiek o tych samych poglądach i najbliższy współwędrowiec na Drodze do Ojca.

Jeśli natomiast występuje istotna różnica w wieku dusz, w stopniu energetycznego oczyszczenia organizmów i usubtelnienia jaźni, jeżeli ktoś z partnerów nie jest stabilny etycznie i bioenergetycznie w jedynie prawidłowym żywieniu „nieubojnym”, to takie stosunki będą poważnym hamulcem dla bardziej oddanego Bogu i zbliżonego do Niego członka pary. To właśnie będzie, z punktu widzenia Boga, cudzołóstwem, tzn. niedopuszczalnym i karalnym działaniem.

 

43. Bóg jest podobny do farbiarza. Podobnie jak dobre farby, zwane trwałymi, giną tylko razem z tym, co jest nimi zafarbowane, tak samo i u Boga. Bowiem nie płowieją Jego farby, gdyż są nieśmiertelne dzięki Jego pracy jako „farbiarza”.

Bóg chrzci tych, których On chrzci, w Potoku.

 

Pierwszy chrzest, udzielany przez Boga, odbywa się w Potoku Ducha Świętego. Bóg udziela Go jedynie osobom, którzy są tego godni. Chrzest takich ludzi przemienia ich w ten sposób, że „farby” Boże nie zmywają się nigdy.

 

44. Niemożliwe jest, aby ktoś widział cokolwiek z Nieprzemijającego, jeżeli on sam nie stanie się przedtem Jemu podobny.

W świecie Życia Prawdziwego dzieje się nie tak, jak u ludzi świeckich: ci widzą słońce, choć sami słońcem nie są, widzą niebo, ziemię i inne przedmioty, nie będąc tym wszystkim.

W Tamtym świecie zaś widzi coś, a staje się tym samym. Gdy widzi Ducha Świętego staje się Nim. Gdy widzi Chrystusa, staje się Chrystusem. Gdy widzi Ojca, będzie Nim.

W Tamtym świecie widzi się wszystko, oprócz siebie. Siebie zaś widzisz jako Tego, Kogo postrzegasz, bowiem Nim się stajesz.

 

Filip dzieli się pewnymi osobistymi wrażeniami z medytacji najwyższych, których nauczał Jezus. W szczególności z medytacji Zjednoczeniowych.

 

45. Wiara — przyjmuje. Miłość — daje.

Nie można przyjmować bez wiary. Nie można dawać bez miłości.

Dlatego, aby przyjmować, wierzymy, ażeby naprawdę dawać, kochamy.

Jeśli zaś ktoś daje bez miłości — nie ma dla niego pożytku z takiego dawania.

 

46. Ten, kto nie przyjął jeszcze Pana jest jeszcze Hebrajczykiem.

 

Te słowa są napisane z myślą o czytelniku Hebrajczyku. Ich sens jest następujący:

Ten, kto poznał Boga przestaje czuć się reprezentantem tej czy innej grupy narodowościowej. Wszystko to odchodzi do przeszłości. Aktualnym pozostaje jedynie odczuwanie siebie jako jaźni, dążącej ku swemu Umiłowanemu.

 

47. Pierwsi apostołowie nazywali Pana następująco: Jezus Nazarejczyk Mesjasz, co oznacza: Jezus Nazarejczyk Chrystus. Ostatnie słowo — Chrystus, pierwsze — Jezus, w środku zaś — Nazarejczyk.

Słowo Mesjasz ma dwa znaczenia: Chrystus i Król. Jezus po starohebrajsku — Zbawiciel. Nazara — Prawda. Nazarejczyk — Ten, Który pochodzi z Prawdy.

Zatem: Chrystus — Król, a więc Nazarejczyk — Król i Jezus — też Król.

 

48. Perła, będąc rzucona w błoto, nie stanie przez to pogardzaną. Jeśli zaś natrzeć ją balsamem, nie stanie się bardziej wartościową. Aczkolwiek jest zawsze cenna dla jej właściciela.

Podobnie jest z Synami Bożymi: gdziekolwiek będą, zawsze są wartościowi dla Ich Ojca.

 

49. Jeżeli mówisz: „Jestem Judejczykiem!” — nikt nie zwróci na to uwagi. Jeśli mówisz „Jestem Rzymianinem!” — nikt się nie zaniepokoi. Jeżeli mówisz „Jestem Grekiem, barbarzyńcą, niewolnikiem, wolnym!” — nikt nawet nie drgnie. Natomiast jeśli mówisz: ”Jestem chrześcijaninem!” — wszystkimi to wstrząśnie. Obym mógł uzyskać ten tytuł, którego ziemscy władcy nie są w stanie znosić!

 

 

50. Bóg — to Pochłaniacz ludzi. Ludzie są pochłaniani przez Niego. Dawniej ludzie składali w ofierze zwierzęta, ale dusze ich były pochłaniane nie przez Boga.

 

Istota wszystkiego, co nazywamy życiem organicznym na Ziemi tkwi w rozwoju jaźni, wcielanej w jej nosiciela — żywe ciało.

Rozpoczynając swoją ewolucję indywidualną w postaci prymitywnych mikrotworów energetycznych na sieci przestrzennej minerałów, przechodząc potem przez liczne wcielenia w roślinne, zwierzęce i ludzkie ciała, niektóre dusze stają się w końcu podobnymi do Boga i wtapiają się w Stwórcę — Pierwotną Jaźń Wszechświata -– dając się przez Niego pochłonąć. Na tym polega Ewolucja Boga. Jesteśmy jej uczestnikami.

Co więcej, wzrastający duchowo człowiek na końcowych etapach swojej ewolucji osobistej świadomie poświęca siebie, swoją indywidualność — w imię Zjednoczenia w Miłości z Jaźnią Ojca Wszechświata. Dla takiego człowieka to jest naturalne: przecież on znajduje się w stanie najwyższego zakochania w Najwyższym Ukochanym! Człowiek patrzący na to z zewnątrz może ocenić to jak ofiarne samounicestwienie.

W dawnych czasach do ludzi dochodziły odgłosy życzeń Boga o ofiarnej miłości z ich strony. Ludzie wówczas… zaczęli składać Mu ofiary zabijając zwierzęta, sami zjadali ich ciała, a ich dusze wysyłały jakoby w darze Bogu lub wymyślonym przez siebie „bogom”.

Przeciwko takiemu prymitywizmowi występował w szczególności Jezus Chrystus, proponując ludziom rezygnację z zabójstwa zwierząt tak „dla ofiarowania Bogu”, jak i tylko w celu zjadania ich ciał.

 

51. Naczynia szklane i naczynia gliniane są wytwarzane za pomocą ognia. Jednak naczynia szklane, jeśli się rozbiją, mogą zostać odtworzone. Pojawiają się bowiem od tchnienia. Naczynia gliniane zaś, jeśli się tłuką, są wyrzucane, ponieważ zostały stworzone bez pomocy tchnienia.

 

Odłamki szkła można ponownie dać do przetapiania i wytworzyć w ten sposób nowe naczynia. Natomiast odłamki wypalonej gliny można jedynie wyrzucić.

W tym miejscu powstaje mądra alegoria.

Tak szkło jak i glina przy wytwarzaniu z nich wyrobów przechodzą jakby „chrzest ogniem”.

Natomiast „chrzest tchnieniem” (analogia z Potokiem Pranawy) przechodzi tylko szkło, ale nie glina. Chrzest zaś w Pranawie koniecznie powinien poprzedzać chrzest Ogniem. Z tego powodu „chrzest ogniem” wyrobów z gliny nie może dać trwałego rezultatu.

Chodzi tu znów o zachowanie obiektywnie niezbędnej etapowości w pracy duchowej: nie można przeskakiwać w górę schodów przez całe półpiętra, nie można utrzymać się w Ogniu Bożym, nie utrwalając się przedtem w innych wariantach Zjednoczenia się z Bogiem.

 

52. Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.

Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.

Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.

 

Wysiłki przynoszą godne owoce jedynie wówczas, jeśli uprzednio jasne są Cel i metody jego osiągnięcia. Albo też należy wziąć za rękę Nauczyciela i mocno jej się trzymać. (Nauczycielem, zaś, zdolnym do doprowadzenia do Celu może być tylko Ten, Kto Sam Jego dobrze zna).

 

53. Składamy dziękczynienie nasze Jezusowi! Po syryjsku bowiem nazywa się Go Farisatha, to znaczy Ten Który przebywa wszędzie.

Jezus przyszedł, aby pokazać ukrzyżowanie tego, co należy do tego świata.

 

Już mówiliśmy o możliwości i konieczności nie tylko jakościowego, ale i ilościowego wzrostu jaźni indywidualnej. U przeciętnego człowieka w rozluźnionym stanie nie przewyższa ona wiele pod względem wielkości rozmiary ciała. Dzięki specjalnym treningom medytacyjnym ona może zostać rozwinięta do rozmiarów, porównywalnych z rozmiarami Ziemi, a nawet większych. Tylko osiągając ten stan (obok wielu innych osiągnięć), człowiek staje się godny do wstąpienia do eonu Ojca.

Jezus przeszedł tę Drogę niegdyś na długo przed znanym współczesnym ludziom swoim wcieleniem. Stał się On rzeczywiście Przebywającym wszędzie. Również będąc na Ziemi znajdował się On jednocześnie w Domu Ojca.

Udowodnił także Swoją śmiercią na krzyżu i następnymi Swoimi pojawieniami się wcielonym uczniom, że jaźń nie ginie wraz ze śmiercią ciała, że ciało można poświęcać dla realizacji wyższych celów.

 

54. Pan pewnego razu wszedł do farbiarni Lewiego. Wziął siedemdziesiąt dwie farby i rzucił je do kadzi. Potem wyjął wszystkie tkaniny w kolorze białym i rzekł: „Właśnie w ten sposób pracuje w rzeczywistości Syn Człowieczy”.

 

Filip opisuje jeden z cudów, uczynionych przez Jezusa. Jezus tym cudem zademonstrował uczniom następującą zasadę pracy Nauczyciela: bardzo różni („różnokolorowi”) na początku uczniowie powinni zostać wszyscy „wybieleni” we wspólnej kadzi Szkoły duchowej, powinni stać się duszami — białymi, podobnie jak Ogień Ojca.

… Warto zaznaczyć, że w przeciwnym kierunku działają obecnie liczni niekompetentni liderzy kierunku okultystycznego, sztucznie „zabarwiający” struktury energetyczne organizmów uczniów. To wyrządza tym ostatnim ogromną krzywdę, prowadząc ich w przeciwną w stosunku do Boga stronę.

Pojęcie „Syn Człowieczy”, którym Jezus niekiedy nazywał Siebie, oznacza: „Część Ojca, narodzona wśród ludzi, w zrodzonym przez kobietę ciele”.

 

55. Kobieta, która nie rodziła własnych dzieci, może okazać się matką aniołów. Taką była towarzyszka Syna — Maria Magdalena. Pan kochał Marię bardziej niż wszystkich innych uczniów i często całował ją w usta. Pozostali uczniowie widząc, że kocha Marię, powiedzieli Mu: „Dlaczego Ty kochasz ją bardziej niż nas wszystkich?” Odpowiadając im rzekł: „Dlaczego nie kocham was jak ją?”

 

We fragmencie tym opisany jest między innymi charakter wzajemnych stosunków Jezusa z Jego ukochaną (tzn. najlepszą z uczniów-kobiet) uczennicą Marią Magdaleną. Stosunki te przepojone były prawdziwą delikatną i czułą emocjonalnością. Demonstrując to uczniom Jezus podawał im przykład tego, jakimi powinny być optymalne stosunki między bliskimi pod względem pracy duchowej ludźmi: połączona emocjami miłości-czułości grupa godnych uczniów pracuje o wiele skuteczniej. Takie same mogą być stosunki między Nauczycielem i uczniami.

 

56. Ślepy z widzącym przebywając w ciemnościach nie różnią się od siebie. Jednak jeśli pojawia się światło, wówczas widzący widzi światło, a ten, który jest ślepy, pozostaje w ciemności.

 

Kiedy przychodzi Nauczyciel od Boga, wtedy tylko ci, którzy są zdolni do ujrzenia Boskiego Światła, budzą się do życia duchowego; reszta zaś pozostaje w ciemności ignorancji.

 

57. Pan powiedział: „Dobrze jest temu, kto już prawdziwie istniał przedtem, zanim urodził się (na Ziemi).

Ten zaś, kto prawdziwie obecnie istnieje, już takim był i będzie.”

 

Jezus mówił o ewolucji poszczególnych jaźni.

Młodzi psychogenetycznie ludzie są zdolni na razie tylko do instynktowo-odruchowego życia, podobnego do życia prymitywnych zwierząt.

Natomiast ci, którzy już stanowią rozwiniętą jakościowo i ilościowo Jaźń, zdolni są do naprawdę świadomego, należycie ukierunkowanego i zorganizowanego trwania na Drodze ku Doskonałości duchowej, na Drodze do Ojca.

Tymczasem dojrzewanie świadomości jest procesem dosyć powolnym, trwa ono na przestrzeni licznych wcieleń.

Czym dojrzalsze są konkretne osoby, tym robią one mniej błędów i tym mniejsze grozi im niebezpieczeństwo zsunięcia się ze schodów wstępowania duchowego. O tym właśnie mówi Jezus: po pierwsze, takim ludziom, rozpoczynającym dane ziemskie życie w stanie w miarę dojrzałym, łatwiej jest żyć. Po drugie, jeśli widzimy takiego człowieka — to znaczy, że już był przygotowany do takiego poziomu egzystencji przed rozpoczęciem danego wcielenia.

 

58. Panowanie człowieka jest sprawą tajemniczą: panuje on bowiem nad zwierzętami, które są od niego silniejsze, mają ogromne rozmiary i siłę. Jednak właśnie człowiek ich żywi. Jeżeli zaś człowiek oddala się od nich zaczynają gryźć się, zabijać nawzajem. Jeśli nie znajdą sobie jedzenia, to przecież się pożrą.

Natomiast teraz będą miały żywność, bowiem człowiek uprawił ziemię.

 

W przypowieści tej ludzkość na Ziemi, wśród której większość stanowią zawsze ludzie młodzi psychogenetycznie i niedojrzali, porównuje się do zwierząt domowych w „Posiadłości” Boga. Choć podporządkowują się one Gospodarzowi, mimo wszystko pozostają we wzajemnych relacjach ze sobą zwierzętami, jeśli pozwolić im na swobodę działania, zwłaszcza jeżeli brakuje im pożywienia.

Autor przepowiedni miał nadzieję, że oto teraz, kiedy Człowiek-Bóg Chrystus dał ludziom prawdziwą i wieczną strawę duchową, wszyscy ludzie będą syci i przestaną być zwierzętami.

 

59. Jeżeli ktoś został zanurzony w Potoku, lecz niczego w Nim nie otrzymał, a mimo to mówi: „Jestem chrześcijaninem!”, to on jak gdyby tytuł ten sobie wypożyczył.

Natomiast jeśli chrzczący się rzeczywiście otrzymał chrzest Ducha Świętego, to posiada on tytuł chrześcijanina jako dar.

Temu, który otrzymał dar, daru nie odbierają. Temu zaś, kto otrzymał pożyczkę, ten dług może zostać odebrany.

 

Jan Chrzciciel dokonywał obrządku chrztu wodą wobec kajających się grzeszników.

Jezus i apostołowie chrzcili Duchem Świętym, wzywając Go, aby przejawił Siebie i oddziałał Sobą na jaźń chrzczonych ludzi. (Zwróćmy uwagę: to wcale nie jest równoznaczne z narodzinami w Duchu Świętym).

Ezoteryczny sens takiego chrztu tkwi w tym, aby dać początkującym adeptom pierwsze odczucie tego, jaki jest Duch Święty. Później pamięć tego odczucia może natchnąć osoby ochrzczone do poświęcenia życia na dopasowanie się do tego Wzorca, zwrócenia się ku temu, by dojść do Połączenia z Duchem Świętym.

Tymczasem inni ludzie, którzy po prostu byli obecni podczas chrztu, ale niczego nie otrzymali, a mimo to przywłaszczają sobie miano chrześcijan, o ile nie będą później nad sobą pracować, aby stać się godnymi tytułu chrześcijan, będą uważani za dłużników, nie oddających swoich długów Bogu. Obciążają oni w ten sposób znacznie swoje losy.

 

60. Podobne do tego jest misterium małżeństwa.

Jeśli ktoś jest w nieskalanym związku małżeńskim, znajduje on się na wyżynach. Bez tego nie może uzyskać spokoju.

Człowiek bowiem stanowi główną istotę wszystkiego na Ziemi. Główna zaś (ziemska) funkcja człowieka to małżeństwo.

Poznajcie zatem nieskalane małżeństwo, albowiem posiada ono wielką moc!

W jego zaś formie skalanej mamy do czynienia jedynie z zewnętrzną postacią związku.

 

Już wspominaliśmy, iż małżeństwo to wspaniała możliwość dla samodoskonalenia osób dążących do Prawdy.

Rozważaliśmy, co to jest cudzołóstwo: a) kiedy ludzie nadmiernie przepadają za poszukiwaniem rozkoszy z uszczerbkiem dla innych swoich obowiązków wobec Boga i innych ludzi oraz b) kiedy w stosunki seksualne wchodzą zbyt różne pod względem poziomu duchowego rozwoju osoby, które powinny uczyć się w Szkole Boga według odmiennych programów, a nie tego samego.

Pozostaje rozpatrzyć czym jest małżeństwo.

Istnieje państwowa rejestracja związków małżeńskich, która prawnie ustala stosunki majątkowe małżonków, a także prawa ewentualnych dzieci. Taka społeczna formalizacja małżeństwa jest całkiem słuszna dla przytłaczającej większości ludzi, napełnionych interesownością i gotowych wykonywać swoje obowiązki wobec innych ludzi jedynie pod przymusem prawa.

Są także małżeństwa zawarte w obliczu cerkwi. Niektóre cerkwie przywłaszczyły sobie prawo do dawania lub niedawania ludziom pozwolenia na stosunki seksualne — jakby w imieniu Boga. Sens? — chęć cerkiewnych liderów trzymania parafian w strachu i posłuszeństwie.

Natomiast u Boga mężem i żoną nazywają się ci, którzy ukształtowali dość mocny związek duchowy między sobą, którego składnikiem są stosunki seksualne. Bóg życzy Sobie Sam zarządzać małżeńskimi sprawami ludzi: kogo z kim i kiedy połączyć, a także rozłączyć. Czyni On to bardzo łatwo, przykładowo za pomocą regulowania emocji partnerów nawzajem wobec siebie.

