linie lotnicze

Linie lotnicze LOT: Wg mnie, tylko przedłużamy agonię

0 Comments

Na polską gospodarkę spoglądam coraz bardziej okiem historyka. Na przykład serwis internetowy “Dziennik.pl” podał godzinę temu taką informację: “W Ministerstwie Skarbu powstaje plan wyjścia lotniczego przewoźnika z zapaści. Będzie oznaczał drastyczne cięcia w firmie.” W całości niemal rządowy przewoźnik przyniósł w ciągu 13 lat aż około 4 000 000 000 PLN strat.

Skąd my to znamy? Nauki historii ekonomicznej opisują okres stagnacji w brytyjskiej gospodarce sprzed epoki Margaret Thatcher. Określano ów okres jako “stop-and-go”: cechował się “ręcznym kierowaniem” państwowymi skarbami przez urzędników i polityków.

Nie wiem na ile Ministerstwo Skarbu specjalizuje się w restrukturyzacji przewoźników lotniczych, i czy ma w tym jakiekolwiek doświadczenie. Nie wiem też, czy ma to jeszcze znaczenie. Możliwe że los Polskich Linii Lotniczych LOT jest już przypieczętowany. Nie pomogą byli dziennikarze w roli speców od public relations czy czarowanie opinii publicznej.

Pogłębienie się recesji może spowodować ogólny brak płynności, a rząd, rozdarty między finansowaniem leczenia chorych w szpitalach a wydatkami na luksus w postaci rządowych linii lotniczych może po prostu położyć na nich kreskę. Na Łotwie miejscowe linie lotnicze Air Baltic omalże upadły, gdy kryzys dobił dwa główne kredytujące je bałtyckie banki: Krajbanka i Snoras. Ale podniosły się z upadku, dziś są siłą porównywalną z liniami LOT po ich planowanej redukcji (zmniejszeniu floty do 25 samolotów, zmniejszeniu siatki połączeń i redukcji personelu o 30 %). Za 2011 rok przyniosły dość spore zyski. Tymczasem Łotwa to niewielki kraj.

LOT, wg portalu Businesstraveller.com, LOT w ostatnim kwartale stracił 20 % podróżnych i przynosi straty corocznie od 2010 roku. Wkrótce, gdy Komisja Europejska zadecyduje o prawnym aspekcie dopuszczalności pomocy publicznej, linie mogą złożyć wniosek o bankructwo. Być może powstaną kolejne linie: Warsaw Airlines, tudzież cokolwiek innego. A być może nie powstanie nic, bowiem dziura powstała po upadku może wchłonąć tak wiele.

Cytowany portal przywołuje trudności przewoźników z byłych krajów postkomunistycznych. Malev z Węgier znikł z nieba w ubiegłym roku, pozostawiając kraj bez jakichkolwiek narodowych linii lotniczych, czeskie linie mają trudności finansowe a słowacki Skyeurope znikł już dawno. Ale są tutaj też postkomunistyczne kraje których linie które się rozwijają, i w których, gdy nimi podróżowałem, za kawę na pokładzie zapłaciłem mniej niż w warszawskim porcie im. Chopina.

Być może linie LOT powinny były upaść już wcześniej, i nie ma sensu przedłużać ich egzystencji. Aby się przekonać jak działają, wystarczy zerknąć na anglojęzyczną wersję ogłoszenia o naborze prezesa ich zarządu. Oczywiście jej brak, za to warunki wykluczają chyba w ogóle cudzoziemskich aplikujących. Nie wiadomo, po co odpytywać kandydujących z “wiedzy o Locie”- to chyba mocno zbędne, liczy się doświadczenie w branży.

Składanie dokumentów osobiście w biurze w Warszawie zamiast wysłania ich pocztą czy w ogóle listem email jest już chyba natręctwem godnym dinozaurów. Nie wróżę tej firmie przyszłości, jeśli nawet nie potrafi zorganizować normalnej rekrutacji ani jej ogłosić tak aby dotarła do potencjalnych zainteresowanych.

Cytat z ogłoszenia rekrutacyjnego:

“Dokumenty aplikacyjne kandydatów należy dostarczyć do siedziby Spółki PLL LOT S.A. w Warszawie, przy ul. 17 Stycznia 39, do sekretariatu głównego (Nowy Biurowiec, pok. 6.15), w zamkniętych kopertach, do dnia 18 stycznia 2013 roku do godz. 15.00. W tym samym terminie i miejscu kandydaci mogą odebrać pakiety dokumentów z informacjami o Spółce.”

Adam Fularz

Literatura

[1] http://www.lot.com/pl/en/web/newlot/job-offer

[2] http://www.businesstraveller.com/news/lot-polish-airlines-to-downsize

By


Readers Comments (0)