historia

Arianie na ziemiach obecnej Polski w czasach Wandalów?

0 Comments

Kategoria:

Niewiele wiemy o dawnej duchowości. Ciekawą analizę proponuje jeden z naukowców- Piotr Makuch, odowłując się do znaczenia terminu “wawel”, w niektórych dawnych wersjach manuskryptuów polskich kronik zapisanego nawet jako Babel, co potwierdza jego tezę. Szereg badaczy wskazuje że holophagus znaczyło całożerca. Sprawa smoka wydaje się z punktu widzenia dzisiejszego stanu nauki możliwa do naukowego wyjaśnienia. Musimy założyć, że zwierzę istniało, że w wierzeniach pogańskich było przedmiotem kultu. W pewnym okresie większość populacji porzuciła dawne wierzenia. Do czego musiało dojść, że odważono się podmieść rękę na zwierze czczone, będące przedmiotem kultu świątynnego? Może zmienił się system wyznaniowy. Czy było to zwierze czczone jako bałwan, przedmiot kultu? Poganie chodowali je w świątyniach. Wąż we wczesnym chrześcijaństwie był panem chaosu, łączono jego kult z pogaństwem czy herezją. Jedyną religią na tych ziemiach- będących pod władzą Wandalów, jedyną wiarą która mogła zastąpić dawne wierzenia do tego stopnia, mógł być arianizm, chrześcijaństwo nieuznające trójcy świętej. Już 150 lat wcześniej wizygoci osiedlili się w Dacji oraz przyjęli arianizm, który zakładał, że Jezus nie jest jednością z Bogiem w Świętej Trójcy, tylko osobnym istnieniem stworzonym przez Boga. To przekonanie było wbrew głównym dogmatom katolicyzmu, najpopularniejszego odłamu chrześcijaństwa w IV i V wieku.

wg Dzieła wszystkie, Tom 5, str. 9 Autorzy Oskar Kolberg,Julian Krzyżanowski,Jósef Burszta

Holofagus jako zwierzę świątynne?

A jeśli opowieść o zgładzonym krakowskim całożercy jest opowieścią o zaprowadzeniu chrześcijaństwa? Istnieje nawet gałąź- jak niektórzy to widzą- nauki, zajmująca się tą tematyką- drakologia. Nie jestem drakologiem, ale – jeśli historia nie miałaby być bezsensowną, lub dotyczyć zwierzęcia wziętego za smoka, to owa paralela chrześcijańska jest dość sensowną interpretacją. Pod postacią smoka wyobrażano wierzenia pogańskie, pokonywane przez chrześcijaństwo.W chrześcijaństwie smok lub żmij był utożsamiany z diabłem, grzechem, chaosem, pogaństwem, czy herezją. Możliwe że nie była to wyłącznie literacka paralela. Możliwe że owe  wielkie gady- były świątynnymi zwierzęciami, karmionymi w celach ofiarnych. Ich zabicie było atakiem na religię ówczesnych pogan, możliwe że czczących owe rzadkie wówczas zwierzęcia. Gdy brakowało zwierząt ofiarnych z powodu kryzysów, klęsk żywiołowych, nieurodzajów, warstwa kapłańska poświęcała ludzi. Taka sytuacja mogła mieć miejsce w Krakowie. Przeciwnicy tego pogańskiego i okrutnego kultu otruli, lub jak chce jedna z wersji tej opowieści, wręcz podpalili owe zwierzę- opisane jako całożerca, karmiąc go podłożonym, od środka nafaszerowanym środkami łatwopalnymi, połączonymi z tlącym się materiałem łatwopalnym.