Skalane formy stosunków małżeńskich mogą występować nie tylko w dwóch przytoczonych formach cudzołóstwa, lecz też w przejawieniu odrażających właściwości duszy przed jednego albo obu małżonków. Do cech takich należą: egoizm, okrucieństwo, pycha, przemoc w stosunkach seksualnych i innych, chęć znieważania i poniżania drugiego.

 

61. Wśród duchów nieczystych istnieją tak męskie, jak i żeńskie. Męskie starają się połączyć z duszami przebywającymi w żeńskich ciałach, a żeńskie z duszami, przebywającymi w męskich ciałach, przy czym z tymi, które mieszkają samotnie.

Nikt nie może uciec od takich duchów, kiedy opanowują one wcieloną duszę, chyba że dusze te łączą w sobie moc jednocześnie i mężczyzny i kobiety, tzn. w małżeństwie. A więc tę moc otrzymuje się w małżeństwie, które jest symbolicznym pierwowzorem połączenia w Komnacie Małżeńskiej.

Kiedy prymitywne kobiety widzą mężczyznę siedzącego w samotności, „rzucają” się na niego, zalecają się do niego, kalają go. W podobny sposób prymitywni mężczyźni widząc ładną kobietę w samotności, podrywają ją, gwałcą, kalają.

Jeżeli jednak tacy ludzie widzą męża i żonę znajdujących się obok siebie, to do nich nie zbliżą się.

Tak samo się dzieję jeśli człowiek łączy swoją jaźń z aniołem — wówczas nikt z duchów nieczystych nie ośmieli się podejść do takiego mężczyzny lub kobiety.

Ten, kto wyszedł ze stanu zeświecczenia, nie może zostać już przez te duchy schwytany. Groziło mu to, kiedy był jeszcze w tym stanie. Okazuje on wówczas, że jest ponad namiętnością… i strachem. Jest teraz panem własnej natury, wyszedł ponad ziemskie pragnienia.

…Zdarza się niekiedy, że zastają człowieka samotnego, chwytają go, męczą… i jak może on uciec, gdy sam opanowany jest przez swoje pragnienia i strach? Gdzie może przed nimi się schronić?…

Często ludzie, przychodzą i mówią: „Chcemy zostać wierzącymi, aby uwolnić się od duchów nieczystych, od demonów”… Tymczasem jeśliby był z nimi Duch Święty, to duchy nieczyste nie przyczepiłyby się do nich!

 

W tym długim fragmencie Filip — we właściwy także Jezusowi sposób stosowania alegorycznej przenośni — doprowadza Czytelnika do idei „Małżeństwa”, Zjednoczenia się na podobieństwo małżeńskiego jaźni adepta z Jaźnią Ojca w Komnacie Małżeńskiej. Właśnie to, m. in. w pełni zabezpiecza również przed duchami nieczystymi.

Na wcześniejszych zaś stopniach swojego zbliżania się do Boga-Ojca adept otrzyma ochronę też dzięki realnemu zespoleniu jaźni z Duchem Świętym lub nawet po prostu z czystym duchem-aniołem.

 

62. Nie bój się ciała i nie kochaj go!

Jeśli boisz się go, to będzie nad tobą panowało.

Jeśli zaś je kochasz, to cię pochłonie i ujarzmi.

 

Problem ten każdy może rozwiązać radykalnie jedynie poprzez przełączenie swojej uwagi na Cel Najwyższy — Boga-Ojca.

 

63. Albo już mieszkać w świecie materialnym, albo zmartwychwstać w eonach najwyższych! Ażeby tylko się nie znaleźć pomiędzy nimi!

W świecie tym jest i to co dobre, i to co złe. Jednak to, co uważane jest w nim za dobre, w rzeczywistości jest niedobre. A to, co traktowane jest jako złe, w rzeczywistości nie jest złe.

Tymczasem to, co naprawdę jest złe, istnieje poza granicami tego świata. Jest tym, co jest pomiędzy (tym światem a eonami najwyższymi). To zatracenie.

Dopóki żyjemy w tym świecie, trzeba nam zyskać dla siebie Zmartwychwstanie aby, gdy zostaniemy bez ciała, znaleźć się w Spokoju, a nie błąkać się pomiędzy.

A przecież wielu zbacza z Drogi.

Dobrze jest odejść z tego świata, nie grzesząc!

 

64. Są ludzie, którzy i nie chcą i nie potrafią pracować (nad sobą).

Inni zaś chcą nawet, a jednak tego nie czynią. Nie mają zatem żadnego pożytku z takiego chcenia. Jedynie stają się z tego powodu grzesznikami.

Jeżeli zaś mogliby, ale nie chcą, to otrzymają sprawiedliwą odpłatę: tak za brak chęci, jak i za brak działań.

 

65. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

 

66. Początek fragmentu w oryginale jest uszkodzony.

 

…Powiadam wcale nie o ogniu, nie mającym żadnego przejawiania (tzn. symbolicznym, mitycznym), lecz o rzeczywistym, Który jest biały, emanuje pięknym Światłem, niesie Prawdę.

 

Mowa tu o przejawieniu Boga w postaci Boskiego Ognia. Jest On całkiem realny. Jednak zobaczyć Go można jedynie oczami rozwiniętej Jaźni, a nie oczami cielesnymi.

 

67. Prawdy nie przekazuje się światu temu w czystej postaci, lecz poprzez symbole i obrazy. W innej postaci nie daje się jej przekazać.

Istnieją narodziny (w eonach najwyższych) oraz symboliczne ich odzwierciedlenie (zawarte w narodzinach ziemskich). Prawdę należy odtworzyć poprzez ten obraz.

Albo: czym jest w rzeczywistości Zmartwychwstanie?

W ten sposób człowiek stopniowo, jeden obraz za drugim właśnie zmartwychwstaje.

Tak i Komnata Małżeńska: jeden obraz za drugim a przychodzi Prawda, Którą jest Zjednoczenie.

Zwracam się do tych, których nie tylko interesują słowa „Ojciec, Syn i Duch Święty”, lecz zyskują Ich naprawdę dla samych siebie.

Natomiast jeśli ktoś nie zyskuje Ich w ten sposób, to nawet te słowa zostaną im zabrane.

Prawdziwie zyskać Ich można jedynie poprzez błogosławieństwo Boże w realizacji pełni mocy Krzyża, apostołowie nazywali to „Prawym-i-Lewym”. Kto tego doznał, Ten nie jest już więcej chrześcijanin, lecz samym Chrystusem.

 

Po to, aby mówić o Realiach eonów najwyższych, nie zawsze udaje się dobrać znane w świecie materialnym słowa. Dlatego nie ma innej możliwości mówienia o tym, aniżeli używając symboli i obrazów. Stają się one całkowicie zrozumiałe dla tych uczniów, którzy dojrzeli już do ich medytacyjnej realizacji.

W ostatnim fragmencie Filip opisuje — znowu w symbolach i obrazach — jedną z najwyższych medytacji dla rozwiniętej Jaźni Ucznia, która się wykonuje w eonach najwyższych. Ten, Kto ją przyswoił w eonie Ojca, wkrótce staje się Chrystusem.

 

68. Pan wszystko, co najważniejsze ma w ukrytej przed tym światem postaci: chrzest i błogosławienie, i przeobrażanie, i oczyszczanie, i Komnatę Małżeńską.

 

Jak już można było zauważyć z przytoczonego tekstu, zewnętrzne formy obrządkowe i opisy zewnętrzne nie mają nic wspólnego z prawdziwą realizacją wyszczególnionej w tym fragmencie rzeczywistości.

 

69. Pan rzekł: „Ja przyszedłem niższe upodobnić do Najwyższego, a zewnętrzne do wewnętrznego. I połączyć je ze sobą Tam”.

On mówił o Tamtym miejscu poprzez symbole i obrazy.

Ci, którzy mówią, że Bóg znajduje się w górze, mylą się. Bowiem o Tym, Kto przebywa w Tamtym miejscu można powiedzieć: On rozprzestrzenia się od dołu. Jednocześnie Ten, do Którego należy również to wszystko, co ukryte jest przed tym światem, jest ponad wszystko.

W rzeczywistości to tylko łatwo się mówi: „wewnętrzne i zewnętrzne, zewnętrzne — od wewnętrznego”…

Pan nazwał miejsce zatracenia „ciemnością zewnętrzną”. Jest nią otoczony ten cały świat…

Powiedział: „Ojciec Mój, Który znajduje się w ukryciu”.

Ponadto rzekł: „Wejdź do swojego pokoju, zamknij drzwi za sobą i módl się do swego Ojca, Który jest w ukryciu”. To znaczy do Tego, Który znajduje się w głębi pod wszystkim.

Ten zaś, Kto znajduje się w głębi pod wszystkim, to Pierwotna Jaźń. Za Nią nie ma nikogo, kto byłby jeszcze głębiej.

A jednocześnie to właśnie o Nim się mówi: „Ten, Który jest nad wszystkimi”.

 

Bóg-Ojciec to Pierwotna Jaźń istniejąca w całym wszechświecie. On znajduje się i w górze, i na dole, i we wszystkich stronach i bezpośrednio pod każdym przedmiotem świata materialnego, a także ciałem każdego z nas.

Jednak znajduje się On w głębi pod tym wszystkim, w najgłębszym pierwotnym eonie.

Nie poznaje się Go zatem w górze, gdzie przyjęto wznosić oczy i ręce, ale w głębi rozwiniętego do skali galaktycznej własnego serca duchowego.

Po poznaniu wejścia do Jego eonu najpierw tam, można później przechodzić w jego obrębie w dowolny punkt, m. in. pod własne ciało.

W dwóch ostatnich akapitach fragmentu obserwujemy zwykłą dla Ewangelii „grę słów”. Sens jest tu następujący: Ten, Kto znajduje się pod wszystkim, rządzi również wszystkim.

 

70. Przed Chrystusem wielu ludzi odchodziło (ze świata tego). Tam skąd oni odeszli, nie mogli powrócić (natychmiast), stamtąd zaś, dokąd przyszli, nie mogli (natychmiast) wyjść.

Po przyjściu Chrystusa ludzie teraz wchodzą, odchodzą, a ci, którzy odeszli powracają.

 

Chrystus przybliżył Swoich uczniów ku Doskonałości, potrafią oni teraz w medytacjach pozostawiać świat materii, odwiedzać eony najwyższe i powracać znów do świata materii.

Ponadto niektórzy z nich, będąc zamęczeni na śmierć za swoje kazania, powracali ponownie do swoich ciał i kontynuowali swoją pracę.

Jezus i apostołowie również wskrzeszali „zmarłych”, umożliwiając im powrót w ich ziemskie ciała.

 

71. Kiedy Ewa była w Adamie, nie było śmierci. Kiedy oddzieliła się od niego, wówczas pojawiła się śmierć. Jeśli zaś ona wejdzie do niego ponownie, on zaś ją przyjmie, to śmierci znów nie będzie.

 

To znów żartobliwa „gra słów” mająca głęboki sens. Rzecz w tym, że Adam i Ewa to wcale nie są imiona pierwszych dwojga ludzi, co stworzyło fabułę sprzecznej hebrajskiej bajki włączonej do Biblii. „Adam” oznacza po prostu „człowiek” w zbiorowym znaczeniu tego słowa. „Ewa”, to „życie”. Życie, tj. dusza, opuściła ciało człowieka — nastąpiła śmierć „kliniczna”. Jednak Życie może powrócić do niego znów.

 

72. „Boże Mój, Boże Mój, dlaczegoż Panie Mnie opuściłeś?” — On wywiedział te słowa na krzyżu.

Potem On oddzielił od tamtego miejsca To, Co było Boskie.

Pan powstał znów (w ciele) z martwych. Pojawił się Takim, Jakim był przedtem. Jednak Jego ciało było teraz doskonałe, chociaż to była materia. Było to teraz ciało z Pierwotnego.

Nasze zaś ciało nie od Pierwotnego, posiadamy jedynie podobieństwo takiego.

 

Jezus zmaterializował nowe ciało, które teraz było koncentratem czystej Boskiej Energii, w odróżnieniu od poprzedniego ciała urodzonego przez Marię.

 

73. Komnata Małżeńska nie jest dla zwierząt ani dla mężczyzn-niewolników (namiętności), ani dla kobiet amoralnych, lecz dla mężów, którzy zyskali Wolność i żon nieskalanych.

 

Narodzenie w eonie Ojca, doroślenie w nim i Zjednoczenie z Bogiem-Ojcem to pełne i ostateczne zakończenie indywidualnej ewolucji duszy. Osiągnąć to może jedynie człowiek, przy czym musi on być wysoce rozwinięty intelektualnie, etycznie i psychoenergetycznie. Powinien to być człowiek, który uwolnił się m.in. od „ziemskich” namiętności i przywiązań, uzyskał czystość i Boską subtelność siebie, jako jaźni.

 

74. Dzięki Duchowi Świętemu jesteśmy urodzeni na Ziemi.

Narodziliśmy się powtórnie dzięki Chrystusowi.

Jesteśmy chrzczeni w Duchu Świętym.

Po narodzeniu się w Nim złączyliśmy się z Nim.

 

Duch Święty, kierując przeznaczeniem ludzi, steruje m. in. i ich wcielaniem w ziemskie ciała.

Dalej chodzi o etapy poznania tego, co Boskie.

Pierwszy etap to chrzest, kiedy podczas wykonywania odpowiedniej medytacji uczeń wstępuje (jest wprowadzany) do odpowiedniego eonu i po raz pierwszy odczuwa przebywającą w nim Jaźń.

Następnie powinien się nauczyć wstępowania do tego eonu już kosztem własnych wysiłków i przebywania w nim. Nazywa się to narodzinami w tym eonie.

Po narodzeniu się i następującym dojrzewaniu w eonie, również dzięki przyswojeniu specjalnych technik medytacyjnych, dochodzi On do Zjednoczenia z przebywającą w nim Jaźnią.

 

75. Nikt nie może zobaczyć siebie ani w potoku, ani w zwierciadle bez światłości.

I odwrotnie, nie można ujrzeć siebie w Światłości bez Potoku i bez zwierciadła.

Dlatego należy się chrzcić tak w Światłości, jak i w Potoku.

W Światłości otrzymujemy błogosławieństwo.

 

Na wyjaśnienie w danym fragmencie zasługują dwa momenty.

Pierwszy, to alegoryczne znaczenie słowa „zwierciadło”. Oznacza ono samoanalizę (patrzenie na siebie) dla wyjawienia wad (w celu ich zniszczenia) i niedopracowań w rozwoju dobrych cech (celem ich doskonalenia).

Drugi to słowo „Błogosławieństwo”. Posiada ono dwa znaczenia: a) błogosławienie jakiegoś działania (przez analogię mówimy „dać pozwolenie”) i b) przekazywanie innemu dobrej przesyłki energetycznej. Pełne błogosławieństwo Nauczyciela ma miejsce, kiedy oba komponenty się łączą.

W Światłości możemy otrzymywać wzniosłą błogość, jak również błogosławieństwo ze wskazówkami odnośnie pomocy duchowej dla wcielonych ludzi oraz błogosławieństwo z konkretnymi radami dotyczącymi wejścia do eonu Ojca.

 

76. Istniały trzy pomieszczenia jako miejsca wynagrodzenia w Jeruzalem. Jedno otwarte było na zachód, nazywano je miejscem „świętym”. Drugie otwarte było na południe, nazywano je „świętym świętego”. Trzecie — na wschód, nazywano je „świętym świętych”, tam kapłan wchodzi sam.

Chrzest to święte.

Odkupienie innych (poprzez własne ofiarne służenie) to „święte świętego”.

„Święte świętych” to Komnata Małżeńska.

 

W środku fragmentu tekst jest uszkodzony.

 

…Czym jest komnata Małżeńska, jeśli nie symbolicznym obrazem Komnaty Małżeńskiej? Ostatnia jednak jest ponad wszystko, co nieczyste.

Jej zasłona rozrywa się od góry do dołu. Wynika stąd, iż jest to zaproszenie dla wybranych do wejścia.

 

W ostatnim akapicie znajdujemy symbolikę tego, że zasłona w jerozolimskiej świątyni rozerwała się od góry do dołu w momencie śmierci na krzyżu Jezusa.

Najważniejszym etapem przed wejściem Komnatą Małżeńskiej jest ofiarne służenie Bogu poprzez służenie duchowe ludziom.

 

77. Tych, Którzy przyoblekli się w Światłość Doskonałą, nieczyste duchy nie widzą i nie mogą ich schwytać.

Niechaj takie przyobleczenie się w Światło stanie się tajemnym Zjednoczeniem.

 

W związku z danymi zaleceniami, pierwszym zadaniem adepta jest narodzić się w eonie Światłości.

Drugim — dojrzeć w nim, stając się wystarczającą pod względem wielkości, aktywną i zdolną do działania jaźnią.

Trzecim — stopić się z Jaźnią eonu.

Tych, Którzy oblekli się w Światłość nie widzą duchy nieczyste, ale jedynie do tego momentu, dopóki przebywają Oni w eonie Światłości.

 

78. Gdyby kobieta nie oddzieliła się od mężczyzny, nie zmarłaby razem z mężczyzną. Oddzielenie od niego stało się początkiem śmierci.

Dlatego przyszedł Chrystus, aby naprawić rozdzielenie, które zostało wówczas zapoczątkowane, połączyć oboje, a tym zaś, którzy zmarli będąc w stanie oddzielenia, dać Życie Prawdziwe poprzez ich połączenie.

 

Filip ponownie żartobliwie wykorzystuje biblijną bajkę o Adamie i Ewie. Wytłumaczenie zostanie podane w następnym fragmencie.

 

79. Zatem, niechaj kobieta połączy się ze swoim mężem w Komnacie Małżeńskiej. Zjednoczeni bowiem w Komnacie Małżeńskiej, nie będą już więcej rozdzieleni.

Dlatego Ewa oddzieliła się od Adama, ponieważ łączyła się z nim nie w Komnacie Małżeńskiej.

 

Prawdziwe i wieczne połączenie Doskonałych zachodzi w Komnacie Małżeńskiej Ojca.

 

80. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

 

81. Jezus ukazał (Janowi Chrzcicielowi) nad brzegiem Jordanu Pierwotną Jaźń Królestwa Niebieskiego, Która istniała jeszcze przed początkiem wszystkiego. Potem ukazał się (Janowi) jeszcze raz. Następnie przejawił Siebie jako Syna (Ojca Niebieskiego). Potem został błogosławiony (przez Ojca na służbę wśród Judejczyków). Później został zabrany przez Ojca (z tego świata). Następnie zaczął zabierać (do Ojca) On.

 

82. Pozwolono mi wyjawić tę tajemnicę, więc powiem: Ojciec wszechistnienia połączył się (w Komnacie Małżeńskiej) z Narzeczoną, Która potem zstąpiła (do ukrzyżowanego Jezusa), a opromieniło Go wtedy Światło. On zatem (po opuszczeniu tego miejsca) pojawił się w Wielkiej Komnacie Małżeńskiej. Dlatego Jego ciało, które pojawiało się w kolejnych dniach, wyszło z Komnaty Małżeńskiej, a było ono podobne do tego, które pojawia się wskutek połączenia męża i żony (tzn. podobne do zwykłego narodzonego ciała). Jezus zrobił w nim (w nowym ciele) wszystko na podobieństwo wizerunku (zwykłego ciała).

Każdy uczeń powinien również wstąpić do Komnat Ojca.

 

83. Adam powstał z dwóch dziewic: Ducha (Świętego) i dziewiczej Ziemi.

Dlatego Chrystus zrodził się (tylko) z jednej Dziewicy, aby naprawić błąd, który powstał na początku.

 

To jest jawna ironia, nic więcej.

 

84. Stoją dwa drzewa pośrodku raju. Od jednego pochodzą zwierzęta, a od drugiego ludzie. Adam zjadł z drzewa, od którego pochodzą zwierzęta, więc sam stał się zwierzęciem, po czym zradzał zwierzęta.

Dlatego i obecnie poważaniem cieszą się zwierzęta podobne do Adama.

A więc drzewo, z którego Adam zjadł owoc, jest drzewem zwierząt. Dlatego posiadał tak liczne dzieci, które także jadły owoce z drzewa zwierząt.

W rezultacie owoce drzewa zwierząt zrodziły mnóstwo ludzi-zwierząt, które czczą dzisiaj jedynie człowieka-zwierzę.

Bóg zaś tworzy Człowieka. (Ci zaś) Ludzie tworzą Boga.

 

Większa część tego fragmentu to ironia, tym razem gorzka. Taki nastrój Filipa jest szczególnie zrozumiały wobec niedawnej rozprawy ludzi-zwierząt nad Człowiekiem-Jezusem.

Natomiast na poważną analizę zasługuje ostatni akapit, kończący przypowieść.

Z Boga-Ojca pochodzą Ludzie-Chrystusowie. Przyśpieszają Oni ewolucję indywidualnych jaźni na Ziemi i tym samym przyczyniają się do szybszego napływania do Ojca wysokojakościowego „Pożywienia” (zob. fragmenty 50 i 93).

 

85. Ludzie zaś świeccy też stwarzają bogów i czczą swoje stworzenia. Niech zatem ci bogowie czczą tych ludzi, a będzie to sprawiedliwe.

 

To ironia pod adresem pogan wymyślających dla siebie bogów, więc niech o nich troszczą się wymyśleni przez nich „bogowie”.

 

86. Uczynki człowieka powstają dzięki jego mocy. Dlatego mówią o nich, jako o wysiłku.

Człowiek także rodzi dzieci, które są poczynane w spokoju.

Przy czym moc człowieka przejawia się w jego aktywności w pracy, a spokój w dzieciach.

Dostrzeżesz zatem, że człowiek w tym jest podobny do Boga. Bowiem Bóg też dokonuje dzieł Swoich (w Stworzeniu) dzięki Swojej Mocy, ale właśnie w Spokoju rodzi On Swoje Dzieci.

 

Funkcja seksualna przejawia się w sposób pełnowartościowy tylko przy głębokim spokoju duchowym partnerów. Dlatego właśnie Filip mówi o dzieciach, jako o rezultacie spokoju ludzi.

Stan Jaźni Ojca w Komnacie Małżeńskiej to dogłębny subtelny Spokój. Jego Synowie i Córki pochodzą z Niej.

 

87. W świecie tym niewolnicy służą dzisiaj wolnym. W Królestwie Niebieskim zaś ci wolni będą usługiwać tym niewolnikom.

Synowie Komnaty Małżeńskiej zaś będą służyli synom małżeństw ziemskich.

Synowie Komnaty Małżeńskiej mają jedno i to samo imię. Spokój zaś, to Ich wspólny dorobek. Nie cierpią w niczym Oni niedostatku.

 

W danym fragmencie zawarte są trzy głębokie tematy, które połączone są wspólnym literackim motywem.

W części pierwszej występuje temat przesądzania przyszłego losu przez nasze zachowanie w teraźniejszości. Tak, wyniosłość, pycha, stosowanie przemocy, okrucieństwo to ohydne przejawy aktywności ludzi z przerostem własnego ego. Przejawy te będą w nich niszczone przez Boga poprzez umieszczenie takich osób w sytuacjach niewolników. Będą się oni znajdowali pod władzą podobnych im ohydnych ludzi-zwierząt. Jeśli więc nosiciele takich wad nie zechcą z nimi walczyć dobrowolnie, to Bóg będzie „wybijał” z nich te wady przy pomocy innej ludzkiej ohydy.

Tymczasem czysty Duszą Człowiek-Chrystus z radością niesie Swoją miłość innym ludziom, służąc im, poświęcając się dla nich.

Wszyscy, Którzy zamieszkali w eonie Ojca, złączywszy się z Nim to Ojciec. Osiągnęli Oni wszystko, co tylko można było osiągnąć we wszechświecie i przebywają zatem w błogim najwyższym Spokoju.

 

88-89. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

 

90. Ci, Którzy mówią, że najpierw umrą, a następnie zmartwychwstaną mylą się. Jeśli oni nie otrzymują najpierw Zmartwychwstania, gdy znajdują się jeszcze w stanie wcielenia, to nie otrzymują nic po opuszczeniu ciała.

To samo też można powiedzieć o chrzcie: jest on znaczący, jedynie jeśli przyjmują go ludzie wcieleni.

 

Dla osobistej zmiany potrzebne jest człowiekowi ciało materialne, które stanowi „transformator” energii. Pozostając bez ciała materialnego przebywa człowiek później w tym stanie, w którym znajdował się pod koniec ostatniego wcielenia. Nie potrafi on m. in. przesiedlić się z własnej woli do innego eonu i nikt inny nie może dla niego tego zrobić.

 

91. To ja, apostoł Filip, powiadam: Józef-cieśla zasadził ogród, gdyż potrzebował drewna dla swego rzemiosła. To on jest tym, który zrobił krzyż z drzew, które sam zasadził. Dziecię nasienia jego zostało zawieszone na tym, co on zasadził.

Dzieciątkiem nasienia jego był Jezus, zaś tym, co zasadził był krzyż.

 

Józef troszczył się jedynie o sprawy materialne, dlatego otrzymał od Boga straszne symboliczne napomnienie.

 

92. Tymczasem prawdziwe drzewo życia jest pośrodku raju. To oliwa, od której pochodzą błogosławieństwa.

To od tego drzewa pochodzi Zmartwychwstanie.

 

Kontynuowana jest myśl poprzedniego fragmentu. Józef nie powinien pielęgnować materialnych drzew (lub nie tylko je), lecz rajskie „drzewo życia” rosnące poza granicami tego świata. Wówczas również on mógłby otrzymać Zmartwychwstanie.

 

93. Świat ten to pochłaniacz trupów. Wszystko, co w nim się zjada (przez ludzi), jest tak samo godne pogardy.

Prawda zaś to pochłaniacz żywotów. Dlatego nikt, kto jest wykarmiony Prawdą, nie może umrzeć.

Jezus przyszedł właśnie stamtąd. Przyniósł On stamtąd pożywienie. Tym zatem, którzy tego chcieli, dał On w ten sposób Życie (Prawdziwe), dlatego oni nie zginęli.

 

Prawie wszyscy ludzie „tego świata” widzą jako najważniejsze w życiu przyjemność w jedzeniu. Nawet dokonanie minimalnych zmian swoich przyzwyczajeń smakowych okazuje się ponad siły dla przytłaczającej większości z nich, m. in. tych, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Pomimo bezpośrednich zaleceń Jezusa Chrystusa, aby nie zabijać na pożywienie zwierząt. A żywienie „ubojne” eliminuje możliwość — już z racji chociażby bioenergetycznych, nie mówiąc już o etycznych prawidłowościach, — wstąpienia nie tylko do Komnaty Małżeńskiej, ale nawet i w Światłość Ducha Świętego.

Nie ulega wątpliwości, że musimy się żywić pożywieniem materialnym, przy czym, w miarę możności, pełnowartościowym, inaczej nie będziemy w stanie zrobić nic w samodoskonaleniu się duchowym. Jednak żywienie pożywieniem materialnym nie powinno znajdować się w konfrontacji z żywieniem strawą „z Prawdy”.

 

94. Początek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

 

…Raj to miejsce, w którym mi powiedzą: „Jedz to lub nie jedz tego — jak sobie życzysz”. To miejsce, gdzie będę jadł wszystko, bowiem znajduje się tam drzewo poznania. To ono zgubiło Adama. Natomiast uczyniło człowieka istotą żyjącą aktywnie.

To Prawo (judaistycznej Biblii) było tym drzewem. Ono może nauczać, co jest dobre, a co złe. Jednak nie odsuwa ono człowieka od tego, co złe i nie utwierdza w tym, co dobre. Ono zgotowało zgubę tym, którzy z niego zjedli. Bowiem kiedy nakazało: „Jedz to i nie jedz tamtego”, stało się to początkiem śmierci.

 

Filip wykorzystuje w tej przepowiedni wątek biblijnej bajki o raju.

Bóg-Nauczyciel pokazuje ludziom i to, co dobre, i to, co złe. Co więcej, po wyjaśnieniu ludziom zasad posuwania się do Celu Najwyższego, daje im „wolną wolę” czyli wolność wyboru tego, dokąd i jak podążać.

Ludzie sami powinni iść, odnajdując dla siebie słuszną drogę, rozwijając się poprzez to. Bóg jedynie podpowiada Drogę — potajemnie lub jawnie, niekiedy żartując, ale decyzje, z reguły, podejmuje podążający człowiek.

Właśnie to daje podążającym doświadczenie życiowe, dojrzałość, mądrość. Uzyskując mądrość, człowiek może pokonać wszystkie trudności i przez tę walkę zostać Doskonałym. Tylko takiemu Człowiekowi Ojciec otworzy bramę do Swojej Komnaty Małżeńskiej.

 

95. Błogosławienie przewyższa chrzest, bowiem dzięki błogosławieniu zostaliśmy nazwani chrześcijanami, a nie z powodu chrztu.

I Chrystusem został nazwany dzięki błogosławieniu. Bowiem Ojciec pobłogosławił Syna, Syn pobłogosławił apostołów, apostołowie zaś pobłogosławili innych.

Ten, kogo błogosławią, otrzyma Zmartwychwstanie i Światłość, i Krzyż, i Ducha Świętego.

Jemu (czyli Chrystusowi) Ojciec dał to (błogosławieństwo) w Komnacie Małżeńskiej; On otrzymał to.

 

96. Był Ojciec w Synu, a Syn w Ojcu. Takie są dzieje Królestwa Niebieskiego.

 

Drugie żartobliwe zdanie nie niesie informacji znaczeniowej, a jedynie stymuluje czytelnika do rozwiązywania tajemnicy pierwszego zdania.

W pierwszym fragmencie opisany jest stan wzajemnego oddziaływania na siebie Jaźni Syna i Ojca czyli wzajemne ich przenikanie się, Stopienie się.

 

97-98. Fragment 97 w oryginale tekstu jest uszkodzony. Fragment 98 zawiera myśl, stanowiącą kontynuację poprzedzającej, dlatego nie może być on również rozszyfrowany.

 

99. Ten świat pojawił się (prawdopodobnie) przez pomyłkę. Ten bowiem, kto go stwarzał, chciał go stworzyć niezachwianym i nieśmiertelnym. Umarł jednak (widocznie) nie osiągając swego. Nie nastąpiła bowiem trwałość tego świata, jak i tego, kto go stwarzał.

Nie istnieje bowiem trwałość owoców dzieł materialnych, ale jedynie (niezniszczalność owoców pracy) Synów i Córek. Nie istnieje nic, co mogłoby uzyskać status Niezniszczalności, oprócz Syna i Córki.

Kto zaś nie potrafi nawet zgromadzić mocy osobistej, ten o ileż bardziej nie może pomóc innym.

 

Pierwsza część fragmentu to czysty żart, kalambur, stanowiący wyłącznie artystyczne zawiązanie przypowieści.

Dalej chodzi o to, że jedynie cennymi owocami wszystkich dzieł w całym Stworzeniu są Ci, Którzy zyskali statut absolutnej Niezniszczalności i Wieczności czyli Synowie i Córki Ojca Niebieskiego, Ci, Którzy weszli do Jego Komnaty Małżeńskiej.

Na zakończenie fragmentu znajdujemy myśl o tym, że wcielony człowiek, zanim będzie próbował pomagać innym, powinien najpierw pomóc samemu sobie poprzez trud samodoskonalenia. Ten, kto sam niczego nie potrafi, w czym będzie mógł pomóc innym?

 

100. Kielich modlitwy zawiera wino i wodę, służąc symbolem krwi, nad którą dokonują czynności dziękczynienia. Wypełnia się ona Duchem Świętym.

Należy ona do Doskonałego Człowieka (Chrystusa).

Kiedy ją wypijemy, zostaniemy Człowiekiem Doskonałym.

 

Tymczasem wypić Kielich Chrystusa, to nie to samo, co przystępowanie do komunii świętej w świątyni, chociażby nawet i tysiące razy.

Wypić Kielich Chrystusa oznacza przejść całą Jego Drogę do Komnaty Małżeńskiej, a także drogę Jego krzyża na Golgotę.

 

101. Potok Żywy, to jak Ciało (Ducha Świętego). Potrzeba, abyśmy oblekli się w Ciało Żywe. Dlatego, jeśli ktoś idzie i zanurza się w Potoku, powinien się obnażyć, aby Nim się przyoblec.

 

Ciało Ducha Świętego to obraz przeznaczony dla lepszego medytacyjnego postrzegania jednolitości Ducha Świętego. Jest On zaiste Żywy, Postrzegający, Kochający, Kierujący, a także Przemawiający.

Aby odczuć Ciało Ducha Świętego należy się „rozebrać”, uwalniając się od wszystkich mniej subtelnych niż On powłok i nawarstwień. W ten sposób będzie można się znaleźć w jednym z Nim eonie i otrzymać w nim chrzest, narodziny i błogosławieństwa.

 

102. Koń rodzi konia, człowiek rodzi człowieka, Bóg rodzi Boga.

Dalej ten fragment tekstu w oryginale jest uszkodzony.

 

103-104. Powiem o miejscu, gdzie przebywają Dzieci Komnaty Małżeńskiej.

Istnieje na tym świecie połączenie mężczyzny z kobietą. Jest to scalenie energii i spokoju.

W eonie najwyższym występuje inny rodzaj połączenia, używamy tylko tych samych słów. W tym eonie przebywają inne Jaźnie, są One ponad wszelkie słowa, są poza granicami wszystkiego, co jest w jakimś stopniu niesubtelne, gęste. To znajduje się tam, gdzie przebywa Moc (tzn. Ojciec). Tam są też Wybrańcy Mocy.

Ci, Którzy znajdują się tam, to nie są jedni i drudzy: Wszyscy tam to jedynie Jedno.

Ten zaś, kto przebywa tutaj, ten nie potrafi nawet wyjść ze swego materialnego ciała…

 

Filip objaśnia symbolikę tekstu: w Komnacie Małżeńskiej Ojca wcale nie zajmują się seksem, jak czynią to ludzie wcieleni. A jednak tam też łączą się w Miłości i egzystują jako Jedno.

 

105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.

Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy.

 

Aby doznać rozkoszy najwyższej, trzeba mieć za sobą dużo wysiłków w samodoskonaleniu się. Tylko ten, komu udało się poznać Ojca, to otrzymuje.

Poznanie swej Istoty jest realizacją siebie jako Jaźni w Domu Ojca.

On jest naszym „Ja” Najwyższym, poznawanym, kiedy wpływamy do Niego.

 

106. Człowiek Doskonały nie tylko nie może zostać schwytany (przez duchy nieczyste), lecz nie może być przez nie nawet zauważony. Przecież one mogą chwytać tylko tego, kogo widzą.

W inny sposób nikt nie może otrzymać tego dobra, jak tylko tak, że w Światłość Doskonałą się oblecze i sam stanie się Światłością Doskonałą. Po obleczeniu się w Nią on właśnie i złączy się z Nią.

Taka jest Światłość Doskonała.

 

Ocalenia od duchów nieczystych należy szukać nie w „magii ochronnej”, nie w przekleństwach pod ich adresem, nie w sposobach „ochrony bioenergetycznej” lub zaklęciach czarowników, bowiem ocalenie od nich uzyskuje się poprzez zjednoczenie się z Bogiem.

 

107. Powinniśmy stać się ludźmi Ducha, dopóki nie opuściliśmy jeszcze tego świata (tzn. nie odcieleśniliśmy się).

Ten, kto otrzymał na tym świecie wszystko, będąc jego panem, ten nie będzie mógł zostać panem w świecie tamtym.

Właśnie Jezus poznał całą Drogę do jej końca. Przyszedł pomimo tego na ten świat, jako prosty człowiek (tzn. nie zachowywał się jak pan).

 

108. Człowiek święty jest cały święty, włącznie ze Swoim ciałem. Podany Mu chleb uświęca, jak i wodę bądź cokolwiek inne, co Mu się poda. Oczyszcza On to wszystko, a zatem czyż nie oczyści On również ciała?

 

Prawdziwie święty Człowiek staje się naturalnym uzdrowicielem.

 

109. Jezus przy chrzcie „wlewał” do ciał życie i „wylewał” z nich śmierć.

Dlatego i my teraz zanurzamy się w Potoku (Życia), nie zaś w (potoku) śmierci, aby nie zniosło nas w nim do duchów świata tego. Kiedy tchną one, następuje spustoszenie; kiedy zaś tchnie Duch Święty, nastaje błogość.

 

 

110. Ten, który poznał Prawdę, jest wolny. Człowiek wolny nie popełnia grzechu: przecież ten, kto grzeszy, staje się niewolnikiem grzechu (tzn. przede wszystkim obciąża swój los).

Prawdziwa wiedza to jak matka i ojciec (czyli mądrzy wychowawcy, doradcy i obrońcy dziecka).

Tych, którzy nie potrafią popełnić grzechu, można nazwać tymi, którzy osiągnęli wolność. Znajomość Prawdy jeszcze bardziej ich wznosi. Sprawia, że są wolni oraz wzniesieni ponad ten świat.