Istnieje cała literatura opisująca kult niektórych zwierząt. Kult węży znany jako ofiolatria. Słowianie są znani z tego że je czcili. Opis podobnych praktyk znajdziemy w literaturze:

Smok krakowski w świetle ofiolatrii

Jeśli taki smok żył w jaskini pod ówczesnym Wawelem w Krakowie, musiał być gigantyczny, sądząc z ilości pożywienia jaką go karmiono. Możliwe, że pobłażanie, lub wręcz przychylność z jaką go traktowano, znajdowała swoje źródło w “zabobonie” pogańskim. Zabicie Smoka wiąże się z nastaniem wiary chrześcijańskiej, okresu bezlistosnego tępienia zwierząt kultowych. Krakowski smok, sądząc z jego opisów, jest bezsprzecznie bardzo zwierzęcy, jest żarłoczny i nie oddala się aż tak bardzo od swojej siedizby. Jego tryb łowów opisany w żródłach odbiega od zwierząt wodolubnych, np. gadów. Pasuje do zwierząt hodowanych w celach wyznaniowych w czsach pogańskich u sąsiednich Litwinów:

 

Wawel jako Babel

Zgodnie z interpretacją terminu Wawel przez Piotra Makucha, pogańscy kapłani na ówczesnym wzgórzu Wawel mieli ośrodek kultowy, o czym pisze częśc literatury. Jak twierdzą niektórzy autorzy, w tym poniższa praca P. Makucha, nazwa mogła powstać w wyniku oddziaływania chrześcijan, ba, wzgórze mogło nosić taką nazwę z racji aluzji do biblijnej wieży Babel, i być symbolem dawnego reżimu.

 

 

 

File:Bischof Ulfilas erklärt den Goten das Evangelium.jpg

Ulfila wyjaśniający ewangelię wojownikom, cc wikimedia

Krakowski smok symbolem ofiolatrii?

Opisywany jako całożerca lub- w wersji Solinusa- jako boa- krakowski smok mógł być elementem miejscowych wierzeń, ba, mógł być żywym, żyjącym zwierzęciem związanym z domniemanym miejscem pogańskiego kultu na sąsiednim wzgórzu Wawel. Patrimps, Potrimpus (znamy tylko nazwę rozpowszechnioną na wybrzeżu Bałtyku) był to pogański bóg wody, bóg magii w postaci węża. Władca życia, płodności i śmierci. Opiekun kapłanów, wróżbitów, szamanów – bóg mądrości. Przypuszcza się, że składano mu krwawe ofiary z dzieci. Utożsamiany z Autrimpsem i Andajem.

Wielki wąż miał żyć w pogańskiej świątyni w Bułgarii, zwanej Alabuğa. Mimo że Bułgarzy przyjęli islam, wielki wąż miał żyć aż do czasów inwazji Tamerlana, po której znikał. Ibn Fadlan, który odwiedział te rejony , opowiadał o rozlicznych wężach, szczególnie w drzewach. Ibn Fadlan opowiadał o wielkim powalonym drzewie, wokół pnia którego widział ogromnego węża, niemal tak wielkiego jak samo drzewo. Możliwe, że pogańscy kapłani na ówczesnym wzgórzu Wawel (jak twierdzą niektórzy autorzy, mogącej nosić taką nazwę z racji aluzji do biblijnej wieży Babel) mieli ośrodek kultowy, o czym pisze częśc literatury. Wielkie zwierzę będące elementem kultu niekoniecznie musi zaskakiwać. Smok- całożerca, smok- zadławca kojarzy się z wielkim wężem. Miało on, bo nakarmieniu go truchłem umyślnie wypełnionym łatwopalnymi substancjami, buchnąć ogniem ze swojej paszczy, a następnie miał pić wodę, aż pękł i zdechł.

Rys. 1. Smok wawelski we współczesnym wyobrażeniu, wg http://www.krakow.travel/upload/legendy/smok-2-.jpg

 

Krakowski smok reliktem pogańskiego kultu Żmija?

Czy krakowski holophagus- całożerca, może mieć też religijne konotacje? Słowianie znani byli z oddawania czci Żmijowi [6]. U Kadłubka stwór ten określony jest grecyzującą formą “całożerca” (por. Mistrz Wincenty Kadłubek, Kronika polska, tłum. B. Kürbis, Wrocław 2003). Solinus wymienia taką nazwę- boa.