Jednakże tylko Miłość jest twórcza i ten, kto stał się wolny dzięki wiedzy, dzięki swojej Miłości pozostaje niewolnikiem tych, którym nie udało się jeszcze wznieść się do Wolności wiedzy. Dostarczana przez nich wiedza rozwija tych ostatnich, bowiem nawołuje ich do Wolności.

Miłość niczego nie bierze: jak ona może cokolwiek wziąć? Przecież wszystko należy do niej. Nie mówi ona: „To jest moje! To też moje!” Mówi natomiast: „To jest twoje!”

 

111. Miłość duchowa jest jak wino i mirra. Rozkoszują się nią ci, którzy otrzymali takie błogosławieństwo (od Boga).

Rozkoszują się nią także i ci, którzy znajdują się poza ich gronem, dopóki przebywają w towarzystwie błogosławionych. Natomiast jeżeli błogosławieni się oddalają i odchodzą, to ci, co nie są błogosławieni, zanurzają się znów w swoim fetorze.

Samarytanin niczego nie dał rannemu oprócz wina i oliwy. Tymczasem to nie było nic innego, jak właśnie błogosławieństwo. Wyleczył on w ten sposób rany.

I miłość zakrywa mnóstwo grzechów.

 

Komentowanie tego fragmentu w sposób krótki nie ma sensu. Jego znaczenie bowiem jest dostępne jedynie temu, kto sam przeżył swoje osobiste doświadczenie służenia z miłością bardzo wielu różnym ludziom.

 

112. Urodzeni przez kobietę są podobni do tego, kogo ona kochała. Jeśli to jej mąż, będą oni podobni do męża. Jeśli to kochanek, to są podobne do niego. W niejednym wypadku, jeśli łączy się ona z mężem z konieczności, lecz sercem jest z kochankiem, z którym ona też się łączy, dzieci jej okazują się podobne do kochanka.

Ale wy, którzy związani jesteście z Synem Boga, nie wiążcie się także z tym, co świeckie! Bądźcie tylko z Panem, by ci, kogo zrodzicie nie stali się podobni do ludzi świeckich, lecz upodobnili się do Pana.

 

113. Mężczyzna łączy się z kobietą, koń z kobyłą, osioł z oślicą. Przedstawiciele każdego gatunku łączą się z podobnymi sobie.

Tak samo i Duch łączy się z Duchem, Logos z Logosem, Światło ze Światłem.

Jeśli ty staniesz się człowiekiem, to umiłuje cię człowiek. Jeśli zostaniesz Duchem, to Duch połączy się z tobą. Jeśli zostaniesz Logosem, to połączysz się z Logosem. Jeśli staniesz się Światłem, wówczas Światło będzie łączyć się z tobą.

Jeżeli uzyskasz statut władcy ziemskiego, władcy ziemscy będą odnajdować przy tobie spokój. Jeśli zostaniesz koniem lub osłem, bądź krową, albo psem lub owcą, albo jakimkolwiek innym zwierzęciem — chociażby tym, które powyżej lub tym, które poniżej — nie uda się ci wówczas odnaleźć wzajemności ani z człowiekiem, ani z Duchem, ani z Logosem, ani ze Światłem, ani z władcami ziemskimi, ani z tymi którzy są pod ich władzą. Nie położą się Oni z tobą do łoża i twoja miłość nie znajdzie odzewu w nich.

 

114. Ten kto był niewolnikiem wbrew swojej woli może otrzymać wolność.

Natomiast ten, komu dzięki łasce jego pana była zaproponowana wolność, zaś sam oddał się w niewolę ponownie, nie będzie już mógł zostać wolnym.

 

Chrystus wskazał ludziom Drogę do pełnego Wyzwolenia w Domu Boga-Ojca. Jednak jedynie nieliczni przyjęli tę propozycję. No cóż — smutny jest wybór pozostałych…

 

115. Gospodarstwo tego świata składa się z czterech aspektów: wody, ziemi, powietrza i światła.

Również gospodarstwo Boże składa się z czterech: wiary, dążności, miłości i wiedzy.

Nasza „ziemia” to wiara, dzięki której ukorzeniliśmy się, „woda” to dążność, która nas napędza, „powietrze” to miłość, dzięki której żyjemy, „światło” zaś jest wiedzą, umożliwiającą nasze dojrzewanie.

 

116. Początek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

 

…Niech będzie pochwalony ten, kto nie sprawił żadnej istocie przykrości!

Takim był Jezus Chrystus. On był przychylny wobec każdego w świecie tym i nikogo Sobą nie obarczył.

Niech będzie pochwalony ten, kto taki jest! Bowiem jest człowiekiem doskonałym.

Bowiem taki jest Logos.

 

117. Pytajcie nas o Niego! Bowiem Jemu nie można niczego zarzucić. Jak byśmy mogli czynić zarzuty komuś tak Wielkiemu? On przecież jest dawcą Spokoju dla wszystkich.

 

Zwróćmy uwagę: Wielcy darują właśnie Spokój. Przeciwieństwem ich są demoniczni i naznaczeni piętnem szatana ludzie, siejący wrogość, nienawiść, przynoszący chaos, przemoc, spustoszenie, cierpienia.

 

 

118. Przede wszystkim nie należy nikogo martwić: ani wielkiego, ani małego, ani niewierzącego, ani wierzącego. Zaproponować Spokój tym, którzy żyją w zgodzie i są dobrego usposobienia.

Istnieją Tacy, Którzy potrafią dawać Spokój ludziom dobra.

Zwyczajni dobrzy ludzie nie potrafią tego robić, ponieważ sami jeszcze są poddani.

Nie mogą Oni również i zmartwić, sprawić cierpienie.

Ci jednak, którzy znajdują się na razie dopiero na drodze ku temu, by stać się takimi, jak Oni, niekiedy wyrządzają jeszcze ludziom przykrości.

Ten, Kto opanował tajemnice Bytu niesie radość ludziom dobra.

Zresztą istnieją również tacy, którzy z tego powodu bardzo martwią się i złoszczą.

 

119. Gospodarz majątku dorobił się różnych rzeczy: i dzieci, i niewolników, i bydła, i psów, i świń, i pszenicy, i jęczmienia, i słomy, i trawy, i karmy dla psów, i najlepszego jedzenia, i żołędzi. Jest on człowiekiem rozumnym i zna się na pożywieniu dla każdego. Przed dziećmi położy chleb, oliwę i to, co najlepsze, przed niewolnikami zaś olej rącznikowy i pszenicę, bydłu da jęczmień, słomę i trawę, psom odpadki, świniom zaś żołędzie i otręby.

Tak samo uczeń Boga. Jeśli jest mądry, to przyswaja naukę. Formy cielesne nie wprowadzają go w błąd. Bierze pod uwagę stan duszy każdego, rozpoczynając rozmowę.

Na świecie tym znajduje się dużo zwierząt, posiadających zewnętrzne oblicze człowieka. Kiedy je rozpozna, to „świniom” rzuci „żołędzie”, bydłu „jęczmień”, „słomę” i „trawę”, „psom” „odpadki”; „niewolnikom” zaś da „ruń”, „dzieciom” zaś to, co doskonałe.

 

Wykorzystując obrazy zwierząt Filip mówi o psychotypizacji ludzi zgodnie z wiekiem psychogenetycznym i nabytymi przez nich w toku ich ewolucji osobistej cechami. Każdej takiej grupie potrzebne jest odpowiednie tylko dla niej „pożywienie”.

 

120. Jest Syn Człowieczy (Chrystus) i Syn Syna Człowieczego. Panem jest Syn Człowieczy, a Syn Syna Człowieczego jest Tym, Który został stworzony przez Syna Człowieczego.

Syn Człowieczy otrzymał od Boga zdolności do tworzenia. On posiada też możność rodzenia.

 

Wyjaśnienie będzie wspólnym z kolejnym fragmentem.

 

121. Ten, kto otrzyma możność tworzenia (dzieła ziemskiego) — tworzy (go). Ten, kto otrzymał zdolność rodzenia (dzieci) — rodzi. Ten, kto tworzy (dzieło ziemskie), nie może (jednocześnie) rodzić.

Natomiast Ten, Kto rodzi, może też tworzyć. A Ten, Kto tworzy, Ten też rodzi. Tym, co narodził jest to Stworzenie. Poza tym rodzi On nie ziemskie dzieci, lecz Swoje Podobeństwa.

Ten, kto tworzy (ziemskie dzieło), działa otwarcie, nie ukrywając się. Ten zaś, kto rodzi, działa skrycie, nie na oczach wszystkich. Lecz zrodzone przez niego nie jest podobne do zrodzonego przez Niego.

Ten, Kto tworzy, (również) tworzy otwarcie. A Ten, Kto rodzi, (również) rodzi Synów i Córki w sposób ukryty.

 

Ten fragment nasycony jest „grą słów”. Będzie to szczególnie dobrze widoczne, jeśli przepisać go bez wyjaśnień w nawiasach.

Słowo „tworzyć” w drugim fragmencie oznacza „materializować”; chodzi o „stworzenie świata” przez Ojca i o zdolność do materializacji różnych przedmiotów przez Mesjaszy. „Stworzenie świata” przez Stwórcę może zostać nazwane jednocześnie i rodzeniem go. Ojciec i Chrystus rodzą także i nowych Synów i Córki, przy czym czynią to w sposób ukryty przed ludźmi tego świata.

 

122. Nikt nie może wiedzieć, którego dnia mężczyzna i kobieta łączyli się ze sobą, prócz nich samych, bowiem spokój małżeństwa to tajemnica dla obcych.

Jeśli nawet nieczyste małżeństwo się ukrywa, o ileż większą tajemnicą jest małżeństwo czyste! Ono nie jest cielesne, ale czyste, nacechowane nie namiętnością, lecz trzeźwą wolą. Należy Ono nie do ciemności i nocy, ale do dnia i światła.

Małżeństwo, jeśli jest „obnażone”, staje się rozpustą. Żonę uważa się za rozpustną nie tylko w wypadku, gdy łączy się z innym mężczyzną, lecz nawet wtedy, gdy pozostawia swoje łoże małżeńskie i ją przy tym widzą inni.

Niech zatem ona znajduje się z zażyłych stosunkach jedynie ze swoimi rodzicami, przyjaciółmi męża i dziećmi swojej komnaty małżeńskiej. Dane jest im wchodzić codziennie do jej komnaty małżeńskiej. Inni natomiast — mogą jedynie marzyć o usłyszeniu tam jej głosu i rozkoszowaniu się zapachem jej wonności! Niech sycą się jak psy okruchami spadającymi ze stołu.

(Boży) Mężowie i Żony należą do Komnaty Małżeńskiej. Nikt nie może Ich widzieć, chyba że stanie się, jak Oni.

 

Nikt, oprócz Ojca, nie może widzieć i znać Wielkości Tych, Którzy dotarli do Komnaty Małżeńskiej, chyba że sam osiągnie ten sam poziom rozwoju.

 

123. Początek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

 

…Abraham, aby pojąć Tego, Kogo on powinien był pojąć, obrzezał sobie napletek, ukazując tym (symbolicznie) również nam, że należy zniszczyć w sobie to, co zmysłowe, czyli pochodzi od tego świata.

 

Dalej tekst oryginału jest częściowo uszkodzony.

 

…Dopóki wnętrzności ciała człowieka są skryte, jest ono żywe. Jeśli zaś wnętrzności się obnażają i wypadają na zewnątrz, to wtedy ciało umrze.

Tak samo jest z drzewem: dopóki korzenie jego są ukryte, ono kwitnie, rośnie, wówczas zaś gdy korzenie te zostają obnażone, to usycha.

Podobnie jest z każdym przejawem istnienia w świecie, przy czym nie tylko w świecie materialnym, lecz i w skrytym. Dopóki korzeń zła jest ukryty — ono rośnie, jest mocne. Kiedy jest rozpoznane, zaczyna ono się otwierać. Gdy zaś ma rozcięty korzeń, to ginie.

Dlatego Logos mówi: „Topór już znajduje się u korzeni drzew! Jeśli korzenie nie zostaną rozcięte do końca, to rozcięte znów zarasta. Zatem topór należy wbić odpowiednio głęboko, aby wyrwać korzenie”.

Jezus zniszczył te korzenie w tym miejscu, gdzie działał. Poruszył również w innych miejscach.

Jeżeli chodzi o każdego z nas, to niech wcina się każdy w korzenie zła, które tkwią w nim i wyrywa je z korzeniami ze swej duszy.

Zło jednak może zostać wyrwane, dopiero gdy poznamy je. Jeśli zaś będziemy pozostawać w niewiedzy o jego istnieniu, to będzie dalej zapuszczać swoje korzenie w nas i pomnażać się w naszych duszach. Wówczas opanuje nas bez reszty i zostaniemy jego niewolnikami. Będzie ono zniewalać nas coraz to bardziej, zmuszając nawet do robienia tego, czego czynić nie chcemy, a tego, czego chcemy przymuszając nie czynić… Jest bowiem bardzo potężne, póki nie wiemy, że mamy je w sobie!

Dopóty dopóki istnieje ono działa. Niewiedza o nim, to podstawa złego w nas. Niewiedza prowadzi nas do zagłady. Ci, którzy nie przekroczyli obszarów niewiedzy, nigdy nie zaistnieli jako (prawdziwi) ludzie, nie istnieją nadal i nie będą istnieć.

Mający zaś udział w prawdziwej wiedzy napełniają się Doskonałością w miarę tego, jak Prawda odsłania się przed nimi.

Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana.

O ileż potężniejsza jest ona niż niewiedza i błąd! Daruje Ona Wolność.

Logos powiedział: „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.

Niewiedza to niewolnictwo. Wiedza to Wolność.

Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.

Kiedy zaś połączymy się z Nią, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej Jaźni.

 

Filip rozważa mechanizm skruchy i nastaje na konieczność poważnego zwrócenia przy tym uwagi na pracę intelektualną.

Skrucha to oczyszczanie siebie od wad. Dwa filary naszych wad są następujące:

1. Zdolność do świadomego wyrządzania cierpienia jakimkolwiek innym istotom (np. choćby zwykłego „zmartwienia” ich). Przejawiamy tym swój egoizm, swoje „ja”, wykazujemy również brak w sobie rozwiniętej miłości. Z rozbudowanym „ja” oraz bez rozwiniętej miłości nie uda nam się realnie zbliżyć do Ojca.

2. Brak stałego ukierunkowania uwagi na Ojca, dążności do Niego.

Rozważmy w związku z tym kwestię wiary. Wiara jako zwykłe „tak” w odpowiedzi na pytanie „czy wierzysz?”, to zbyt mało. Prawdziwa wiara, to stałe i niezachwiane pamiętanie o Bogu-Nauczycielu, Który uczy mnie cały czas. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w chwilach sytuacji ekstremalnych, które wszystkie stanowią Jego lekcje skierowane właśnie bezpośrednio do mnie. Do takiego poziomu wiary doprowadza ogromna długotrwała praca intelektualna przy współdziałaniu z Nim. Jedynie dzięki tego rodzaju wysiłkowi adepta Bóg staje się dla niego Żywą Realnością, a nie po prostu symbolem, abstrakcją, której „należy” się oddawanie czci. W ten sposób wiara przekształca się w wiedzę o Nim.

Na najwyższym zaś poziomie swojego rozwoju wiara przemienia się — w oparciu o odpowiedni stopień wiedzy o Nim, znajomości Jego — w namiętną Miłość. Ona jedna tylko zdolna jest zapewnić taką bliskość z Nim, która doprowadza do osobistego wchodzenia do Jego Domu i Zjednoczenia z Nim.

…Skrucha to nie po prostu wymienianie na głos przed kapłanem swoich prawdziwych lub domniemanych uczynków-grzechów. To badanie siebie jako duszy i przemienianie siebie za pomocą samoobserwacji i samowychowywania. Warto jeszcze zaznaczyć, że „grzechy” to nie najważniejszy wróg, z jakim należy walczyć. Stanowią one bowiem jedynie przejawy właściwości duszy, zwane wadami. A więc walczyć przy pomocy tego topora, o którym mówili Jezus i Filip, trzeba właśnie przeciwko wadom. Walka ta może zostać prowadzona z pełną mocą jedynie po zrealizowaniu dla siebie Boga, jako Żywego Nauczyciela.

…Wynikiem całościowej pracy w zakresie oczyszczania i rozwoju siebie staje się narodzenie i dojrzewanie w eonach najwyższych. W miarę tego wszystko, co materialne, cielesne rzeczywiście staje się coraz mniej istotne, a potem w ogóle zostaje „odcięte” (o czym napomknął przez swoje obrzezanie Abraham).

Wówczas pozostaje tylko On.

 

124. Będąc w posiadaniu przejawionych cząstek Stworzenia, odnosimy się do nich, jak do czegoś znaczącego i czczonego, do tego zaś, co ukryte przed naszym wzrokiem, jak do czegoś nikczemnego i pogardzanego.

Jednak rzeczywistość jest przeciwna: przejawione na tym świecie przedmioty są nikczemne i godne pogardy, a te które znajdują się w świecie ukrytym przed nami, są znaczące i godne czci.

Tajemnice zaś Prawdy ujawniają się jedynie poprzez symbole i obrazy.

 

Rodząc się w ciałach materialnych na Ziemi, przyzwyczajamy się do spoglądania z materii własnego ciała na otaczający nas świat materii.

Ale ten, kto podąża Drogą, wskazaną przez Chrystusa, zradzając się i następnie dojrzewając w eonach najwyższych, realnie wprawia się w patrzenie i widzenie w nich, a także z nich.

Takie właśnie osobiste wrażenia opisuje Filip.

 

125. Komnata Małżeńska znajduje się w ukryciu. Jest to miejsce najbardziej utajone.

Najpierw zasłona okrywała, w jaki sposób Bóg rządzi Stworzeniem. Jednak gdy ona (dla każdego adepta, który do niej podszedł) się rozrywa i Ten, Kto wewnątrz, ujawnia Siebie, to wówczas porzuca się ten dom oddzielności (ciało). Co więcej — będzie on zniszczony (dematerializowany).

…Jednak to, co Boskie adepta nie od razu odchodzi w Święte Świętych, gdyż nie może się Ono (od razu) połączyć ze Światłością, z Którą (jeszcze) nie jest złączone, ani z Pierwotną Jaźnią, do Której brama nie jest jeszcze otwarta (aby móc wejść). Ale będzie na razie przebywać Pierwotna Jaźń pod skrzydłami Krzyża i pod jego ramionami. Medytacja ta będzie dla niego zbawienną arką, nawet w razie nadejścia potopu.

Istnieją niektórzy ze współtowarzyszy Chrystusa, którzy potem będą mogli wejść wewnątrz poza zasłonę wraz z Arcykapłanem (Chrystusem).

Zasłona (świątyni Jerozolimskiej) nie rozerwała się tylko na górze, bowiem wtedy wejście byłoby otwarte jedynie dla tych, którzy są ze sfer wyższych (na Ziemi). Nie rozerwała się również tylko na dole, bowiem wskazywałoby to tylko na doły (hierarchii społecznej). Ale rozdarła się ona od góry do dołu. Wejście otwarte jest też dla nas, którzy znajdujemy się na dole, abyśmy weszli do skarbnicy Prawdy.

W niej jest Ten, Kto ze wszechmiar jest czczony, Kto jest niezniszczalny.

Jednak Drogę tam torowaliśmy używając symboli pogardzanych oraz obrazów efemerycznych. Pogardzane są przez tych, którzy posiadają sławę ziemską. Istnieje jednak Sława, która jest ponad sławę i Moc ponad mocą.

Doskonałość otworzyła nam Skarbnicę Prawdy. Odsłoniło się nam Święte Świętych. Komnata Małżeńska wezwała nas do wewnątrz.

…Póki to wszystko jest przed ludźmi ukryte, zło prowadzi ich do tego, co marne i nie jest jeszcze oddzielone ono przez nich od tego, co jest posiane przez Ducha Świętego. Tacy ludzie są niewolnikami zła.

Tymczasem jak Tamto się zbliżyło — Światło Doskonałe ogarnia każdego (z tych, którzy do Niego weszli). Ci, którzy w Nim się znajdują, otrzymują błogosławieństwo. W ten sposób niewolnicy stają się wolni, a wzięci do niewoli wyzwalają się.

 

126. Każda roślina, która nie jest posadzona przez Mego Ojca, Który jest w Niebiosach, będzie wyrwana.

Rozdzieleni niech połączą się (w eonach najwyższych), stając się Doskonałymi!

Wszyscy, Którzy wejdą do Komnaty Małżeńskiej, rozpalą mocniej Światło Prawdy. Nie rodzą oni bowiem w ciemności, jak ci, którzy znajdują się w małżeństwach ziemskich. Ogień będzie płonąć w nocy i rozpalać się: przecież tajemnice tego Małżeństwa dokonują się w Świetle Dnia. Ta Światłość Dnia (dla Nich) nie skończy się nigdy.

 

127. Jeśli ktoś staje się Synem Komnaty Małżeńskiej, znaczy to, iż poznał wcześniej również Światło (Ducha Świętego).

Ten zaś, kto nie poznał Go, przebywając jeszcze w świecie materialnym, ten nie otrzyma Go i w tamtym miejscu.

Tego, Kto poznał Światło (Ducha Świętego), nie zobaczą i nie mogą schwytać (duchy nieczyste). Żaden (z nich) nie będzie mógł takiego Człowieka dręczyć, nawet jeśli przebywa on jeszcze w świecie materii (w ciele). On poznał już Prawdę Sobą-Jaźnią. Jego Domem teraz jest eon Pierwotnej Jaźni. Jest Ona dla Niego — Doskonałego — otwarta w Światłości Świętego Dnia. 

(tekst ewangeli jest wydrukowany czcionką wytłuszczoną (wyboldowany)- przypisy, czcznioną zwykłą, wg swami-center.org, Redaktor przekładu w języku rosyjskimi autor komentarzy Władimir Antonow, przekład: Irina Lewandowska, wg http://www.swami-center.org/pl/text/Ewangelia_Filipa.html

Ewangelia Prawdy (140-180 n.e.)

Ewangelia Prawdy opisuje upadek Ducha i powstanie jego antytezy jako rezultat upadku eonu żeńskiego – Sofii. Nastąpiło to w wyniku nieznajomości Ojca, ponieważ nieznajomość Ojca stworzyła bojaźń, a bojaźń jest gęsta jak mgła, w której antyteza Absolutu – Plane uzyskuje moc. Ewangelia Prawdy przedstawia Jezusa jako wskazującego drogę do przezwyciężenia upadku i antytezy Absolutu poprzez wiedzę, to jest poprzez poznanie Ojca oraz odnalezienie w swojej jaźni cząstki boskości. Przedstawia zatem inną drogę zbawienia: następuje ono nie dzięki odkupieniu i ofierze Jezusa (jak to ma miejsce w oficjalnym nauczaniu Kościoła Katolickiego oraz kościołów protestanckich), lecz dzięki poznaniu Prawdy o Ojcu rozumianym jako Absolut. Ewangelia Prawdy stanowi jedno z najważniejszych, a zarazem jedno z najtrudniejszych interpretacyjnie spośród zachowanych pism.

16,31                    Ewangelia [εύαγγέλιον] prawdy jest radością

dla tych, którzy otrzymali łaskę od

Ojca prawdy, aby poznali go

mocą Słowa, które przybyło

35                        z Pełni [πλήρωμα], która będąc w Myśli

i Umyśle [νοΰς] Ojca jest tym,

O czym mówi się, że

jest zbawcą [σωτήρ], ponieważ to jest nazwa dzieła, które

ma dokonać dla zbawienia tych, którzy

17,1                     nie znali Ojca, gdyż nazwą […]

ewangelii [έύαγγέλιον] jest objawienie

nadziei [έλπίς], gdyż jest znalezieniem

dla tych, co go szukają. Ponieważ [έπειδή]

5                          Pełnia zwróciła się ku temu,

z którego wyszła. I Pełnia

przebywa w nim, nieosiągalnym,

niepojętym, w nim,

który jest wyższy ponad wszelką myśl.

10                        Nieznajomość Ojca stworzyła strach

i trwogę. Strach zaś [δέ]

wzmocnił się jak mgła,

tak, że nikt nie był w stanie widzieć.

Dlatego Plane [πλάνη] znalazła moc,

15                        stworzyła materię [ϋλη]

dla siebie w pustce

niepoznanej przez nią

prawdy. Zamieszkała w stworzeniu [πλάσμα]

które usiłowała upodobnić

20                        do piękna Prawdy.

To jednak nie było upokorzeniem

dla tego, który jest nieosiągalny

niepojęty, bowiem to było niczym

– strachem, zapomnieniem, stworzeniem

25                        kłamstwa; natomiast prawda jest

ustalona, niezmienna,

niewzruszona, doskonale piękna.

Dlatego pogardzajcie [καταφρονεϊν]

Plane [πλάνη]. W ten to sposób

30                        nie ma w niej korzenia. Zamieszkała

we mgle, co się tyczy Ojca. Tak istniejąc

tworzy dzieła [εργον] zapomnienia,

przestrachu, aby [ϊνα]

przez nie dosięgnąć tych, co są

35                        w środku, aby ich zniewolić [αίχμαλωτίζειν].

Zapomnienie owej Plane [πλάνη] nie

objawiło się, nie było ono

18,1                     [myślą] u Ojca. Zapomnienie

nie powstało przy Ojcu, chociaż

zaistniało oczywiście w odniesienia do niego.

To, co w nim naprawdę powstaje, to

5                          Gnoza. Ona objawia się po to,

aby rozproszyło się zapomnienie,

aby poznana Ojca, ponieważ [έπειδή]

zapomnienie istniało – nie

znano Ojca. Więc [τότε] jeśli pozna się

10                        Ojca, natychmiast przestanie istnieć

zapomnienie. To jest ewangelia [εύαγγέλιον]

tego, którego poszukują, którą objawił

doskonałym ze zmiłowania

15                        Ojca jako tajemnicę [μυστήριον] ukrytą

– Jezusa Chrystusa. Przez niego właśnie

oświecił pozostających w ciemności

na skutek zapomnienia. Oświecił

ich, wyznaczył drogę, a [δέ]

20                        drogą tą jest prawda, o której

ich pouczył. Dlatego to

Plane [πλάνη] rozgniewała się na niego,

prześladowała go, uciskała go,

wystawiła na niebezpieczeństwo. Przybito go do drzewa

25                        stał się owocem gnozy

Ojca, która nie zatraciła jednak

tych, co go spożywali. Tym zaś [δέ], co go spożywali

dał, aby mogli się

radować z tego odkrycia. On

30                        zaś [δέ] odnalazł ich w sobie.

I jego oni znaleźli w sobie –

– nieosiągalnego, niepojętego,

Ojca, doskonałego, w którym jest Pełnia

35                        i którego Pełnia potrzebuje,

gdyż uchwycił jej doskonałość

w sobie; On, który jej nie dał

Pełni. Ojciec nie był zazdrosny [φτοεϊ] –

bo czy mogła być zazdrość między [φτόνος]

40                        nim a jego członkami [μέλος]? Gdyby tego rodzaju

19,1                     bowiem [γάρ] eon [αίών] przyjął

ją, nie mogliby iść do

Ojca, do tego, który uchwycił

ich doskonałość w sobie samym

5                          i który im ją daje, aby wróciły do niego

z gnozą jedyną

w doskonałości. On, który uporządkował

Pełnię, ma Pełnię

w sobie, a Pełnia potrzebowała

10                        go tak, jak ktoś

dla pewnych nieznany

pragnie, aby go poznali

i aby go kochali. W ten to sposób

15                        bowiem [γάρ] – czego potrzebowała Pełnia

jeśli nie [εί μήτι] gnozy

Ojca? – stał się pośrednikiem

spokojnym i oddanym.

Do szkoły wstąpił jawnie, wygłosił

20                        mowę, postępując jak nauczyciel.

Przyszli do niego mędrcy [σοφός]

– w swym własnym mniemaniu –

doświadczyli [πειράζειν] go, on

jednak [δέ] zawstydził ich, gdyż

25                        byli próżni. Znienawidzili

go, bo nie byli ludźmi roztropnymi

naprawdę. Po nich wszystkich

przystąpiły do niego małe

dzieci, te właśnie, do których

30                        należy gnoza Ojca. Gdy umocniły się,

przyjęły naukę o postaciach

oblicza Ojca, poznały,

zostały poznane, doznały chwały,

oddały chwałę. Objawiła się w ich

35                        sercu żywa księga

żyjących, którą zapisano

w Myśli i Umyśle [νοΰς]

20,1                     Ojca i która przed założeniem

[καταβολέ] Pełni znajduje się

w tym, który jest niepojęty.

Nikt nie jest w stanie jej pochwycić,

5                          ponieważ [έπειδή] pozostawiono ją temu, który poniesie ją

i którego zabiją. Nikt nie może być objawiony

spośród tych, którzy uwierzyli

w zbawienie, zanim nie ukaże się

właśnie owa księga.

10                        Dlatego miłosierny, wierny [πιστός]

Jezus stał się cierpliwym, przyjął cierpienia

aż przyjął tę księgę,

ponieważ [έπείδή] wie, że śmierć

jego jest życiem dla wielu.

15                        Tak, jak jakiś testament [διατήκη]

gdy nie został jeszcze otwarty, ukryty jest majątek [ούσία]

zmarłego pana domu,

tak również Pełnia pozostała

ukryta, jak długo Ojciec Pełni

20                        był niewidzialny [άόρατος], ten, który sam

z siebie istnieje, z którego każda

przestrzeń pochodzi. Dlatego

właśnie objawił się

Jezus. Wziął tę księgę na siebie

25                        przybito go do drzewa,

ogłosił polecenie [διάταγμα]

Ojca na krzyżu [σταυρός] czyż to nie

wielka nauka, tej doniosłości! Poniżył

siebie aż do śmierci, aby życie

30                        wieczne ubrać na, siebie. Gdy zdjął

z siebie łachmany podległe zniszczeniu

przybrał niezniszczalność,

to, czego nie może mu nikt

odebrać. Skoro doszedł do

35                        przestrzeni pustych, należących do

przerażenia, przeszedł wśród tych,

którzy byli nadzy z powodu

zapomnienia. Będąc gnozą

i doskonałością, głosił sprawy, które są w sercu

21,1                     [Ojca] aby [jego słowo]

pouczyło tych, którzy przyjmą naukę.

Ci zaś [δέ], co przyjmują naukę, są tymi

którzy jako żyjący zapisani w księdze

5                          życia przyjmują naukę

dla samych siebie. Przyjęci

są przez Ojca, gdy zwrócą się

ponownie ku niemu, ponieważ [έπειδή]

doskonałość Pełni jest w Ojcu.

10                        Trzeba [άνάγκη], aby Pełnia

wzniosła się do niego. A więc [τότε], kto

poznaje, przyjmuje zwykle to,

co jest jego i przyciąga to

ku sobie. Kto bowiem [γάρ] istnieje

15                        bez gnozy, jest pusty i

wielką jest ta pustka, skoro [έπειδή]

brakuje mu tego, co ma go

udoskonalić. Skoro [έπειδή] doskonałość

Pełni znajduje się w Ojcu, trzeba

20                        więc [δέ], aby Pełnia wznosiła

się do niego, aby każdy

jeden brał to, co do niego należy.

Uprzednio wpisał ich, aby

ich przygotować – tych

25                        którzy pochodzą od niego, tych,

których wprzód poznał z ich

imion, tych też w końcu wezwał;

tak, że [ώς] ten, kto posiada gnozę jest tym,

którego imię wypowiedział

30                        Ojciec. Ten bowiem [γάρ], którego

imienia nie wypowiedziano, nie jest gnostykiem.

Zaiste, w jaki sposób ktoś

może słyszeć, jeśli nie wywołano

jego imienia? Ten bowiem [γάρ] kto

35                        do końca nie jest gnostykiem, jest tworem [πλάσμα]

zapomnienia i będzie

wraz z nim odrzucony. Jedli tak

nie jest, to dlaczego, ci pogardzani nie mają

22,1                     swych imion? Dlaczego nie ma dla nich

wezwania? Tak to [ωστε] – ten,

kto ma gnozę, jest kimś

z wysoka, wywołany

5                          słyszy, odpowiada

i zwraca się do tego, który go

wzywa, idzie do niego. I

poznaje, w jaki sposób został

wezwany. Mając gnozę wypełnia

10                        wolę tego, który go wezwał,

pragnie mu się przypodobać

i doznaje odpocznienia. Imię jedynego

przeznaczone jest dla niego. Kto zdobędzie gnozę

15                        w ten sposób, wie skąd przyszedł i dokąd pójdzie.

Pozna je, jak ktoś

kto się upił, a potem wytrzeźwiał

ze swego upojenia: gdy wrócił do siebie

samego, znalazł to, co

20                        do niego należy. Odwrócił wielu

od Plane [πλάνη] zaszedł

nawet do tych ich przestrzeni,

które opuścili

sami, przyjmując Plane [πλάνη]

25                        odnośnie głębi [βάθος] tego, który

otacza każdą przestrzeń sam nie będąc

otoczony. To był wielki cud,

że byli u Ojca

a nie poznali go i że

30                        byli w stanie sami odejść,

ponieważ [έπειδή] nie byli w stanie pojąć

tego, i nie poznali tego, u

którego przebywali. W ten sposób bowiem [γάρ]

nie wyszła poza niego samego

35                        jego wola, objawił się bowiem [γάρ]

w gnozie, z którą zjednoczone są

wszystkie jej emanacje.

Taka to jest więc gnoza

księgi żywej, którą objawił

23,1                     eonom [αίών] przy końcu swego […

To on, który objawia ich […

Bo nie są to litery [τόπος = τύπος]

głosek ani pisma, które

5                          są pozbawione swego dźwięku,

żeby [ϊνα] ktoś czytając

myślał o tym, co próżne,

lecz [άλλά] są to litery

prawdy. Ci tylko je wypowiadają,

10                        którzy je poznają.

Prawdą doskonałą jest

każda litera, jak

doskonała księga, gdyż litery

zostały zapisane przez

15                        jedność. Ojciec

napisał je, aby [ϊνα] eony [αίών]

przez jej litery

poznały Ojca. Gdy mądrość [σοφία]

jego rozważa [μελετα]

20                        Słowo, naukę jego

rozgłasza, to gnoza

jego została objawiona,

szacunek jego jest

koroną na jego głowę.

25                        Jego radość złączona

z nim, jego chwała

go wywyższyła. Obraz

jego się objawił,

odpocznienie jego

30                        w nim się zamknęło, miłość [άγάπη]

jego stała się przez niego ciałem [σωμα].

Otoczyło go jego zaufanie.

W ten sposób Słowo

Ojca wychodzi z Pełni, gdyż jest owocem

24,1                     jego serca i

wyrazem jego

woli. Ono zaś umacniając Pełnię,

dokonuje ich wyboru, więcej, przybierając

5                          wyraz Pełni

oczyszcza je. On nawraca je

Ku Ojcu, ku Matce

– Jezus bezgranicznej

słodyczy. Ojciec odsłania

10                        swoje łono, zaś [δέ] łonem jego

jest Duch [πνεΰμα] święty, który

objawia jego skrytość.

Skrytością jego zaś jest

jego Syn – aby przez

15                        miłosierdzie Ojca

eony [αίών] poznały i przestały

cierpieć w poszukiwaniu

Ojca, aby spoczęły już

w nim samym, aby poznały,

20                        że on jest odpocznieniem. On, gdy

uzupełnił brak, opuścił

postać [σχημα]. Postacią [σχημα] jego

jest świat [κόσμος]; tej to [postaci]

on służył.

25                        Miejsce bowiem [γάρ] gdzie istnieje nienawiść

i niezgoda jest niedostatkiem, miejsce

zaś [δέ], gdzie istnieje jedność

jest doskonałością. Skoro [έπειδή]

zaistniał niedostatek, ponieważ nie znano

30                        Ojca, to [τότε], jeśli

pozna się Ojca, nie będzie

od tej chwili niedostatku. To jakby

niewiedza kogoś, kto gdy

35                        poznaje, rozprasza się sama przez się.

To jakby ciemność

co rozprasza się, gdy ukazuje się

25,1                     światłość. Tak właśnie

niedostatek znika

przez doskonałość. Zresztą, postać [σχημα]

nie objawia się już od tej chwili,

5                          lecz [αλλά] rozproszy się

w połączeniu z jednością.