Żmij – postać ze słowiańskich wierzeń  i obrzędów- aż za bardzo przypomina krakowskiego Smoka. Krakowski Żmij mógł być rzeczywistym lub wyobrażonym, a miejsce kultu mogło się znajdować właśnie przy wspomnianej grocie. Smok mógł symbolizować kult polegający na składaniu ofiar ze zwierząt, ludzi i dziewic. Możliwe, że ofiary składano zwierzęciu żywemu lub jakimś prastarym kościom zwierzęcia uznanego za smoka. Opis tych kości smoka pojawia się póżniej jako jedna z “atrakcji” katedry krakowskiej, gdzie owe kości miały zawisnąć na łańcuchu.

 

 

Żmij to skrzydlata gadzia postać z wierzeń dawnych Słowian. Stanowi prastare, ogólnoindoeuropejskie wyobrażenie uosabiającego siły chaosu smoczego antagonisty Gromowładcy (u Słowian Peruna), związanego ze sferą chtoniczną i wodami. Miał rozpościerać się u stóp Drzewa Kosmicznego, pilnując wejścia do Wyraju wężowego (czyli prawdopodobnie Nawii). Według części badaczy wierzeń słowiańskich Żmij stanowi zoomorficzne wcielenie słowiańskiego władcy zaświatów Welesa.

Żmij w mitologii słowiańskiej

Żmij znany był na obszarze całej Słowiańszczyzny, najpełniejsze podania zachowały się u Słowian wschodnich i południowych.

W wierzeniach Słowian wschodnich Żmij był postacią przychylną ludziom. Opiekował się wodami i zasiewami, toczył walkę ze smokami powietrznymi. Postać Żmija kojarzono z ognistymi zjawiskami na niebie (kometami i meteorami). Żmij pojawiał się pod postacią ptaka (najczęściej koguta, żurawia lub orła), bądź jako człowiek z małymi skrzydełkami pod ramionami, wężowym ogonem lub ciałem pokrytym łuskami. W południowosłowiańskim folklorze Żmij wchodził w związki z kobietami, z których rodzili się synowie o nadzwyczajnej sile i zdolnościach, walczący z potworami zagrażającymi ojczystej ziemi.

Na wschodniej Słowiańszczyźnie Żmij przetrwał jako demon opiekuńczy, bądź pod postacią rozmaitych złowrogich węży lub smoków, z którymi walczyli bohaterowie, np. Alosza Popowicz.

U Słowian zachodnich Żmij był postrzegany w większości przypadków jako postać pozytywna, co wyrażało się w jego walce ze smokiem, który wywoływał np. suszę, huragany i inne klęski żywiołowe. W Rossoszycy na ziemi sieradzkiej wierzono, że Żmij jest królem węży oraz strzeże sprawiedliwości, karając przestępców. Śpiewano tam nawet specjalne inwokacje poświęcone Żmijowi. Imię Żmija zachowało się w nazewnictwie miejscowym, jak Żmigród w Polsce czy Żmiejowe Grody i Żmijowe Wały na Rusi, wybudowanych przez książąt ruskich na stepach obecnej Ukrainy, dla ochrony ziem ruskich przed koczownikami.

 

O Smoku Krakowskim

Najstarsza wersja opowieści o smoku wawelskim, znajduje się w Kronice Wincentego zwanego Kadłubkiem (przełom XII i XIII wieku):