Teraz bowiem [γάρ] ich dzieła

istnieją równe jedne drugim,

aż jedność udoskonali

10                        przestrzeń. Przez

jedność każdy jeden

odnajdzie siebie. Przez

gnozę oczyści się

z wielości ku

15                        jedności wchłaniając

materię [ϋλη] w siebie samego

na wzór ognia, i – jak ciemność [znika]

przez światło, śmierć

przez życie. Jeśli to stało się

20                        dla każdego z nas,

wypada nam więc

zastanowić się nad wszystkim, aby [ϊνα]

ten dom stał się

świętym i cichym dla

25                        jedności. Podobnie jak niektórzy,

co opuścili siedziby,

gdzie mieli zepsute naczynia [σκεΰος] na

jakichś tam miejscach [τόπος]

30                        – rozbili je. A

pan domu nie opłakiwał szkody,

lecz [αλλά] cieszył się, gdyż [γάρ]

zamiast tych naczyń [σκεΰος]

zepsutych, dano pełne; takie, co

35                        będą udoskonalone. Gdyż to jest tym

wyrokiem [κρίσις], który nadszedł

26,1                     z wysoka, który osądził

każdego stając się mieczem dobytym

do podwójnego cięcia; co tnie

na tę i tamą stronę. Gdy ukazało się

5                          Słowo, które znajduje się

w sercu tych, co je głoszą –

[a] nie był to tylko dźwięk,

bo [αλλά] ono stało się ciałem [σωμα] – wielkie

drżenie powstało wśród

10                        naczyń [σκεΰς]. Niektóre z nich

stały się puste, inne wypełnione,

ponieważ jedne zadbały o siebie

a inne się wywróciły;

niektóre uświęcono

15                        inne porozbijano. Wszystkie przestrzenie

poruszyły się i zadrżały,

ponieważ nie miały ani trwałości

ani [οϋτε] ustanowienia [στάσις].

Plane [πλάνη] przestraszyła się nie wiedząc

20                        co począć,

zasmucona narzeka,

męczy się, bo nie zna

niczego. Ponieważ [έπειδή]

zbliżyła się do niej gnoza, która

25                        jest jej zniszczeniem, razem z

jej wszystkimi emanacjami. Plane [πλάνη] okazuje się pusta

bo nie posiada niczego w sobie. Ukazała się

prawda, poznały ją

wszystkie jej emanacje.

30                        Pozdrawiały [ασπάζεσθαι] Ojca, istniejącego

w prawdzie i doskonałej sile

łączącej ją z Ojcem,

gdyż [γάρ] każdy kocha prawdę.

Prawda to usta

35                        Ojca. Językiem jego to

Duch [πνΰμα] święty. Kto łączy

27,1                     się z prawdą, ten łączy się

z ustami Ojca,

językiem swoim

przyjmie Ducha [πνΰμα] świętego.

5                          Takie jest objawienie

Ojca i jego ukazanie eonom [αίών]. Objawił

to, co w nim ukryte, tym samym wyjaśnił siebie.

Czym bowiem [γάρ] jest to, co istnieje,

10                        jeśli nie [εί μήτι] samym Ojcem!

Wszelkie przestrzenie są jego emanacjami, one

poznały go, ponieważ wyszły

z niego, jak dzieci

z jakiegoś doskonałego

15                        człowieka. Poznały

że, nie przyjęły jeszcze

kształtu [μορφή] ani nie [οϋτε] wzięły

imienia, które stwarza

każde z osobna Ojciec.

20                        Wtedy też [τότε] otrzymują zwykle kształt [φορμή]

z jego gnozy.

W istocie, chociaż są jego sercem,

nie znają go. Ojciec

zaś, jako doskonały – gdyż poznaje

25                        każdą przestrzeń, która się w nim znajduje,

jeśli tylko zechce –

objawia to, co chce,

nadając temu kształt [μορφή] i dając

temu imię. A dając imię

30                        takiemu, powołuje go

do istnienia. Ci, którzy

jeszcze nie stali się, nie

znają tego, który ich stworzył.

Nie mówię o nich tego, że

35                        są niczym, ci, którzy jeszcze

nie stali się, lecz [αλλά], że istnieją

28,1                     w tym, który zapragnie

powołać ich do bytu,

pragnąc by nadeszła odpowiednia chwila [καιρός]

5                          Zanim cokolwiek ukazało się

on wie, co z tego

wyjdzie, gdy owoc [καρπός] jego,

co jeszcze się nie ukazał

nie wie niczego, ani [ούδέ]

10                        niczego nie czyni. Podobnie

też każda przestrzeń, sama będąc

w Ojcu, pochodna

jest od Istniejącego, który

ustanowił

15                        ją z niebytu.

Gdyż to, co nie ma

korzenia, nie posiada

i owocu, lecz [αλλά]

myśląc sobie

20                        „Zaistniałem […]”

uwolni się od siebie

Dlatego, co nie powstało,

to też wcale nie będzie

istnieć. Czego więc

25                        pragnie dopuszczając na niego myśli:

„Zaistniałem podobnie jak

cienie i złudzenia [φαντασία]

nocy”? Gdy tylko światłość

rozbłyśnie, ten, co go strach

30                        opanował

sądzi zwykle, że to nic nie było.

W ten sposób trwali

w niewiedzy wobec Ojca, wobec tego

29,1                     którego nie widzieli, ponieważ [πείδή],

ona to spowodowała ich strach, drżenie

słabość

rozbicie wewnętrzne

5                          i rozdarcia. Było wiele

złudzenia, w którym

działali i głupoty

pustej, gdy

pogrążyli się jakby w uśpieniu

10                        i znajdywali siebie w snach

wstrząsających, albo [η]

gdzieś uciekając, albo [η]

bezsilni wydani na prześladowanie

innych, albo [η] wpadając

15                        w jakąś bójkę, albo [η] wymierzając

innym ciosy, albo [η] spadając

z wysokiego miejsca

albo [η] wznosząc się

bez skrzydeł w powietrze [αήρ]

20                        Innym razem jakby ktoś

ich zabijał, choć nie ma nikogo

ktoby ich prześladował, albo [η] sami jakby

uśmiercali bliskich

gdyż zostali zbrukani

25                        ich krwią. Aż do

chwili, w której budzą się,

przechodząc przez to

wszystko; nie widzi już niczego

ci, którzy tkwili

30                        w tych wszystkich niepokojach,

gdyż były one niczym.

Podobnie ci, którzy odrzucili

od siebie niewiedzę

35                        jak sen – którzy

za nic mają

ani nie [ούδέ] uważają jej

30,1                     spraw za rzeczy

trwałe, lecz [αλλά]

porzucają je jak

sen w ciągu nocy. Gnozę

5                          o Ojcu szacują na

miarę światłości. W ten to sposób

działał każdy w uśpieniu

jak długo

postępował bez gnozy;

10                        i w ten to sposób [κατά]

dzieje się z nim, aby powstawszy

obudził się. I dobrodziejstwem

jest dla człowieka, który przychodzi

do siebie i budzi się. Błogosławiony [μακάριος]

15                        ten, który otworzył

oczy ślepym. I

zstąpił na niego Duch [πνεΰμα]

przynaglając do

rozbudzenia, podał rękę

20                        rozciągniętemu na

ziemi, aby mocno stanął

na nogach, gdyż [γάρ]

jeszcze nie powstał. Gnoza

Ojca oraz objawienie

25                        jego Syna dało

im możliwość poznawania. Gdy

go bowiem [γάρ] zobaczyli

i usłyszeli, pozwolił im

zakosztować z siebie i

30                        odczuć siebie i

obejmować umiłowanego Syna –

gdy objawił się,

gdy ich pouczał o Ojcu

niepojętym, który tchnął w nich

35                        tego, który jest w Myśli

i wykonuje jego wolę. Wielu przyjęło

światłość, zwróciło się

31,1                     ku niemu. Obcymi, zaś byli

i nie dostrzegli jego postaci

ani nie rozpoznali go

materialni [ϋλη], gdyż przyszedł

5                          w ciele podobieństwa.

Nic nie przeszkadzało mu

w jego wędrówce, gdyż było ono

niezniszczalnością, nieuchwytnością.

Gdy ogłaszał

10                        nowiny, mówiąc

o tym, co jest w sercu Ojca,

wygłosił naukę bez

skazy. Światłość nauczała przez jego usta,

15                        i głos jego

zrodził życie.

Dał im rozsądek i mądrość

i miłosierdzie i zbawienie i ducha [πνεΰμα]

mocy z niezmierzoności

20                        i słodyczy Ojca.

Spowodował ustanie karania [κόλασις]

i chłosty [μάστιξ], gdy one to

odpychały wielu od jego oblicza,

tych, którzy potrzebowali miłosierdzia,

25                        tych w Plane [πλάνη] i więzach;

on je z mocą usunął

i zawstydził gnozą.

On stał się wyznaczającym

drogę dla zbłąkanych

30                        i gnozą dla niewiedzących

odkryciem dla

poszukujących, umocnieniem

dla chwiejnych,

nieskalanością dla

35                        zbrukanych. To on jest pasterzem,

który zostawił dziewięćdziesiąt

32,1                     dziewięć owiec, które nie zbłądziły.

Poszedł i szukał tej,

która zbłądziła. Ucieszył się, gdy

ją odnalazł. Dziewięćdziesiąt dziewięć

5                          to liczba, którą [liczy się na] lewej ręce,

gdyż ją obejmuje. Potem,

gdy odnalazła się ta jedna,

cała liczba

przechodzi do prawej ręki. W ten sposób

10                        ten, któremu brakuje jedynki,

to jest całej prawej ręki, gdy

dochodzi do tego, co mu brakuje

bierze tę część

z lewej, przenosi na

15                        prawą i w ten sposób otrzymuje

setkę. To znak tego,

który jest w ich głoskach, to jest Ojca.

Nawet [καν] w szabat [σάββατον] dla owcy

którą znalazł pogrążoną

20                        w studni, trudził się. Uratował życie

tej owcy wydobywając ją

ze studni – abyście

zrozumieli w sercu, czym jest

szabat [σάββατον]: czasem, w którym

25                        nie należy niweczyć zbawienia,

abyście głosili

o tym dniu, który jest z wysokości, że

nie ma nocy,

a światło [jego]

30                        nie zachodzi, gdyż jest doskonały.

Wypowiedzcie więc w sercu:

Wy jesteście tym dniem doskonałym

i w was mieści się

światłość, która nie zachodzi.

35                        Głoście prawdę

poszukującym i gnozę

grzesznikom Plane [πλάνη]

wy, synowie wiedzy

w sercu

33,1                     Umocnijcie nogi, tych,

którzy upadli, wyciągnijcie

swą rękę do chorych, nakarmcie

głodnych, a zmęczonym

5                          dajcie odpoczynek

Podnieście tych, którzy chcą

powstać, obudźcie tych, którzy

zasnęli. Wy bowiem [γάρ] jesteście

mądrością na jaw wydobytą. Jeśli

10                        siła tak się okazuje, staje się

silniejszą. Zajmujcie się samym sobą,

nie zajmujcie się

tym, co,

odrzuciliście od siebie. Nie powracajcie

15                        do rzeczy, które zwymiotowaliście,

aby je spożywać. Nie bądźcie molami,

ani nie bądźcie robakami,

gdyż już je odrzuciliście. Nie bądźcie siedliskiem

20                        [τάπος] dla diabła [διαβολος], gdyż

już go odrzuciliście.

Nie mnóżcie waszych przeszkód,

co się walą, gdyż [ώς] to [byłby dla was] zarzut.

Niczym bowiem [γάρ] jest wolny od prawa

25                        który szkodzi sobie bardziej niż prawu.

Taki bowiem [γάρ]

spełnia swe uczynki, ponieważ [ως]

jest bez prawa. Tamten zaś ponieważ [ως]

jest sprawiedliwy [δίκαιος] spełnia swe

30                        uczynki wśród wielu innych. Wypełnijcie

więc i wy wolę Ojca,

bo pochodzicie od niego.

Ojciec bowiem [γάρ] jest łagodny, a

co pochodzi z jego woli jest

35                        dobrem. On przyjął wiedzę o tym,

co wasze, abyście odpoczynek

w nich mieli. Bowiem [γάρ] w

owocach znajduje się wiedza o tym,

co jest wasza, ponieważ synowie Ojca

34,1                     są właśnie jego wonnością, gdyż

pochodzą z łaski [χάρις] jego

oblicza. Dlatego Ojciec miłuje

swą wonność i  objawia ją

5                          wszędzie. Ona mieszając się

z materią [ϋλη] udziela swej wonności

światłości, a w swym odpoczynku

sprawia, że unosi się nad każdą postacią

i nad każdym dźwiękiem. To nie uszy bowiem [γάρ]

10                        przyjmują wonność, lecz [αλλά] tę wonność

Duch [πνεΰμα]

przyciąga i wdycha

ku sobie i zanurza się

w wonności Ojca. Doprowadza

15                        ją więc do portu i umieszcza ją w miejscu,

z którego wyszła;

do pierwszej wonności, która

się oziębiła, to jest, w stworzeniu [πλάσμα]

psychicznym [ψυχικόν], co

20                        podobne jest do oziębionej wody,

która rozpływa się w ziemi

spulchnionej tak, że ci

co ją widzą, myślą o niej:

„To ziemia, co wnet

25                        zniknie znowu”. Jeśli tchnienie

ją dosięgnie, staje się ciepła. Wonności

więc, które się oziębiły pochodzą z podziału.

Dlatego, gdy przyszła wiara,

zniosła podział

30                        i sprowadziła ciepłą Pełnię [πλήρωμα]

miłości [αγάπη], aby

zimno nie powstało na nowo,

lecz [αλλά] trwała jedność

35                        doskonałej myśli. Taka

jest nauka [λόγος] Dobrej nowiny

o znalezieniu Pełni [πλήρωμα] dla wyczekujących

35,1                     zbawienia, które nadejdzie z wysoka.

[…]

Treść ewangelii zaczerpnięto z witryny: http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/ewangelia_prawdy.htm

Ewangelia Marka (zachowana w niepewnym zdjęciu domniemanego oryginału)

I przyszli do Betanii. I była tam pewna kobieta, której brat zmarł. I przyszedłszy, padła na ziemię przed Jezusem i powiada do Niego: “Synu Dawida, miej dla mnie litość”. Ale uczniowie skarcili ją. I Jezus, rozgniewany, odszedł z nią do ogrodu, w którym był grób i z grobu natychmiast dobiegł wielki krzyk. I podszedłszy bliżej Jezus odwalił wielki kamień u drzwi grobu. I natychmiast, wchodząc do miejsca, gdzie leżał młodzieniec, wyciągnął rękę i uniósł go, pociągając za rękę. Lecz młodzieniec, spoglądając na Niego, pokochał go i prosił, by mógł z Nim zostać. I wychodząc z grobu przyszli do domu młodzieńca., był on bowiem bogaty. I po sześciu dniach Jezus powiedział mu, co ma robić, i wieczorem młodzieniec przyszedł do Niego odziany w lniane płótno na nagim ciele. I pozostał z Nim tej nocy, bo Jezus nauczył go tajemnic królestwa Bożego. I stąd, powstając, powrócił na drugą stronę Jordanu. (…)

I przybywa do Jerycha. I siostra młodzieńca ukochanego przez Jezusa, i jego matka, i Salome były tam, i Jezus ich nie przyjął [10]

Ewangelia Herbrajczyków (ok. II w. n.e., znana jedynie z odpisów)

Orygenes

Orygenes w Komentarzu do Ewangelii Mateusza napisał:

Quote-alpha.png

Napisano w pewnej Ewangelii zatytułowanej Według Hebrajczyków (jeśli wszakże ktoś ją uznaje za dobrą nie tyle dla wiarygodności, ile dla ukazania rozpatrywanej sprawy): Zapytał Go jeden bogaty człowiek: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie? Odpowiedział mu: Człowiecze, wypełniaj Prawo i Proroków. Odrzekł: Wypełniam. Rzekł do niego: Idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, potem przyjdź i chodź za Mną. Bogaty zaczął skrobać się po głowie i nie był zadowolony. A Pan powiedział do niego: Jakże możesz mówić: Wypełniam Prawo i Proroków? Przecież napisano w Prawie: Miłuj swego bliźniego jak siebie samego, a oto liczni twoi bracia, synowie Abrahama, za ubiór mają gnój, umierają z głodu, dom zaś twój pełen jest wszelkiego dobra i nic z niego do nich nie wychodzi. Zwróciwszy się zaś do swego ucznia Szymona, który siedział przy Nim, rzekł: Szymonie, synu Jony, łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego[15].

Euzebiusz

Euzebiusz z Cezarei, omawiając jakie księgi cytuje Papiasz, w swoim Kyriakon logion exegesis, nadmienia o tekście Pericope adulterae:

Quote-alpha.png

Prócz tego przytacza jeszcze opowieść o jakiejś niewieście, którą oskarżono przed Panem o wiele grzechów. To samo opowiadanie znajduje się również w Ewangelii według Hebrajczyków, ja zaś uważałem za potrzebne i ten szczegół dodać do tego, co się już powiedziało[16].

Hieronim

Hieronim w swym komentarzu Ewangelii Mateusza podaje szerszy kontekst dla uzdrowienia człowieka z uschłą ręką:

Quote-alpha.png

W Ewangelii, której używają nazarejczycy i ebionici, a którą niedawno przełożyliśmy z języka hebrajskiego na grecki i która przez wielu jest uważana za autentyczna Mateusza, człowiek ten o uschłej ręce miał być kamieniarzem i prosił tymi słowy o pomoc: Kamieniarzem jest i tymi rękami muszę się wyżywić, proszę cie Jezu, abyś przywrócił mi zdrowie, bym w tak upokarzający sposób nie musiał żebrać o jedzenie[17][18]

Ewangelia Ebonitów (ok. II w. n. e.)

Fragmenty tej ewangelii cytował w końcu IV w. n.e. Epifaniusz z Salaminy. Fragmenty te ukazują Jana Chrzciciela jako wegetarianina, nazerejskiego nauczyciela i poprzednika Jezusa.

I stało się za dni Heroda , króla Judei pod wysokim kapłanem Kajfasza, że Jan przyszedł i chrzcił chrztem pokuty w rzece Jordan, bo mówi się, że był z pokolenia Aarona i był syn Zachariasza, kapłan i Elżbiety, i wszyscy poszli do niego . ( 13,6 ) I stało się, gdy Jan chrzcił , że faryzeusze przyszli do niego i zostali ochrzczeni , i cała Jerozolima również. On miał odzienie z sierści wielbłądów i pas skórzany około bioder . A jego mięso było dzikim miodem, które smakowało jak manna , ulepione jak ciasto z oleju . ( 13,4 ) Ludzie zostali ochrzczeni, Jezus przyszedł także, i został ochrzczony przez Jana. A kiedy wyszedł z wody, niebiosa otworzyły się i ujrzał Ducha Świętego opadającego pod postacią gołębicy, i wchodzącego w niego. I rozległ się głos z nieba : ” Tyś jest mój Syn umiłowany , w Tobie mam upodobanie ” . I jeszcze: ” Tego dnia cię zrodziłem ” . I nagle zaświeciło się wielkie światło w tym miejscu. A Jan widząc go , powiedział: ” Kto jesteś, Panie ?” Wtedy rozległ się głos z nieba : ” Ten jest mój Syn umiłowany , w którym mam upodobanie ” . Na to wszystko Jan upadł na nogi i powiedział : ” Proszę cię , Panie, ochrzcij mnie” . Ale nie chciał , mówiąc: ” Wycierp to , bo tak pasuje , że wszystko powinno się udać zrealizować” . (13.7 )

 

“Był człowiek o imieniu Jezus , a on był około trzydziestu lat, wybrał się z nami i on przyszedł do Kafarnaum i wszedł do domu Szymona o przydomku Piotra i otworzył usta i powiedział:” Gdy szedłem przez Morze Tyberiadzkie, wybrałem Jana i Jakuba, synów Zebedeusza , i Szymona i Andrzeja i Tadeusza i Szymona Zelotę i Judasz Iskariota , ciebie też , Mateuszu, kiedy byłeś siedziałeś na przyjęciu cła, wezwałem ciebie i ty poszedłeś za mną. Według mojej intencji będziecie dwunastoma apostołami za świadectwo dla Izraela ” . ” ( 13.2b – 3 )

(tł. A. Fularz wg http://en.wikipedia.org/wiki/Gospel_of_the_Ebionites)

Ewangelia Tomasza (przed końcem II w. n. e.)

Tekst apokryfu zawiera 114 powiedzeń (logiów) Jezusa Chrystusa, które miał zapisać Tomasz Apostoł. Znaczna ich część ma swoje odpowiedniki w Ewangeliach kanonicznych. Jest jednym z najważniejszych apokryfów, bywa nazywany piątą Ewangelią. Datowanie, pochodzenie, jak i struktura apokryfu nie zostały jeszcze całkowicie wyjaśnione. Autor przedstawia się;

To są tajemne słowa, które Jezus żywy wypowiedział, a zapisał je Didymus Juda Tomasz (Ewangelia Tomasza 32,10).

Ewangelia według Tomasza.

Tłumaczenie powstało w Zakładzie Egiptologii Uniwersytetu Warszawskiego z koptyjskiego oryginału: Evangelium nach Thomas. Wyd. A.Guillaumont, H.Ch.Puech, G.Quispel, W.Till, Yassah abd al. Masih. Leiden 1959. Publikowane w: Apokryfy Nowego Testamentu t.1 red. M.Starowiejski. TN KUL Lublin 1986. Str.123-133 cytat za: http://mr-all.republika.pl/ewToma.htm

To są tajemne słowa, które wypowiedział Jezus żywy, a zapisał je Didymus Juda Tomasz.

 

1 I rzekł: “Kto odnajdzie znaczenie tych słów, nie zakosztuje śmierci”.

2 Rzekł Jezus: “Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

3 Rzekł Jezus: “Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: ‘to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami’. Gdy powiedzą wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy i sami jesteście nędzą”.

4 Rzekł Jezus: “Starzec w swych dniach nie będzie się wahał pytać małego, siedmiodniowego chłopca o miejsce życia i będzie żył. Wielu pierwszych będzie ostatnimi i staną się jednością”.

5 Rzekł Jezus: “Poznaj to, co jest przed twoim obliczem, a to, co ukryte przed tobą, wyjawi się tobie. Nie ma bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte”.

6 Zapytali Go uczniowie Jego: “Czy chcesz, abyśmy pościli? W jaki sposób mamy modlić się, dawać jałmużnę i przestrzegać przepisów odnośnie do jedzenia?” Rzekł Jezus: “Nie kłamcie, nie czyńcie tego, czego nienawidzicie – wszystko jest jawne w obecności nieba. Nie ma bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte i niczego tajnego, co nie może być ujawnione”.

7 Rzekł Jezus: “Szczęśliwy lew, którego zje człowiek. I lew stanie się człowiekiem. Przeklęty człowiek, którego zje lew. I człowiek stanie się lwem”.

8 I rzekł: “Człowiek jest podobny do rozumnego rybaka. Ten, gdy wrzucił swą sieć do morza, wyciągnął ją z morza pełną małych ryb. Wśród nich rozumny rybak znalazł dużą, ładną rybę. Wyrzucił wszystkie małe ryby do morza, a bez trudu wybrał dużą rybę. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha”:

9 Rzekł Jezus: “Oto wyszedł siewca, napełnił swą rękę i rzucił. Kilka (ziaren) padło na drogę, Przyleciały ptaki i zebrały je. Inne padły na skałę i nie wypuściły korzenia w głąb ziemi, nie wydały kłosów ku niebu. Inne padły między ciernie, a te przydusiły je i robak je zjadł. A inne padły na ziemię dobrą. I wydała ona piękny owoc ku niebu, przyniosła sześćdziesiąt miar i sto dwadzieścia miar”.

10 Rzekł Jezus: “Przyniosłem ogień na świat i oto podtrzymuję go, aż zapłonie”.

11 Rzekł Jezus: “Oto niebo przeminie i tamto, które jest nad nim przeminie i zmarli nie ożyją, a żywi nie będą umierać. W dniach, w których zjedliście coś śmiertelnego, uczynicie to żywym. Jeśli będziecie istnieć w światłości, co uczynicie? W dniu, w którym jesteście jednym, staliście się dwoma. Jeśli zaś staliście się dwoma, co uczynicie?”

12 Spytali uczniowie Jezusa: “Wiemy, że odejdziesz od nas; kto będzie naszym przełożonym?” Rzekł im Jezus: “Dokąd poszliście, pójdziecie do Jakuba Sprawiedliwego; niebo i ziemia powstały z jego powodu”.

13 Rzekł Jezus uczniom swoim: “Porównajcie i powiedzcie mi, kogo przypominam?” Powiedział Mu Szymon Piotr: “Jesteś podobny do sprawiedliwego anioła”. Powiedział Mu Mateusz: “Jesteś podobny do człowieka, który miłuje wiedzę i jest rozumny”. Powiedział Mu Tomasz: “Nauczycielu, moje usta nie ujmą zupełnie tego, aby powiedzieć, do kogo jesteś podobny”. Rzekł Jezus: “Ja nie jestem twoim nauczycielem, ponieważ wypiłeś i napoiłeś się ze źródła kipiącego, które ja odmierzyłem”. I wziął go i odwrócił się, i powiedział mu trzy słowa. Gdy zaś Tomasz przyszedł do swych przyjaciół, zapytali go: “Co ci Jezus powiedział?” Rzekł im Tomasz: “Jeśli wam powiem jedno ze słów, które mi powiedział, podniesiecie kamienie, aby rzucić we mnie, a ogień wyjdzie z kamieni, aby was spalić”.

14 Rzekł im Jezus: “Jeśli pościcie, tworzycie sobie grzechy, a jeśli się modlicie, będziecie skazani. Jeśli dajecie jałmużnę, wyrządzicie krzywdę swoim duchom. Jeśli wychodzicie do jakiejkolwiek prowincji, i jeśli wędrujecie po wioskach, i jeśli was przyjmują, to jedzcie, co przed wami położą, uzdrawiajcie chorych, którzy są wśród nich. Bowiem to, co wejdzie do waszych ust, nie zanieczyści was, ale to, co wychodzi z waszych ust, jest tym, co was zanieczyści”.

15 Rzekł Jezus: “Jeśli ujrzycie takiego, którego nie zrodziła kobieta, padnijcie na wasze twarze, uczcijcie go – ten jest waszym ojcem”.

16 Rzekł Jezus: “Ludzie może myślą, że przyszedłem, aby przynieść pokój na świat, a nie wiedzą, że przyszedłem, aby przynieść rozdarcia, ogień, miecz, walkę. Gdy bowiem pięciu będzie w domu, trzech powstanie przeciw dwom, a dwu przeciwko trzem, ojciec przeciw synowi, a syn przeciwko ojcu. I staną się wobec siebie samotni”.

17 Rzekł Jezus: “Dam wam to, czego oko nie widziało i czego ucho nie słyszało, i czego ręka nie dotknęła, i co nie weszło do serca człowieka”.

18 Rzekli uczniowie do Jezusa: “Powiedz nam, w jaki sposób nastanie nasz koniec?” Odrzekł Jezus: “Odkryliście już początek, aby poszukać końca; tam bowiem, gdzie jest początek, tam będzie i koniec. Błogosławiony, kto stanie na początku – pozna koniec i nie zakosztuje śmierci”.

19 Rzekł Jezus: “Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał. Gdy będziecie moimi uczniami i będziecie słuchać słów moich, te kamienie będą wam służyły. Pięć drzew bowiem macie w raju. Nie poruszają się latem ani zimą, a liście ich nie spadają. Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

20 Rzekli uczniowie do Jezusa: “Powiedz nam, do czego podobne jest królestwo niebieskie?” Rzekł im: “Podobne jest do ziarna gorczycy, najmniejszego ze wszystkich nasion. Jeśli padnie na ziemię, którą się uprawia, wydaje w górę ogromną gałąź, aby stać się osłoną dla ptaków niebieskich”.

21a Rzekła Mariham do Jezusa: “Do kogo podobni są twoi uczniowie?” Odrzekł: “Podobni są do małych dzieci przebywających na polu, które do nich nie należy. Jeśli przyjdą właściciele tego pola, powiedzą: ‘Zostawcie nam nasze pola!’ Oni staną nadzy przed nimi, aby im je zostawili, aby dali swe pole”.

21b “Dlatego mówię: “Jeśli pan domu wie, że przychodzi złodziej, będzie czuwał aż on przyjdzie i nie pozwoli mu, aby podkopał się do wnętrza jego domu, jego królestwa, aby zabrać jego rzeczy. Wy zaś czuwajcie od początku świata. Opaszcie się razem, silnie w biodrach, aby rozbójnicy nie znaleźli drogi, aby wejść do was, gdyż znajdą oni korzyść, której wy oczekujecie. Niech wśród was zjawi się rozumny człowiek, aby, gdy owoc dojrzeje, przyszedł szybko i mając sierp w ręku ściął go. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha”.

22 Jezus zobaczył malców pijących mleko. Rzekł do swych uczniów: “Te maleństwa pijące mleko podobne są do tych, którzy weszli do królestwa”. Spytali Go: “Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa?” Odrzekł im Jezus: “Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim; jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu – wtedy wejdziecie do królestwa”.

23 Rzekł Jezus: “Wybiorę was jednego z tysiąca i dwu z dziesięciu tysięcy; pozostaną jedną jednością”.

24 Rzekli Mu uczniowie Jego: “Poucz nas o miejscu, w którym ty jesteś, ponieważ trzeba nam, abyśmy go szukali”. Rzekł im: “Kto ma uszy, niech słucha. Istnieje światłość w człowieku światłości – on oświetla cały świat. Gdy nie oświetla, jest ciemność”.

25 Rzekł Jezus: “Kochaj swego brata jak swą duszę, strzeż go, jak źrenicę swego oka”.

26 Rzekł Jezus: “Widzisz drzazgę, która jest w oku twego brata, zaś belki, która jest w twoim oku nie dostrzegasz. Jeśli wyrzucisz belkę z twego oka, wtedy przejrzysz, aby wyciągnąć drzazgę z oka twego brata”.

27 Rzekł Jezus: “Jeśli nie będziecie pościć na świecie, nie znajdziecie się przed królestwem. Jeśli nie uczynicie szabatu szabatem, nie zobaczycie Ojca”.

28 Rzekł Jezus: “Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować”.

29 Rzekł Jezus: “Jeśli ciało powstało z powodu ducha, to cud; jeśli duch dla ciała, to jest cud cudów. Ale dziwię się temu: jak tak wielkie bogactwo zamieszkało w tej nędzy”.

30 Rzekł Jezus: “W miejscu, w którym jest trzech bogów, tam są bogowie. Miejsce, gdzie dwu lub jeden jest, ja jestem z nim”.

31 Rzekł Jezus: “Nie bywa prorok uznany w swej własnej wiosce, lekarz zwykle nie leczy tych, którzy go znają”.

32 Rzekł Jezus: “Miasto zbudowane na wysokiej górze jest umocnione. Nie może upaść, ani nie będzie się mogło ukryć”.

33 Rzekł Jezus: “To, co słyszysz jednym uchem i drugim uchem, głoś na waszych dachach. Nikt bowiem nie zapala lampy i nie stawia jej pod korcem, ani nie stawia jej w miejscu ukrytym, lecz zwykle stawia ją na świeczniku, aby każdy wchodzący i wychodzący widział jej światło”.

34 Rzekł Jezus: “Jeśli ślepiec prowadzi ślepego, zazwyczaj obaj wpadają do dołu”.

35 Rzekł Jezus: “Niemożliwe, aby ktoś wszedł do domu siłacza, pochwycił go przemocą, jeśli wpierw nie zwiąże jego rąk. Wtedy wywróci jego dom”.

36 Rzekł Jezus: “Nie troszczcie się od rana do wieczora i od wieczora do rana, co włożycie na siebie”.

37 Spytali uczniowie Jego: “Którego dnia objawisz się nam i którego dnia ujrzymy ciebie?” Odrzekł Jezus: “Jeśli będziecie mieli zwyczaj ukazywać nie wstydząc się te części ciała, które godzi się zakrywać, i będziecie brać szaty wasze i rzucać je pod wasze stopy, jak małe dzieci, i będziecie je deptać, wówczas ujrzycie Syna żywego i nie będziecie się bać”.

38 Rzekł Jezus: “Wielekroć pragnęliście usłyszeć te słowa, które wam mówię i nie macie nikogo, od kogo byście je słuchali. Nadejdą dni, kiedy szukać mnie będziecie, a nie znajdziecie mnie”.

39 Rzekł Jezus: “Faryzeusze i uczeni w Piśmie wzięli klucze poznania i ukryli je; nie weszli do środka i nie pozwolili wejść tym, którzy chcieli. Wy zaś stańcie się przebiegłymi, jak węże i czystymi, jak gołębie”.

40 Rzekł Jezus: “Krzew winny zasadzono poza Ojcem, a ponieważ nie jest mocny, wyrwą go z korzeniami i zniszczeje”.

41 Rzekł Jezus: “Temu, który coś ma w ręku, dodadzą, a temu, który nic nie posiada, i tę drobnostkę, którą ma, zabiorą”.

42 Rzekł Jezus: “Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!”

43 Rzekli Mu uczniowie Jego: “Kim jesteś, który nam to mówisz?” “W tym, co wam mówię, nie znajdujecie, kim jestem? Lecz staliście się jak Żydzi: lubią drzewo i nienawidzą jego owocu, i lubią owoc, a nienawidzą drzewa”.

44 Rzekł Jezus: “Temu, kto bluźni przeciw Ojcu, będzie wybaczone, i temu, kto bluźni przeciw Synowi, będzie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie wybaczone ani na ziemi, ani w niebie”.

45 Rzekł Jezus: “Nie zbiera się winogron z cierni ani nie zbiera się fig z ostu. Nie dają one bowiem owocu. Dobry człowiek zwykle przynosi dobro ze swego skarbca, zły człowiek zwykle przynosi zło ze swego skarbca, który jest w jego sercu, i mówi zło, bowiem z obfitości serca przynosi zło”

46 Rzekł Jezus: “Od Adama aż do Jana Chrzciciela wśród zrodzonych z kobiet nie powstał wywyższony nad Jana Chrzciciela tak, aby jego oczy się nie łamały. Powiedziałem jednak: ten z was, który stanie się maluczkim, pozna królestwo i zostanie wywyższony nad Jana Chrzciciela”.

47 Rzekł Jezus: “Niemożliwe, aby człowiek dosiadał dwu koni, aby napinał dwa łuki i niemożliwe, żeby sługa służył dwom panom: jednego będzie szanował, a drugiego będzie krzywdził. Człowiek zwykle nie pije starego wina i natychmiast nie pragnie pić wina młodego; zazwyczaj nie wlewa się młodego wina do starego bukłaka, by go nie zniszczyć. Nie przyszywa się starej łaty do nowej szaty, ponieważ powstanie rozdarcie”.

48 Rzekł Jezus: “Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‘Posuń się!’, i ona się posunie”.

49 Rzekł Jezus: “Błogosławieni samotni i wybrani – wy znajdziecie królestwo, ponieważ pochodząc z niego, ponownie tam wejdziecie”.

50 Rzekł Jezus: “Jeśli pytają was, skąd jesteście, odpowiedzcie im: ‘Przybyliśmy ze światłości, z miejsca, które jest światłością samą z siebie, która powstała i objawiła się w swych obrazach’. Jeśli będą wam mówili, kim jesteście, odpowiedzcie: ‘Jesteśmy Jego synami i wybrańcami Ojca żywego’. Jeśli spytają was, jaki jest mak waszego Ojca w was, odpowiedzcie im: ‘To jest ruch i odpocznienie'”.

51 Spytali Go uczniowie Jego: “W którym dniu nastanie odpocznienie zmarłych i którego dnia nastanie nowy świat?” Odrzekł im: “To, czego wyczekujecie, nadeszło, ale wy tego nie wiecie”.

52 Spytali Go uczniowie Jego: “Dwudziestu czterech proroków nauczało w Izraelu i wszyscy mówili o tobie”. Odrzekł im: “Pozostawiliście tego, który żyje wśród was, a mówiliście o zmarłych”.

53 Spytali Go uczniowie Jego: “Obrzezanie jest pożyteczne czy nie?” Odrzekł im: “Gdyby było potrzebne, ojcowie płodziliby obrzezanych w ich matkach, ale obrzezanie w Duchu znalazło prawdziwie pełny pożytek”.

54 Rzekł Jezus : “Błogosławieni ubodzy, wasze jest królestwo niebieskie”.

55 Rzekł Jezus: “Kto nie znienawidził swego ojca i swej matki, nie będzie moim uczniem; i kto nie znienawidził swych braci i swych sióstr, nie dźwiga swego krzyża tak, jak ja, nie będzie mnie godnym”.

56 Rzekł Jezus: “Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart”.

57 Rzekł Jezus: “Królestwo Ojca podobne jest do człowieka, który ma dobre ziarno. Nieprzyjaciel jego przyszedł nocą i wrzucił kąkol do dobrego ziarna. Człowiek nie pozwolił wyrwać kąkolu i powiedział im: ‘Abyście przychodząc wyrwać kąkol, nie wyrwali z nim i pszenicy. W dniu bowiem żniw, gdy ukaże się kąkol, zbierze się go [i] spali'”.

58 Rzekł Jezus: “Błogosławiony człowiek, który cierpiał – znalazł życie”.

59 Rzekł Jezus: “Przypatrzcie się temu, który żyje, dopóki żyjecie, abyście nie umarli, a nie starajcie się go widzieć nie mogąc się mu przypatrzeć”.