Był bowiem w załomach pewnej skały okrutnie srogi potwór, którego niektórzy zwać zwykli całożercą. Żarłoczności jego każdego tygodnia, według wyliczenia dni, należała się określona liczba bydła. Jeśliby mieszkańcy nie dostarczyli, niby jakichś ofiar, to byliby przez potwora ukarani utratą tyluż głów ludzkich. Grakch [Krak], nie mogąc znieść tej klęski […] skrycie synów wezwawszy, przedstawił [im swój] zamiar, radę przedłożył […]. Na to oni: […] Do ciebie należy władza rozkazywania, do nas konieczność posłuchu. Gdy więc doświadczyli po wielekroć otwartej męskiej walki i daremnej najczęściej próby sił, zmuszeni zostali wreszcie uciec się do podstępu. Bowiem zamiast bydląt podłożyli w zwykłym miejscu skóry bydlęce, wypchane zapaloną siarką. I skoro połknął je z wielką łapczywością całożerca zadusił się od buchających wewnątrz płomieni. I zaraz potem młodszy napadł i zgładził brata, wspólnika zwycięstwa i królestwa, nie jako towarzysza, lecz jako rywala. Łże, jakoby zabił go potwór, ojciec jednak radośnie przyjmuje go jako zwycięzcę […]. Tak oto młodszy Grakch przejmuje władzę po ojcu, dziedzic zbrodniczy! Atoli dłużej skalany był bratobójstwem niż odznaczony władzą. Gdy bowiem wkrótce potem oszustwo wyszło na jaw, gwoli kary za zbrodnię skazany został na wieczne wygnanie […]. A owszem, na skale całożercy wnet założono sławne miasto, od imienia Grakcha nazwane Grakchovia, aby wiecznie żyła pamięć Grakcha. I póty nie zaprzestano obrzędów pogrzebowych, póki nie zostały zamknięte ukończeniem (budowy) miasta. Niektórzy nazwali je Krakowem od krakania kruków, które zleciały się tam do ścierwa potwora”.

Wg Encyklopedyja powszechna, Tom 23  Autorzy Samuel Orgelbrand, str. 723

Opr. A. Fularz na podst. Wikipedii

  1. Sokrates Scholastyk, , Historia Kościoła, wyd. PAX, W-wa 1986,str. 64, ISBN 83-211-0519-X; Ew. Jana 20,17
  2. T.Ware, The Orthodox Church, London 1987, s.219
  3. ↑ Praca zbiorowa,Historia powszechna Tom 7 Od upadku cesarstwa rzymskiego do ekspansji islamu. Karol Wielki, Mediaset Group SA, 2007, s. 185, ISBN 978-84-9819-814-0.
  4. ↑ Aleksander Krawczuk: Kronika Rzymu i Cesarstwa Rzymskiego. s. 258.
  5. Pearls H., 1937, Wąż w wierzeniach ludu polskiego, Lwów. Słuszkiewicz E., 1936,
  6. James Montgomery, ‘Spectral Armies, Snakes, and a Giant from Gog and Magog: Ibn Fadlan as Eyewitness among the Volga Bulghars’, The Medieval History Journal, 9/l (2006): pp. 63-87, at p. 71

 

books.google.pl/books?id=j7IiAQAAMAAJ

Polish Institute of Arts and Sciences in America – 1943

… of the mythical Graccus (Krakus), there lived in a cave a monster “atrocitatis immanissimae,” called “holophagus. … Gutschmidt has observed that Vincentius “die biblische Geschichte des Drachen zu Babel bei der Erzahlung des Drachen- …

Alma Mater – Issues 104-105 – Page 60

books.google.pl/books?id=abksAQAAIAAJ –

 

Wawel i Babel to w rozumieniu religioznawstwa centra świata, góry kosmiczne, 6. Wawel i Babel to miejsca, gdzie odbył się Pojedynek Kosmologiczny, bój Gromowładcy ze Smokiem. Można by mnożyć przykłady wzajemnych podobieństw …

 

Another great snake, or dragon, was said to live in a pagan tower temple at Alabuğa. Although the Bulgars adopted Islam as early as the tenth century, the snake allegedly survived until the time of Tamerlane’s invasion.

Another great snake, or dragon, was said to live in a pagan tower temple at Alabuğa. Although the Bulgars adopted Islam as early as the tenth century, the snake allegedly survived until the time of Tamerlane’s invasion.

Ibn Fadlan, who visited Volga Bulgaria in the 10th century, referred to numerous snakes, especially on trees. Once he saw a big fallen tree, which was longer than a hundred ells. Ibn Fadlan wrote that he’d seen a big snake at the trunk that had been almost as large as the tree itself. The Bulgars allayed his fears, assuring him that the snake was not dangerous. wg http://en.wikipedia.org/wiki/Chuvash_dragon.

By


Readers Comments (0)