60 O Samarytaninie, który niósł jagnię i szedł do Judei, rzekł do swych uczniów: “Ten z jagnięciem?” Odrzekli Mu: “Aby je zabić i zjeść”. Rzekł im: “Jak długo ono żyje, on nie zje go, lecz jeśli je zabije, stanie się trupem”. Powiedzieli Mu: “Inaczej tego nie może zrobić”. Rzekł im: “Wy sami szukajcie dla siebie miejsca spokojnego, abyście nie stali się trupami i nie zjedzono was”.

61 Rzekł Jezus: “Dwaj będą spoczywać na łożu: jeden umrze, drugi będzie żył”. Rzekła Salome: “Ktoś ty, człowiecze? Czyjś? Wszedłeś na moje łoże i zjadłeś z mego stołu”. Rzekł jej Jezus: “Ja jestem tym, który powstał z równego sobie: Dano mi to, co należy do mego Ojca”. “Jestem twoją uczennicą”. “Dlatego mówię: jeśli ktoś jest równy, wypełni się światłością, gdy się oddzieli, napełni się ciemnością”.

62 Rzekł Jezus: “Tajemnice moje mówię godnym moich tajemnic. Co czyni twoja prawica, niech nie wie twoja lewica”.

63 Rzekł Jezus: “Był człowiek zamożny, który miał wiele majętności. Powiedział: ‘Będę używał moich majętności: siał, żął, sadził, napełniał swój skarbiec owocami, abym nie cierpiał niedostatku’. O tym właśnie myślał w swym sercu. I jednej nocy zmarł. Kto ma uszy, niech słucha”.

64 Rzekł Jezus: “Pewien człowiek miał gości i gdy przygotował wieczerzę, posłał swego sługę, aby sprosił gości. Ten poszedł do pierwszego i powiedział mu: ‘Pan mój zaprasza ciebie’. Odrzekł: ‘Mam pieniądze u kupców, oni przyjdą do mnie wieczorem; pójdę, aby wydać im polecenia. Wymawiam się od wieczerzy’. Poszedł do drugiego i powiedział mu: ‘Pan mój zaprosił ciebie’. Odrzekł mu: ‘Kupiłem dom i proszą mnie na jeden dzień. Nie będę miał czasu’. Poszedł do innego i powiedział mu: ‘Pan mój zaprasza ciebie’. Odrzekł mu: ‘Mój przyjaciel będzie się żenił, a ja będę wydawał ucztę. Nie będę mógł przyjść. Usprawiedliwiam się od wieczerzy’. Poszedł do innego i powiedział mu: ‘Pan mój zaprasza ciebie’. Odpowiedział mu: ‘Kupiłem wieś, jestem w drodze, aby odebrać czynsz; nie będę mógł przyjść. Wymawiam się’. Sługa przyszedł, powiedział swemu panu: ‘Ci, których zaprosiłeś na ucztę, wymówili się’. Rzekł pan do swego sługi: ‘Wyjdź na drogi i tych, których znajdziesz, prowadź, aby wieczerzali; kupcy i handlarze nie wejdą do miejsca mego Ojca””.

65 Rzekł Jezus: “Pewien szlachetny człowiek miał winnicę i wynajął ją rolnikom, aby mu ją uprawiali i aby otrzymywał swój owoc od nich. Wysłał swego sługę, aby rolnicy dali mu owoc z winnicy. Oni pochwycili jego sługę, zbili go i o mało nie zabili. Sługa wrócił i powiedział to swemu panu. Rzekł pan: ‘Może nie poznałeś ich’. Wysłał innego sługę do rolników winnicy. Zbili również tego drugiego. Wtedy pan wysłał swego syna i rzekł: ‘Może będą mieli respekt dla mego syna’. Gdy rolnicy dowiedzieli się, że on jest dziedzicem winnicy, pochwycili go i zabili. Kto ma uszy, niech słucha”.

66 Rzekł Jezus: “Pokażcie mi kamień, który odrzucili budujący. To jest kamień węgielny”.

67 Rzekł Jezus: “Kto zna Pełnię będąc pozbawionym siebie, cierpi z braku Pełni”.

68 Rzekł Jezus: “Błogosławieni jesteście, jeśli znienawidzą was i prześladują was, bo nie znajdą żadnego miejsca tam, gdzie was prześladowano”.

69 Rzekł Jezus: “Błogosławieni, którzy znienawidzili siebie w swych sercach. Oni są tymi, którzy poznali Ojca w prawdzie. Błogosławieni głodni, aby nasycili żołądek tego, który pragnie”.

70 Rzekł Jezus: “Gdy pozwolicie powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

71 Rzekł Jezus: “Zniszczę ten dom i nikt go nie odbuduje”.

72 Rzekł jakiś człowiek do Niego: “Powiedz mym braciom, by podzielili się ze mną dobrami mego ojca”. Odrzekł mu: “O człowiecze, kto mnie uczynił tym, który dzieli?” Zwrócił się do swych uczniów mówiąc im: “Czy jestem tym, który dzieli?”

73 Rzekł Jezus: “Oto obfite żniwo, robotników zaś niewielu. Proście Pana, aby wysłał robotników do żniwa”.

74 Rzekł: “Panie, wielu jest wokół studni, a w studni nie ma nikogo”.

75 Rzekł Jezus: “Wielu stoi przed drzwiami, ale nieliczni wejdą na gody”.

76 Rzekł Jezus: “Królestwo mego Ojca podobne jest do kupca posiadającego towary, który znalazł perłę. Ów kupiec był mądry: sprzedał towary i kupił sobie za nie samą perłę. Wy sami szukajcie jego skarbca, który nie ustaje, który trwa; miejsca, do którego mól nie wpadnie ani robak go nie niszczy”.

77 Rzekł Jezus: “Ja jestem światłością, która jest ponad wszystkimi. Ja jestem Pełnią, Pełnia wyszła ze mnie, Pełnia doszła do mnie. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam”.

78 Rzekł Jezus: “Dlaczego wyszliście na pole? Aby oglądać trzcinę kołyszącą się na wietrze i by oglądać człowieka ubranego w miękką szatę? Oto wasi królowie i wasi dostojnicy, ci są ubrani w miękkie szaty. A oni nie będą mogli poznać prawdy”.

79 Rzekła Mu kobieta z tłumu: “Błogosławione łono, które cię nosiło i piersi, które cię karmiły”. Odrzekł jej: “Błogosławieni ci, którzy usłyszeli słowa Ojca i zachowali je w prawdzie. Nadejdą bowiem takie dni, gdy powiecie: ‘Błogosławione łono, które nie poczęło, i piersi, które nie karmiły'”.

80 Rzekł Jezus: “Kto poznał świat, znalazł ciało. Kto zaś znalazł ciało, tego świat nie jest wart”.

81 Rzekł Jezus: “Kto stał się bogatym, niech rządzi, a kto ma siłę, niech zaprzecza”.

82 Rzekł Jezus: “Kto jest blisko mnie, blisko jest ognia, a kto jest daleko ode mnie, daleko jest od królestwa”.

83 Rzekł Jezus: “Obrazy ukazują się człowiekowi, a światłość, która jest w nich, ukryta jest w obrazie światłości Ojca. On ujawni się, a jej obraz ukryty jest w Jego światłości”.

84 Rzekł Jezus: “Gdy zobaczycie podobnego wam, zwykle cieszycie się. Jeśli jednak oglądacie wasze obrazy, które powstały przed wami, które nie umierają ani nie ukazują się – to jak wiele zniesiecie?”

85 Rzekł Jezus: “Choć Adam powstał z wielkiej siły i wielkiego bogactwa, jednak nie stał się godnym was, bo będąc godnym nie zakosztowałby śmierci”.

86 Rzekł Jezus: “Lisy mają swoje nory i ptaki mają swoje gniazda, Syn Człowieczy zaś nie ma miejsca, aby skłonić głowę, odpocząć”.

87 Rzekł Jezus: “Nieszczęsne jest ciało, które zależy od (innego) ciała i nieszczęsna dusza, która zależy od tych dwu”.

88 Rzekł Jezus: “Aniołowie i prorocy przyszli do was i dadzą wam to, co wasze. A wy sami dacie im to, co jest w waszych rękach i powiecie sobie, którego dnia przyjdą i wezmą to, co jest ich?”

89 Rzekł Jezus: “Dlaczego myjecie zewnętrzną stronę czary i nie rozumiecie, że ten, który wykonał wnętrze czary, jest także twórcą strony zewnętrznej?”

90 Rzekł Jezus: “Przyjdźcie do mnie, dobre są moje ramiona i panowanie radosne, a znajdziecie odpocznienie dla siebie”.

91 Rzekli Mu: “Powiedz nam, kim jesteś, abyśmy uwierzyli w ciebie”. Odrzekł im: “Badacie oblicze nieba i ziemi, a tego przed wami nie poznaliście – to jest stosowny moment, którego nie potraficie zbadać”,

92 Rzekł Jezus: “Szukajcie, a znajdziecie; ale tego, o co pytaliście w tych dniach, nie powiedziałem wam wtedy. Teraz chcę wam powiedzieć, a wy o to nie pytacie”

93 Nie dawajcie świętości psom, aby nie rzuciły jej na gnojowisko. Nie rzucajcie pereł świniom, aby nie pozostawiły ich […].

94 Rzekł Jezus: “Kto szuka, znajdzie, a kto puka, otworzą mu”.

95 Rzekł Jezus: “Jeśli macie miedziaki, nie dawajcie ich na lichwę, ale dajcie temu, który wam ich nie odda”.

96 Rzekł Jezus: “Królestwo Ojca podobne jest do kobiety, która wzięła trochę kwasu, wlała do mąki i zrobiła, z niego wiele chlebów. Kto ma uszy, niech słucha”.

97 Rzekł Jezus: “Królestwo Ojca podobne jest do kobiety niosącej dzban pełen mąki. Gdy szła daleką drogą, ucho dzbana oderwało się i mąka sypała się za nią na drogę. Nie wiedziała ani nie poznała straty. Gdy wróciła do domu, postawiła dzban na ziemi i stwierdziła, że jest pusty”.

98 Rzekł Jezus: “Królestwo Ojca podobne jest do człowieka pragnącego zabić możnego pana. Wydobył miecz w swym domu i wbił go w ścianę, aby poznać, czy jego ręka będzie silna. Wówczas zabił możnego pana”.

99 Powiedzieli Mu uczniowie: “twoi bracia i twoja matka stoją na zewnątrz”. Rzekł im: “Ci oto, którzy wypełniają wolę mego Ojca, są moimi braćmi i moją matką. To oni wejdą do królestwa mego Ojca”.

100 Pokazali Jezusowi [sztukę] złota, powiedzieli Mu: “Zwolennicy cesarza domagają się od nas podatków. Odrzekł im: “Dajcie cesarzowi, co cesarskie, dajcie Bogu, co jest boskie, a co jest moje, dajcie mi”.

101 Ten, kto nie żywi nienawiści wobec swego ojca i swej matki, jak ja, nie będzie moim uczniem. I ten, kto nie kocha swego ojca i swej matki, jak ja, nie może być uczniem moim. Matka moja bowiem, która […] zaś moja matka prawdziwa dała mi życie.

102 Rzekł Jezus: “Biada im, faryzeuszom, podobni są do psa leżącego w bydlęcym żłobie: ani nie je, ani bydłu jeść nie pozwala”.

103 Rzekł Jezus: “Błogosławiony ten człowiek, który wie, skąd wejdzie złodziej, bo powstanie, zbierze swoją […] i opasze się w biodrach, zanim on wejdzie”.

104 powiedzieli Mu: “Chodź, módlmy się dzisiaj i pośćmy”. Odrzekł Jezus: “Jaki grzech popełniłem lub w czym mnie pokonano? Lecz jeśli oblubieniec wejdzie do komnaty małżeńskiej, wtedy niech poszczą i modlą się”.

105 Rzekł Jezus: “Kto pozna swego ojca i swoją matkę, tego nazwą synem rozpusty”.

106 Rzekł Jezus: “Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością, staniecie się synami człowieczymi i powiecie: ‘Góro przesuń się’, ona się przesunie”.

107 Rzekł Jezus: “Królestwo podobne jest do pasterza posiadającego sto owiec. Jedna z nich, ta która była największa, zgubiła się. Pozostawił dziewięćdziesiąt dziewięć i szukał tej jednej, aż ją znalazł. Gdy zmęczył się, powiedział do owcy: ‘Wolę ciebie niż tych dziewięćdziesiąt dziewięć'”.

108 Rzekł Jezus: “Kto napił się z mych ust, stanie się takim, jak ja. Ja sam stanę się nim i tajemnice zostaną mu objawione”.

109 Rzekł Jezus: “Królestwo podobne jest do człowieka, który ma na swym polu skarb, a nie wie o nim. Po śmierci pozostawił go swemu synowi. Syn nie wiedząc [o skarbie] wziął pole, sprzedał je, a ten, który je kupił, przyszedł i orząc [znalazł] skarb. Rozpoczął dawać pieniądze na procent tym, którzy je chcieli”.

110 Rzekł Jezus: “Ten, kto znalazł świat stając się bogatym, niech sprzeciwi się światu”.

111 Rzekł Jezus: “Niebo wywróci się i ziemia w waszej obecności, a żywy z Żywego nie ujrzy śmierci ani strachu, gdyż Jezus rzekł: “Kto znalazł samego siebie, tego świat nie jest wart”.

112 Rzekł Jezus: “Biada temu ciału, które zależy od duszy. Biada tej duszy, która zależy od ciała”.

113 Zapytali Go uczniowie Jego: “W jakim dniu nadejdzie królestwo?” “Ono nie nadejdzie wtedy, gdy go wyczekują. Nie będą mówić: ‘Oto tutaj, albo oto tam’, lecz królestwo Ojca rozszerza się na ziemi, a ludzie go nie widzą”.

114 Rzekł im Szymon Piotr: “Niech Mariham odejdzie od nas. Kobiety nie są godne życia”. Rzekł Jezus: “Oto poprowadzę ją, aby uczynić ją mężczyzną, aby stała się sama duchem żywym, podobnym do was, mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebios”.

Ewangelia “Żony Jezusa”

Niedawno doniesiono o odkryciu skrawka papirusu o wymiarach 8 na 4 cm z IV w. n.e., który może być koptyjskim tłumaczeniem tekstu z II w. n.e. Na papirusie można odczytać frazy zapisane w języku koptyjskim: “Nie [dla] mnie. Moja matka dała mi ży[cie]”, “Uczniowie powiedzieli Jezusowi”, “Maria jest warta…”, “obraz..”, “Pozwól złym ludziom spuchnąć”, “Jezus rzekł im: Moja żona..” oraz “ona może stać się moim uczniem”.

Papirus został przedstawiony 18 września 2012 r. podczas Międzynarodowego Kongresu Studiów Koptyjskich w Rzymie przez profesor Karen Leigh King z Harvardu[12].

Biblioteka z Nag Hammadi

Odkryto całą bibliotekę antycznych tekstów, naprawdopodobniej miejscowej współnoty wyznaniowej. Zostały one najprawdopodobniej ukryte w czasach prześladowań innowierców. Badania potwierdziły że pochodzą one z czasów pierwszych współnot chrześcijańskich.

 

 

opr. Adam Fularz na podst. Wikipedii i covertmessiah.com

  1. L. Bouyer: From the Jewish Qahal to the Christian Ecclesia. s. 24-27.
  2. Jezus. W: H. Langkammer OFM: Słownik biblijny. s. 79.
  3. Por. 1 Apologia 66,1, wyd. polskie w: Pierwsi Apologeci Greccy, Kraków 2004, s. 255.
  4. .J. Jankowski: Skąd mogę wiedzieć, czy Jezus naprawdę istniał? (pol.). [dostęp 14 września 2011].
  5. Por. wydanie polskie: Dawne dzieje Izraela. Zygmunt Kubiak, Jan Radożycki (przekład z j. grec), Eugeniusz Dąbrowski, Witold Malej (wstęp), Jan Radożycki (komentarze). T. 2. Warszawa: Rytm, 2007. ISBN 9788373992436.
  6. http://www.covertmessiah.com/#film
  7. Pagels, E., and King, K. (2007)Reading Judas: The Gospel of Judas and the Shaping of Christianity. New York: Viking. pg 78.
  8.  http://www.nationalgeographic.com/lostgospel/_pdf/GospelofJudas.pdf pg.5
  9. Origen of Alexandria. “The Brethren of Jesus”. Origen’s Commentary on Matthew 10.17 in Ante-Nicene Fathers Volume IX. Retrieved 2008-09-18. “But some say, basing it on a tradition in the Gospel according to Peter, as it is entitled, or “The Book of James,” that the brethren of Jesus were sons of Joseph by a former wife, whom he married before Mary. Now those who say so wish to preserve the honour of Mary in virginity to the end, so that that body of hers which was appointed to minister to the Word which said, “The Holy Ghost shall come upon thee and the power of the Most High shall overshadow thee,” might not know intercourse with a man after that the Holy Ghost came into her and the power from on high overshadowed her. And I think it in harmony with reason that Jesus was the first-fruit among men of the purity which consists in chastity and Mary among women; for it were not pious to ascribe to any other than to her the first-fruit of virginity.”
  10. John Dominic Crossan, The Historical Jesus: The Life of a Mediterranean Jewish Peasant, 1991, ISBN 0-06-061629-6 (wyd. polskie: Historyczny Jezus: Kim był i czego nauczał?, 1997, ISBN 83-05-12835-0, s. 349, 433)
  11. Ewangelia św. Tomasza – prawda? – artykuł z serwisu kosciol.pl
  12. Michał Wachnicki: Odkryto papirus mówiący, że Jezus miał żonę (pol.). wiedza.newsweek.pl, 2012-09-19. [dostęp 2012-09-21].
  13. Hans-Josef Klauck Apocryphal gospels: an introduction 2003 Page 37
  14. Hugolin Langkammer: Apokryfy Nowego Testamentu. Katowice: Księgarnia św. Jacka, 1989, s. 24. ISBN 83-7030-026-X.
  15. Orygenes, Komentarz do Ewangelii Mateusza, XV,13.
  16. Euzebiusz, Historia Kościelna, III,39,17.
  17. Hieronim, Komentarz do Ewangelii według św.Mateusza, WAM, 2008, II:12,13
  18. A. Paciorek, Nowy komentarz biblijny – Ewangelia według świętego Mateusza, Edycja św. Pawła 2005, część 1, s. 530

 

By


Readers Comments (0)